Słaby III kwartał Kopeksu

Tylko 2,65 mln zł zarobił w III kwartale Kopeks – poinformowała „Rzeczpospolita”. W tym samym okresie w roku ubiegłym zysk spółki wyniósł prawie dziesięć razy więcej r. Grupa wypracowała nieco ponad 500 mln zł przychodów, czyli około o 100 mniej niż w trzecim kwartale 2009 r.

 

Po dziewięciu miesiącach bieżącego roku producent maszyn górniczych miał 1,62 mld obrotów i zarobił na czysto 27,3 mln zł. Po trzech kwartałach 2009 r. zysk Kopeksu wynosił ponad 80 mln zł. Zadaniem zarządu na tegoroczny wynik wpływ miały opóźnienia w zagranicznych przetargach oraz duże koszty restrukturyzacji spółki zależnej Tagor.

 


- Na wyniku za trzeci kwartał zaciążyły także koszty likwidacji naszej spółki w Serbii. Trzeba też wspomnieć o... pogodzie. Ze względu na powódź nie dało się dostarczyć sprzętu do Turowa, a to oznacza, że nadal jest on niezafakturowany. Planowaliśmy także, że pełne drążenie szybu dla kopalni Jastrzębskiej Spółki Węglowej ruszy w sierpniu, ale dojdzie do tego dopiero w listopadzie – mówił w wywiadzie dla „Rz” Marian Kostempski, prezes giełdowej spółki. Zapewnił jednocześnie, że wyniki w przyszłym roku będą znacznie lepsze.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.