Śląskie: kolejne dworce do remontu lub wyburzenia

fot: Andrzej Bęben/ARC

Planowany czas prowadzenia tych robót to lata 2017-2020. Po ich zakończeniu pociągi towarowe powinny móc jeździć tamtędy z prędkością do 100 km/h, co umożliwi przewożenie większej ilości ładunków i lepsze wykorzystanie możliwości trasy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dwa dworce kolejowe w Dąbrowie Górniczej zostaną zrewitalizowane, a miasto postara się lepiej je skomunikować. Natomiast wyburzony ma zostać budynek dworca Chorzów Miasto; na razie nie wiadomo czy w jego pobliżu powstanie planowane wcześniej centrum handlowo-biurowe.

Porozumienie dotyczące współpracy przy rewitalizacji dwóch ważnych dąbrowskich dworców kolejowych oraz zagospodarowania przyległych terenów podpisały w ostatnich dniach władze Dąbrowy Górniczej oraz spółek PKP SA i PKP PLK.

Porozumienie - zgodnie z informacją PKP SA - zakłada modernizację zabytkowego dworca Dąbrowa Górnicza oraz dworca Dąbrowa Górnicza Gołonóg. Oba położone są na głównej linii kolejowej Gliwice - Katowice - Częstochowa. Inwestycja umożliwi przywrócenie obsługi pasażerskiej w obu budynkach, w przyszłości miałyby również powstać przy nich centra przesiadkowe.

Większość powierzchni na odnowionych dworcach ma zagospodarować miasto - samorząd zakłada m.in. otwarcie tam posterunku policji czy straży miejskiej. Planowana jest budowa przejść podziemnych pod torami oraz częściowa przebudowa układów torów i peronów. Analizowana ma być możliwość budowy tuneli drogowych pod torami. Kolej chce ogłosić przetarg na zaprojektowanie rewitalizacji w tym roku. Miasto natomiast zacznie pracować nad lepszym niż dotąd skomunikowaniem obiektów.

Zamknięty ostatnio budynek dworca w Dąbrowie Górniczej jest bardzo podobny do odnowionego w ostatnich latach, pochodzącego z lat 80. XIX wieku, budynku dworca kolei warszawsko-wiedeńskiej w Myszkowie.

W pobliżu dąbrowskiego dworca znajduje się również nieużywany dworzec dawnej kolei iwanogrodzko-dąbrowskiej, który ma zostać wyburzony dla lepszego skomunikowania rewitalizowanego obiektu. W ub. roku kolej w Dąbrowie Górniczej wyburzyła też już XIX-wieczny budynek dworca w dzielnicy Strzemieszyce.

Prace dotyczące dąbrowskiego dworca i jego otoczenia mają wpisywać się w projekt miejscowego samorządu pod nazwą Fabryka Pełna Życia, zmierzający do utworzenia nowego centrum miasta na terenach po dawnej fabryce Defum.

Z kolei magistrat chorzowski zamierza wyburzyć znacznie młodszy budynek dworca w ścisłym śródmieściu. Położony na linii Katowice - Bytom - Lubliniec dworzec Chorzów Miasto samorząd przejął po kilkuletnich staraniach w 2015 r. Od tego czasu trwały analizy związane m.in. z możliwością przeprowadzenia modernizacji obiektu lub znalezienia dla niego inwestora.

Wobec braku zainteresowanych najemców oraz zbyt wysokich kosztów remontu miasto postanowiło ostatecznie zlecić wykonanie dokumentacji rozbiórki. Po rozebraniu obiektu zachowane zostaną ciągi komunikacyjne oraz dojście do tzw. wyspowego peronu. Na peronie pozostaną wiata i inna infrastruktura.

Teren przy chorzowskim dworcu znalazł się w ub. roku w memorandach informacyjnych udostępnionych przez spółkę Xcity Investment z grupy PKP inwestorom pod kątem projektów deweloperskich przygotowywanych w całym kraju w oparciu o kolejowe nieruchomości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.