Śląskie: Metropolia chce uzgadniania strategii spółek wodociągowych

fot: Andrzej Bęben/ARC

Działające na 4,3 tys. km kw. i należące w większości do samorządu woj. śląskiego Przedsiębiorstwo jest największą w Polsce firmą wodociągową

fot: Andrzej Bęben/ARC

Działająca od początku roku i zrzeszająca 41 miast i gmin Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM) proponuje uzgadnianie strategii inwestycyjnych lokalnych spółek wodociągowych i Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów w obrębie Śląskiego Klastra Wodnego.

To odpowiedź Metropolii na apel samorządu woj. śląskiego, do którego w zdecydowanej większości należy Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, o zacieśnienie współpracy tej firmy, z której hurtowych dostaw wody korzystać ok. 3,5 mln osób, z częścią samorządów z regionu, których wodociągowe spółki w poprzednich latach zbudowały własne punkty poboru wody.

Relacjonując podczas piątkowego zgromadzenia GZM działania zarządu Metropolii w ciągu ostatniego miesiąca, jego przewodniczący Kazimierz Karolczak poinformował m.in. o spotkaniu poświęconemu współpracy lokalnych firm wodociągowych z Górnośląskim Przedsiębiorstwem Wodociągowym.

- Było dużo bardzo różnych koncepcji, jak ta współpraca mogłaby przebiegać - od takich, by po naszej stronie budować grupę zakupową wody; być może dyskutować o zmianach właścicielskich - mówił Karolczak.

- Taką najsensowniejszą koncepcją, która pojawiła się podczas prezentacji analizy strategicznej dokonanej przez Stowarzyszenie Wodociągowców Woj. Śląskiego, wydaje się pomysł, by wykorzystać istniejący Śląski Klaster Wodny do tego, by spółki wodociągowe miast i gmin Metropolii oraz sama Metropolia, która ma być organizatorem takich prac, przystąpiły do wspólnych prac nad strategiami inwestycyjnymi poszczególnych podmiotów - wskazał.

- Chcielibyśmy, aby klaster wodny był miejscem, w którym strategie inwestycyjne podmiotów zarządzających dystrybucją wody w miastach, ale i również plany inwestycyjne Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, mogłyby być uzgodnione - aby były spójne dla całości obszaru - uściślił przewodniczący GZM.

- Widzimy w tym możliwość uzyskania pewnych synergii, pewnego dobrego współdziałania, które nie zawsze w tej chwili jesteśmy w stanie uzyskać ze strony czy GPW czy podmiotów, które nieczęsto ze sobą współpracują. A system wodny na terenie Metropolii to jest jeden działający wspólny system, który warto pod tym kątem również analizować - dodał.

Zapowiedział, że na początku września powinno odbyć się spotkanie, na którym Metropolia chce zainicjować szczegółową dyskusję nt. szczegółów tych proponowanych rozwiązań.

Działające na 4,3 tys. km kw. i należące w większości do samorządu woj. śląskiego Przedsiębiorstwo jest największą w Polsce firmą wodociągową. Według jej informacji sprzedaje ponad 100 mln m sześc. rocznie, w oparciu o 11 ujęć i stacji uzdatniania wody - m.in. przy zbiorniku w Goczałkowicach (o pojemności 160 mln m sześc.). Główne ujęcie wody dla konurbacji katowickiej znajduje się w nurcie górskiej rzeki Soły. Stamtąd magistralami wodnymi woda płynie do zakładu w Goczałkowicach, a dalej po uzdatnieniu dostarczana jest do ok. 1,5 mln mieszkańców.

Przedsiębiorstwo, które utrzymuje rozbudowywany od ponad stu lat elastyczny system zaopatrzenia w wodę sygnalizuje, że zwiększenie skali jego wykorzystania pozwoliłoby m.in. na obniżkę hurtowych cen wody dla samorządów. W przypadku 41 gmin GZM, 24 kupują w pełnym lub znacznym zakresie wodę z tej firmy, 14 ma to źródło w rezerwie, a trzy są całkiem poza nim.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.