Śląsk wygrywa na inaugurację sezonu

Slask carbostell sla 25 04 10 GAL

fot: Jarosław Galusek

Drużyna Solidarności Śląsk wygrała w meczu inauguracyjnym sezonu z Cabo Steelem Sosnowiec

fot: Jarosław Galusek

Piłkarze Śląskiej Ligi Amatorów zainaugurowali 20. sezon tych rozgrywek. W pierwszym meczu drużyna "Solidarności" Ruchu "Śląsk" kopalni "Wujek" pokonała u siebie sosnowiecki Cabosteel 3:1.

Strzelcem pierwszej bramki w sezonie został Sebastian Żydek ze Śląska. Ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 po rzucie karnym, na który sam zapracował. Później gospodarze oddali inicjatywę rywalom, którzy coraz częściej zagrażali bramce Tomasza Małka. Jedną z okazji, po wzorcowej akcji środkiem boiska, wykorzystał Rafał Dulęba.

W drugiej połowie piłkarze z Sosnowca mogli doprowadzić do remisu, gdyby nie bramkarz Śląska, który obronił rzut karny. Jedenastka musiała być powtórzona, gdyż za pierwszym razem piłkarze Cabosteel za szybko wbiegli w pole karne.

Tomasz Małek zasłużył się także przy bramce na 3:1 dla Śląska po jego mocnym wybiciu piłki gospodarze mieli akcję dwóch na jednego.
Kto nie wierzy niech zobaczy video z tego spotkania.

W drugim meczu Wiertpol Katowice z niemałym trudem pokonał KWK Mysłowice-Wesoła.
W pierwszej połowie gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego, w drugiej sędzia podyktował drugą "jedenastkę", którą na bramkę zamienił Łukasz Michalski, król strzelców ubiegłego sezonu.

- To był dla nas bardzo ciężki mecz. Wskutek braków kadrowych obrońców musieli zastępować napastnicy - powiedział Piotr Michalski, kierownik Wiertpolu.

Pierwszym liderem tabeli został Energoinstal, który w Sosnowcu wygrał z Barem Ruda Śląska aż 7:3. Goścoim na osłodę został pierwszy hat-trick w tym roku (najbardziej klasyczny z możliwych), którego ustrzelił Sławomir Klisz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.