Śląskie górnictwo: o współpracy spółek i samorządów

fot: Maciej Dorosiński

Dialog wymaga, aby przynajmniej dwie strony chciały się dogadać. Szkoda czasu na siadanie do stołu bez takiego zamiaru - zaznaczył wojewoda Łukaszczyk

fot: Maciej Dorosiński

W drugim panelu dyskusyjnym, odbywającej się w Katowicach konferencji "Śląskie górnictwo", paneliści rozważali o tym, jak uporządkować współpracę między górnictwem i samorządami.

Jako pierwszy głos zabrał wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

- Dialog wymaga, aby przynajmniej dwie strony chciały się dogadać. Szkoda czasu na siadanie do stołu bez takiego zamiaru - zaznaczył na wstępie swojego wystąpienia.

Zwracał uwagę, że każdy zakład działający na terenie gminy musi się wpisywać w jej politykę społeczną.

- Zakładom górniczym należy się ukłon za pieniądze i zaangażowanie w sprawy kulturalne i społeczne w gminach. Przedsiębiorstwa robią to, choć formalnie nie muszą - stwierdził wojewoda.

Wojewoda przytoczył też jednak przykłady konfliktów gmin i przedsiębiorstw górniczych.

- Taką sytuację mamy np. między Żorami i Jastrzębską Spółką Węglową(...)Niestety, każda eksploatacja podziemna prowadzi do szkód, które przenoszą się na obiekty zbudowane na powierzchni. Gmina i przedsiębiorca muszą się dogadać bo płyną z tego korzyści dla obu stron - podkreślił Zygmunt Łukaszczyk.

Innym konfliktem, jaki poruszył wojewoda jest spór między Kompanią Węglową a gminą Gierałtowice.

- Czasem drobne pole konfliktu powoduje duży problem, a ta sprawa w dalszym ciągu nie znalazła rozwiązania.

- Przedsiębiorca jest zmuszony do współpracy z samorządem, ale samorządy muszą rozumieć uwarunkowania tej współpracy - podsumował wojewoda.

Jako przedstawiciel organu, którego rolą jest doprowadzanie do porozumień wystąpił prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa.

- Coraz trudniej doprowadzać do porozumień. Często zdarza się, że zarówno przedsiębiorcy jak i samorządy przedstawiają swoje racje, nie widząc tego co może być za kilka lat(...)Te konflikty są, były i będą. Najważniejsze to nie doprowadzać do ich zaostrzenia - stwierdził.

Prezes WUG odniósł się do nowych zapisów prawa górniczego i geologicznego, zgodnie z którymi obowiązkowe jest ujawnianie złóż węgla pod terenami gmin.

- Chodzi o to by nie doprowadzać w przyszłości do sytuacji chociażby takich jak powstanie osiedla Paderewskiego nad najlepszymi pokładami węgla w Katowicach(...)Tak już jest, że pokłady na Śląsku leżą pod terenami zurbanizowanymi(...)Trzeba znaleźć złoty środek i pamiętać, że po złoże ktoś w końcu będzie chciał sięgnąć - podkreślił Piotr Litwa.

Prezes WUG wyjaśnił, że zdecydowana większość szkód w naszym kraju to te powstałe w wyniku wydobywania węgla kamiennego.

- Nie dlatego, że górnictwo węgla kamiennego jest jest czarne i brzydkie, ale dlatego, że w takich warunkach zmuszone jest prowadzić eksploatację(...)Przy naszych obecnych uwarunkowaniach, otrzymanie koncesji i rozpoczęcie wydobycia jest dla przedsiębiorcy gehenną. Tak chociażby było w przypadku JSW, która na koncesję czekała osiem lat(...)Dużo zależy od postaw samorządów. Są miasta, które chętnie mówią "tak", a niektóre za żadną cenę nie chcą pozwolić na prowadzenie działalności wydobywczej - zaznaczył.

Czymś co łączy kopalnie i samorządy jest - w zgodnej ocenie uczestników konferencji - kwestia unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego. Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Gabriela Lenartowicz określiła pakiet mianem celebryty, bo "dużo się o nim mówi, ale do końca za wiele o nim nie wiadomo".

- Jeśli polityka dekarbonizacji UE - która tą samą miarą mierzy każdy kraj - nadal będzie stosowana, przyspieszy upadek śląskiego górnictwa - ocenił prezes JSW Jarosław Zagórowski.

- Pakiet klimatyczny to coś, z czym musimy się mierzyć, ale stanowiska w UE nie są wieczne, więc może i dla Polski coś zmieni się na lepsze - stwierdził z kolei wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.