Śląskie: nowe połączenia na lotnisko Katowice?

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Katowice Airport jest jednym z największych lotnisk w Polsce, w 2015 r. odprawiono tam 3,07 mln podróżnych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowe połączenia autobusowe na lotnisko Katowice w Pyrzowicach planuje uruchomić jeszcze w wakacje Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Wcześniej jednak, przed końcem marca br., zamierza zebrać opinie mieszkańców m.in. nt. tras.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) powstała 1 lipca 2017 r., a zaczęła działać od 1 stycznia 2018 r. Organizacja - mocą ustawy przygotowanej przez rząd specjalnie dla regionu - skupia 41 miast i gmin centralnej części woj. śląskiego, zamieszkałych przez blisko 2,3 mln osób. Jednym z jej ustawowych zadań jest transport publiczny.

Od stycznia br. na terenie całej Metropolii obowiązują już m.in. wspólny cennik biletów jednorazowych komunikacji miejskiej (w miejsce taryf trzech dotychczasowych organizatorów) i bezpłatne przejazdy do 16. roku życia. Od 1 kwietnia br. zacznie obowiązywać wspólny cennik biletów okresowych.

GZM utworzyła też już Zarząd Transportu Metropolitalnego, który docelowo przejmie na jej terenie funkcję organizatora komunikacji (od dotychczasowych organizatorów). Do metropolitalnej sieci komunikacyjnej w dalszej perspektywie włączona ma zostać kolej.

Jeszcze w ub. roku przedstawiciele GZM zapowiadali, że jednym z pierwszych działań Zarządu Transportu Metropolitalnego będzie samodzielne uruchomienie w 2018 r. komunikacji autobusowej do lotniska Katowice. Początkowo pojawiła się koncepcja, aby autobusy jeździły tam co godzinę dwiema trasami: z Gliwic oraz Tychów - przez Katowice i Sosnowiec.

W ub. tygodniu dyrektor Zarządu Transportu Metropolitalnego Marek Kopel sygnalizował w lokalnym Radiu Piekary, że komunikacja na lotnisko miałaby ruszyć w sierpniu br., łącząc Katowice Airport jedną linią z Gliwicami, a dwiema z Katowicami (przez Chorzów lub Sosnowiec).

W poniedziałek przewodniczący zarządu GZM Kazimierz Karolczak powiedział jednak PAP, że komunikacja na lotnisko jest jeszcze w sferze projektowania. - Na pewno jesteśmy przed etapem konsultacji z miastami - które to miałyby być te główne ośrodki. Chcę jeszcze też przeprowadzić konsultacje - zapytać mieszkańców - powiedział Karolczak.

- Do końca marca postaramy się to zrobić. Internet, dwa-trzy spotkania - na pewno nie konsultacje formalne, bo to trwałoby dwa miesiące. A chcielibyśmy, aby choć przez część wakacji te połączenia kursowały. Natomiast wszyscy ci, którzy mają chęć oceny, czy wypowiedzenia się, jak te linie miałyby wyglądać - zapraszamy do dyskusji - zadeklarował przewodniczący zarządu GZM.

Wskazał, że perspektywa takich konsultacji i podjęcia decyzji o przyszłym funkcjonowaniu połączeń lotniskowych, nie będzie odległa. Zanim komunikacja ZTM na lotnisko zacznie bowiem funkcjonować, trzeba jeszcze m.in. przeprowadzić przetarg na jej obsługę.

- A chcielibyśmy, żeby to najpóźniej na początku sierpnia zaczęło działać - zaznaczył Karolczak.

Obecnie dojazd z centrum Metropolii na oddalone o ok. 40 km na katowickie lotnisko zapewniają komercyjne kursy samorządowego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Katowicach (kilkanaście kursów w każdą stronę dziennie). Cena za bilet normalny wynosi 27 zł, a czas przejazdu to 55 minut.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?

Apelują w sprawie reformy PIP. „Osłabia pozycję polskich przedsiębiorstw”

Rada Przedsiębiorczości domaga się zmiany przepisów, które przyznały większe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).