Skuteczna ochrona przed zagrożeniem

Zespół pracowników kopalni „Jas-Mos”, Instytutu Techniki Górniczej „Komag” oraz F. U. S. iT. „Sygnały” skonstruował przenośny sygnalizator optyczno-akustyczny z własnym źródłem zasilania. Urządzenie ostrzega świetlnie i akustycznie pracowników zatrudnionych na dole przed nadjeżdżającą kolejką, co znaczenie poprawia bezpieczeństwo na drogach transportu.

Potrzeba skonstruowania sygnalizatora, to wynik auditu na stanowiskach pracy oraz rozmów z górnikami przeprowadzonych w kopalni „Jas-Mos” na temat istniejących, potencjalnych zagrożeń wypadkowych. Wykazały one, że największym zagrożeniem jest transport prowadzony kolejkami spągowymi i podwieszanymi.

– Potwierdzeniem wyników naszych badań były także wypadki, do jakich doszło w górnictwie w latach 2005–2007 – mówi dr Jan Kutkowski, zastępca pełnomocnika dyrektora ds. zintegrowanego systemu zarządzania w kopalni „Jas-Mos”. – W jednym z nich pracujący w chodniku górnik zginął potrącony przez kolejkę, a dwóch innych odniosło bardzo ciężkie obrażenia. Do tej tragedii nie doszłoby, gdyby górnicy zostali odpowiednio wcześniej ostrzeżeni przed nadjeżdżającym zestawem transportowym.

Skonstruowania urządzenia, które by skutecznie spełniało to zadanie, podjął się w 2007 r. zespół pracowników „Jas-Mosu”, „Komagu” i „Sygnałów”. Efektem ich pracy jest przenośny sygnalizator optyczno-akustyczny, z własnym źródłem zasilania (akumulator ładowany tak, jak lampy górnicze).

Pulsujące w kolorze czerwonym światło zawieszonego na kolejce sygnalizatora, oświetla cały przekrój wyrobiska i jest widoczne z odległości ponad 200 m. Jest to ważna zaleta, bo kolejkę widać nawet wówczas, gdy znajduje się na łukach lub w załamaniach chodnika. Pulsujące światło, to efekt zastosowania w sygnalizatorze specjalnych diod. Urządzenie wydaje także dźwięk o sile 95 decybeli. Jeżeli nie ma takiej potrzeby, to sygnał akustyczny można wyłączyć.

– Dźwięk, jaki wydaje sygnalizator, jest inny, niż ten, jaki wydają urządzenia pracujące pod ziemią – zaznacza dr Kutkowski.

Przydatność i skuteczność działania sygnalizatora potwierdziły testy przeprowadzone w kopalniach „Budryk” i „Pniówek”. Wykazały one także, że może on mieć szersze zastosowanie, na przykład do oznakowania stref bezpieczeństwa podczas prowadzenia robót w szybie lub przy robotach strzałowych.

Sygnalizator optyczno-akustyczny został wyróżniony w ubiegłorocznym konkursie racjonalizacji, zorganizowanym z okazji 15-lecia powstania Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Autorzy projektu są przekonani, że jego zastosowanie przyczyni się znacząco do poprawy bezpieczeństwa pracy w kopalniach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.