Śląskie Morze kończy 70 lat. Poznaj historię jednego z największych sztucznych zbiorników w Polsce
Zapora wodna w Goczałkowicach kończy w lipcu 70 lat. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, że jest jednym z największych sztucznych rezerwuarów wodnych w Polsce. Zbiornik był tworzony przede wszystkim jako wodociągowy, a także w celach ochrony przeciwpowodziowej. Dziś doskonale służy również gospodarce rybackiej, a ponadto pełni funkcję rekreacyjną.
fot: GPW w Katowicach
fot: GPW w Katowicach
Zapora wodna w Goczałkowicach kończy w lipcu 70 lat. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, że jest jednym z największych sztucznych rezerwuarów wodnych w Polsce. Zbiornik był tworzony przede wszystkim jako wodociągowy, a także w celach ochrony przeciwpowodziowej. Dziś doskonale służy również gospodarce rybackiej, a ponadto pełni funkcję rekreacyjną.
Górna Wisła, zwana także Małą Wisłą, od dawna zwracała na siebie uwagę hydrotechników. Typowe górskie dorzecze oraz związane z nim znaczne opady, były często przyczyną powodzi, które przy nieregularnym i niezabudowanym korycie miewały katastrofalne następstwa, nie tylko dla górnego, ale też dla środkowego biegu rzeki. Wpływ wezbrań sięgał daleko poza Kraków. Dlatego już w czasie zaborów rozpoczęto badania nad możliwością uchwycenia i likwidacji fal powodziowych przez zbudowanie zapory. W okresie międzywojennym prace te kontynuowano, jednak ograniczyły się do zaledwie wykonania kosztownej zabudowy Wisły i jej dopływów od Drogomyśla do obszarów źródłowych.
Jeden z największych
W 1947 r. na polecenie ówczesnego Ministerstwa Komunikacji, któremu podlegała gospodarka wodna, Dyrekcja Okręgowa Dróg Wodnych w Krakowie rozpoczęła przy udziale Państwowego Instytutu Geologicznego, Państwowego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego i innych kompetentnych instytucji, studia nad możliwością budowy zbiornika na Wiśle pod Goczałkowicami. Budowę zapory rozpoczęto wiosną 1950 r. Akcja wywłaszczeniowo-przesiedleńcza z przyszłych terenów zalewowych została przeprowadzona przez Zarząd Inwestycji Goczałkowice. Zostało nią objętych ha gruntów prywatnych z ich właścicielami w liczbie dwóch tysięcy oraz 428 gospodarstw z zabudowaniami. Budowę zakończono w rekordowym czasie – po pięciu latach. Uroczyste przekazanie do użytku wraz z Zakładem Uzdatniania Wody nastąpiło 22 lipca 1956 r.
Nowa zapora utworzyła zbiornik retencyjno–wodociągowy, a zmagazynowana woda przez budowany równocześnie największy wodociąg w Polsce, doprowadzać miała wodę do miast Górnego Śląska.
Całkowita pojemność zbiornika wynosi obecnie 161,25 hm sześc., w tym pojemność wyrównawcza, jako użytkowa dla zaopatrzenia w wodę - 105,6 hm sześc., z kolei rezerwa powodziowa stała osiąga 43,18 hm sześc.
Co istotne, zbiornik retencyjny w Goczałkowicach wraz z ujęciami w Goczałkowicach i Strumieniu został objęty ochroną jeszcze przed oddaniem do eksploatacji w 1954 r.
Zbiornik Goczałkowicki jest dziś jednym z największych sztucznych rezerwuarów wodnych w Polsce. Pojemność warstwy przeznaczonej dla celów przeciwpowodziowych wynosi 43,18 mln m sześc., co daje możność redukcji fal wezbraniowych do wielkości bezpiecznych dla koryta rzeki Małej Wisły poniżej zapory. Zarówno zbiornik jak i zaporę w naszych, krajowych warunkach, należy zaliczyć do typu wielkich. Długość zapory wynosi bowiem 2980 m., wysokość ponad dno Wisły 16 m., zaś całkowita masa korpusu zapory ponad 1.000.000 m sześc.
Na powodzie i na susze
Warto wiedzieć, że Zbiornik Goczałkowicki wspólnie z kaskadą Soły stanowią główne źródło wody dla Śląska i posiadają największe możliwości retencjonowania szczytów fal powodziowych w dorzeczu górnej Wisły. Zbiornik Goczałkowice obniżył falę powodziową z 1997 r. o 170 m sześć/s (39 proc.), a kaskada Soły o 575 m sześc./s (45 proc.). Miało to zasadnicze znaczenie dla ochrony Krakowa przed powodzią. Ciekawostka będzie też z pewnością fakt, że w czasie wielkiej powodzi w 2010 r. funkcja przeciwpowodziowa zapory sprawdziła się równie dobrze. Był to jeden z nielicznych zbiorników w Polsce, który do końca zachował rezerwę powodziową redukując jednocześnie szczytowy moment fali powodziowej nawet pięciokrotnie!. We wrześniu 2024 roku, podczas ostatniej powodzi, jaka nawiedziła południe Polski, zbiornik zredukował w całości falę wezbraniową o objętości 50 mln m3.
