Śląscy samorządowcy docenili JSW

Zagorowski 2009 GAL

fot: Jarosław Galusek

W imieniu JSW akt założycielski CEEP podpisał Jarosław Zagórowski, prezes jastrzębskiej spółki

fot: Jarosław Galusek

Jastrzębska Spółka Węglowa została uznana przez samorządowców za jedną z najważniejszych firm w województwie śląskim. W zorganizowanej przez Puls Biznesu gali "Filary Polskiej Gospodarki", JSW zajęła drugie miejsce w województwie śląskim – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez społkę. Pierwsze miejsce zajęło raciborskie Rafako.

 

W ogólnopolskim badaniu przeprowadzonym przez firmę Pentor na zlecenie Pulsu Biznesu poproszono przedstawicieli gmin i powiatów o wskazanie trzech firm z ich regionu, które pełnią ważną rolę społeczno- ekonomiczno- gospodarczą. Puls Biznesu pytał samorządowców m.in. o udział firm w lokalnych podatkach, wspieranie rynku pracy poprzez tworzenie nowych miejsc pracy i staży oraz o integrowanie środowisk lokalnych m.in. poprzez wspieranie działań kulturalnych i sportowych.

 

Zdaniem samorządowców śląskim filarem gospodarki jest Rafako, na drugim miejscu JSW a na trzecim Grupa Żywiec Browar w Żywcu. Z branży górniczej w pierwszej dziesiątce (na ósmym miejscu) znalazła się jeszcze kopalnia Mysłowice -Wesoła, która wchodzi w skład Katowickiego Holdingu Węglowego.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.