Śląskie: senatorzy najczęściej nieobecni

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Mam nadzieję, że wyborcy zapamiętają, jak posłowie i senatorowie podchodzą do swoich obowiązków, a my będziemy o tym ludziom głośno przypominać - powiedział Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności

fot: Andrzej Bęben/ARC

Przedstawiciele śląsko-dąbrowskiej Solidarności odwiedzili w poniedziałek (21 maja) biura senatorów z województwa śląskiego, aby wręczyć im petycje z żądaniem odrzucenia ustawy wydłużającej wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 67. roku życia. Tylko dwoje z ośmiu senatorów było obecnych na dyżurach - poinformował portal górniczy nettg.pl Grzegorz Podżorny, rzecznik prasowy śląsko-dabrowskiej "S".

W swoim biurze w Tarnowskich Górach ze związkowcami spotkała się senator Maria Pańczyk-Pozdziej.

- Pani senator wysłuchała naszych uwag. Stwierdziła, że obawy, o których głośno mówimy, wydają się być w dużej części uzasadnione. Obiecała, że przedstawi nasze argumenty w Senacie. Przyznała, że choć zmiany w systemie emerytalnym są potrzebne, to nie można ich wprowadzać "na chybcika", że wymagają dłuższych i głębszych konsultacji społecznych. Nie zadeklarowała, czy będzie głosować za odrzuceniem ustawy, ale cieszy nas, że jako senator prezentuje własne zdanie, a nie tylko wygłasza prorządowe formułki - relacjonuje Jan Jelonek z tarnogórskiej Solidarności.

Obecny w swoim biurze w Jaworznie był też senator Bogusław Śmigielski.

- Rozmowa nie była zbyt długa. Waldemar Sopata, szef Solidarności w Południowym Koncernie Energetycznym przedstawił nasze argumenty. Pan senator z kolei recytował identyczne formułki, jak posłowie PO przed głosowaniem nad ustawą emerytalną. Mam wrażenie, że i senator, i posłowie korzystali z tej samej ściągi. Nie mamy wątpliwości, jak zagłosuje w Senacie, ale mamy nadzieję, że wyborcy to zapamiętają - mówi Malwina Siewiorek z biura terenowego śląsko-dąbrowskiej "S" w Jaworznie.

W Katowicach delegacja związkowa odwiedziła biuro senatora Leszka Piechoty, ale był nieobecny. Dyrektor biura tłumaczyła, że senator pojechał na bardzo ważne spotkanie, a potem jedzie do Warszawy.

- Myślę, że pan senator wiedział, że przyjdziemy, bo poniedziałkowe wizyty zostały zapowiedziane publicznie. Szkoda, że nie znalazł dla swoich wyborców czasu w tak ważnej sprawie. Nie powinien lekceważyć głosu mieszkańców Śląska i tych, którzy złożyli dwa miliony podpisów pod wnioskiem o referendum. Ludzie będą o tym pamiętać podczas następnych wyborów - powiedział Piotr Bienek, szef Solidarności w kopalni Śląsk.

Podobnie było w większości biur senatorskich. Związkowcy nie zastali w biurach ani Elżbiety Bieńkowskiej, ani Zbigniewa Meresa, ani Adama Zdziebły. Nieobecni byli też senatorowie Andrzej Misiołek i Antoni Motyczka.

W przypadku pana senatora Zdziebły z Żor wygląda tak, jakby cały czas ukrywał się przed wyborcami, jakby wstydził się, że jest senatorem. Na budynku, w którym mieści się lokal pana senatora, nie ma żadnej tablicy, ani nawet tabliczki informacyjnej. Biuro-widmo. Tabliczka jest umieszczona dopiero wewnątrz, przy drzwiach lokalu. Mimo dyżuru w biurze nie było ani pana senatora, ani dyrektora jego biura. Na szczęście była pracownica, która przyjęła petycję - relacjonuje Danuta Jemioło z biura terenowego śląsko-dąbrowskiej Solidarności w Jastrzębiu Zdroju. Górnicy z kopalni Staszic, którzy odwiedzili w Mysłowicach biuro senator i minister Elżbiety Bieńkowskiej, zastali jedynie jej pracownicę.

- Powiedziała, że pani minister ma ważne spotkanie, ale obiecała, że postara się nas umówić na piątek. Zostawiliśmy petycję i czekamy na odzew - mówi Piotr Czypionka, szef Solidarności w kopalni Staszic.

- Niestety podobnie, jak w przypadku odwiedzin biur poselskich, po raz kolejny okazało się, że niezwykle trudno zastać parlamentarzystów na dyżurach. Mam nadzieję, że wyborcy zapamiętają, jak posłowie i senatorowie podchodzą do swoich obowiązków, a my będziemy o tym ludziom głośno przypominać - komentuje Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

W treści petycji do senatorów przedstawiciele śląsko-dąbrowskiej Solidarności zwracają uwagę m.in. na specyfikę gospodarczą naszego regionu, niezwykle trudną sytuację na rynku pracy i wysoki poziom bezrobocia zarówno wśród osób, które ukończyły 50 lat, jak i przedstawicieli pokolenia, które dopiero usiłuje wejść na rynek pracy, wśród absolwentów szkół wyższych. - Wejście w życie uchwalonej przez Sejm nowelizacji, oznaczać będzie zmianę tej trudnej sytuacji na katastrofalną - czytamy w petycji.

- Jako reprezentanci obywateli powinniście dbać o ich dobro bez względu na doraźne interesy i instrukcje partyjne. Senator, który zapomina, skąd i po co przychodzi, który myli priorytety i działa wbrew wyborcom, zostanie przez wyborców odrzucony. Będziemy uważnie patrzyć na ręce wszystkich senatorów z województwa śląskiego i zadbamy o to, aby wyborcy nie zapomnieli, kto i jak glosował w Senacie w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego - podkreślili w petycji związkowcy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ministrowie Motyka i Klimczak apelują do prezydenta o niezwłoczne podpisanie ustawy paliwowej

Ministrowie energii Miłosz Motyka oraz infrastruktury Dariusz Klimczak zaapelowali w piątek do prezydenta Karola Nawrockiego o niezwłoczne podpisanie, po jego powrocie ze Stanów Zjednoczonych, ustawy umożliwiającej obniżenie cen paliw. W czwartek Senat przyjął bez poprawek ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.

W Bojszowych pożegnano Alojzego Lyskę, nauczyciela górników i pisarza

24 września w kościele pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Bojszowach odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. Alojzego Lyski – pisarza, nauczyciela, regionalisty, samorządowca i posła na Sejm RP. Pożegnała go górnicza orkiestra.

Domański: Polsce nie grozi wysoka inflacja

Z powodu wysokich cen paliw poziom inflacji może się przejściowo podnieść, ale Polsce nie grozi powrót do inflacji kilkunastoprocentowej - ocenił w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Śląski local content jest silny, będzie potrzebował byłych górników

Mateusz Rzeszowski: Jako Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna mamy prowadzimy kilka projektów, których celem jest umożliwianie reorientacji zawodowej byłym górnikom. To jest bardzo istotny element całego procesu przeobrażeń na Śląsku. Jako podmiot publiczny polecamy przedsiębiorcom, którzy mają zamiar inwestować w Polsce, na Śląsku