Śląska Alexis zeznawała w łódzkiej prokuraturze
Kmiecik, zwana śląską Alexis, przyjaźniła się z byłą posłanką lewicy przez długie lata. Jednak to właśnie jej zeznania doprowadziły w kwietniu 2007 r. do próby zatrzymania Blidy. Katowicka prokuratura zamierzała postawić jej zarzuty w śledztwie dotyczącym handlu węglem - przypomniał \"Dziennik Zachodni\", który próbował dowiedzieć się o treść wtorkowych zeznań Alexis w Łodzi.
- Mogę ujawnić tylko tyle, że przesłuchanie trwało cztery godziny, ale treść zeznań objęta jest tajemnicą - wyjaśnia prokurator, Krzysztof Kopania.
Zdaniem adwokata Leszka Piotrowskiego, pełnomocnika rodziny Blidów, Barbara Kmiecik odgrywa teraz świętą, która przyłączyła się do walki z korupcją i sama przy tym oberwała. Jest więc nieszczęśliwa. Skarży się na policjantów, prokuratorów i funkcjonariuszy ABW, że ją namawiali, by składała obciążające zeznania. - Mimo tej niedoli uważa, że słusznie zrobiła mówiąc o korupcji w handlu węglem - dodaje mecenas Piotrowski.
57-letnia Kmiecik nie mówi niczego nowego i tylko śledczy mogą ocenić szczerość jej intencji. Przesłuchiwana w styczniu 2006 r. przez katowickiego prokuratora Jacka Krawczyka zeznała z przekonaniem: \"Podkreślam, że nic nie wiem o popełnieniu przestępstw polegających na wręczeniu korzyści majątkowych funkcjonariuszom publicznym, czy też w zamian za dostawy węgla dla moich firm.\" - napisał \"DZ\".
Jednak już w maju mówiła sierżantowi ABW, jak powstawał tzw. system prowizji w handlu węglem: \"od każdej zakupionej i wyekspediowanej tony węgla mam uiszczać opłatę około 1,5 do 3 zł w skali miesiąca\". Pieniądze miały trafiać najpierw do prezesów Rudzkiej Spółki Węglowej, bo tam powstał ten korupcyjny mechanizm.
W czerwcu 2006 r. Kmiecik zeznawała w ABW, że wciągnęła w ten proceder Barbarę Blidę, prosząc ją o pomoc w załatwieniu umorzenia odsetek za nieterminowe płatności w handlu węglem z rudzką spółką i przekazaniu łapówki prezesowi. To te zeznania miały być podstawą przedstawienia Blidzie korupcyjnych zarzutów przez katowickich prokuratorów.
Pod koniec 2006 r. Kmiecik domagała się statusu świadka incognito, ale żądanie nie zostało spełnione.
Prokuratorzy badają okoliczności śmierci Blidy od szesnastu miesięcy, ale końca nie widać.
- Przesłuchania świadków, w tym dziennikarzy i katowickiego prokuratora Emila Melkę, wyznaczono na kolejne trzy miesiące - mówi mec. Piotrowski.
Dotąd zarzut niedopełnienia obowiązków usłyszała jedna osoba - funkcjonariusz ABW z Katowic, Grzegorz S., który kierował akcją w domu Blidów w czasie próby zatrzymania byłej posłanki i minister budownictwa.