Powodzie powodziami, ale przecież co pewien czas przychodzą susze. Otóż Zbiornik Wody Goczałkowice był tworzony przede wszystkim jako zbiornik wodociągowy oraz do ochrony przeciwpowodziowej (ochrona doliny Małej Wisły przed powodzią). Obecnie pełni też istotną rolę przy wyrównaniu przepływów niżówkowych właśnie w okresach suszy. Bez względu na wielkość suszy hydrologicznej woda ze zbiornika jest uwalniana, aby utrzymać życie biologiczne w korycie rzeki. Wisła, jak każda rzeka, jest w pewnym sensie odbiornikiem stałego ładunku nieczystości związanych z działalnością człowieka, a w okresie suszy tylko stały, bezpieczny dopływ czystej wody do koryta rzeki ze zbiorników retencyjnych chronią rzekę przed klęską ekologiczną.
Zbiornik corocznie zarybiany jest rybami drapieżnymi takimi jak szczupak, sandacz czy też węgorz, które traktowane są, jako naturalni sprzymierzeńcy w procesie wstępnego uzdatniania wody w zbiorniku. Ponadto brzegi zbiornika udostępniane są na znacznej długości wędkarzom dla sportowego połowu ryb.
Podstawowe zadanie
I wreszcie funkcja rekreacyjna zbiornika. Brzegi w wielu miejscach, przede wszystkim na zaporze głównej, są udostępnione do celów spacerowych. Ze zbiornika mogą również korzystać wędkarze. Średnia jego głębokość, przy normalnym poziomie piętrzenia, wynosi 5,5 m, a na znacznej powierzchni nie przekracza 2 m. Mała głębokość oraz duże rozmiary zbiornika stwarzają niezwykle dogodne warunki dla tworzenia się dużych fal o wysokości niespotykanej na innych jeziorach południowej Polski. A brak naturalnych, osłoniętych zatok i portów, gdzie można się schronić w razie trudnych warunków, jest niezwykle niebezpieczne dla niedoświadczonych żeglarzy. Z uwagi na funkcję zbiornika w systemie zaopatrzenia ludności w wodę, żegluga po nim jest mocno ograniczona i wymaga oddzielnego pozwolenia. Należy także podkreślić, że natura doskonale zaadoptowała akwen. Został on m.in. zasiedlony przez różne gatunki ptactwa będące po ochroną. Stąd działalność człowieka musi w tym rejonie pozostać pod ścisłą kontrolą.
Reasumując - do tej pory zaopatrzenie w wodę jest podstawowym zadaniem zbiornika Goczałkowice, z którego korzysta aglomeracja katowicka i rybnicka. W oparciu o ujmowaną wodę ze zbiornika pracują Stacje Uzdatniania Wody w Goczałkowicach. Udział Zbiornika Goczałkowice w produkcji całkowitej wody pitnej w Górnośląskim Przedsiębiorstwie Wodociągów w Katowicach wynosi obecnie 30 proc. oraz 38 proc. w uzdatnionych wodach powierzchniowych. Zaopatrzeniem w tę wodę objętych jest ponad 1,8 mln osób.
Za tym ogromnym przedsięwzięciem stali konkretni ludzie – projektanci, hydrotechnicy, kierownicy budowy, technicy i tysiące robotników, którzy w niezwykle trudnych, powojennych warunkach potrafili stworzyć jeden z najważniejszych obiektów gospodarki wodnej w Polsce. Generalnym projektantem zbiornika był inż. Jerzy Skrzyński. W projektowaniu, organizacji i budowie uczestniczyli również m.in. inż. Edward Bujnicki, inż. Karol Giercuszkiewicz, inż. Stanisław Hawryłkiewicz, inż. Witold Chramiec oraz inż. Jerzy Grabiński , inż. Ryszard Bogusz, inż. Bronisław Pohoski, inż. Bogdan Dybizbański – nazwiska dziś mało znane, lecz trwale zapisane w historii śląskiej hydrotechniki. Dzięki pracy prawie dwóch tysięcy pracowników w rekordowym tempie powstał obiekt, który od blisko 70 lat chroni Dolinę Małej Wisły przed powodziami i dostarcza wodę milionom mieszkańców Śląska.
