Skromna wielkość, czyli o prof. Zwierzyckim

Powojenny Wrocław miał szczęście do ludzi wybitnych. W maju 1945 roku przybyła tu kadra naukowa z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Tu swoje miejsce znalazła polska szkoła matematyczna na czele z prof. Hugo Steinhausem. W medycynie niewątpliwą wielkością był odkrywca grup krwi prof. Ludwik Hirszfeld. Wśród wielu podobnej skali uczonych był również geolog prof. Józef Zwierzycki.


W 50. rocznicę jego śmierci, a zarazem zrealizowania jego koncepcji poszukiwań rud miedzi na monoklinie przedsudeckiej, Stowarzyszenie Geologów Wychowanków Uniwersytetu Wrocławskiego zorganizowało poświęconą jego pamięci sesję naukową. Z tej okazji w Instytucie Nauk Geologicznych otwarto wystawę pamiątek związanych z pracami i studiami profesora na ten temat. Okazją ku temu była też 50. rocznica istnienia tego stowarzyszenia. Związana z tymi rocznicami debata odbyła się w sobotnie popołudnie 19 listopada w zabytkowej Auli Leopoldina wrocławskiej uczeni. Wzięły w niej udział setki przybyłych z całego świata geologów, którzy ukończyli tu studia. Na obrady przybył rektor uczelni prof. Marek Bojarski. Listy gratulacyjne nadeszły z dalekiej Australii z USA i z KGHM Polska Miedź SA oraz ze szkoły podstawowej jego imienia w Krobi. We wspomnieniach starszych wychowanków postać prof. Józefa Zwierzyckiego była pod każdym względem niezwykła. Przede wszystkim nadał on właściwy sobie styl badań naukowych oraz wykładów i studiów, który kontynuowany był jeszcze przez długie lata przez jego uczniów. Z tej okazji warto przypomnieć, kim był prof. Józef Zwierzycki i na czym polegała jego wielkość.


Rys biograficzny
Józef Zwierzycki urodził się 12 marca 1888 r. w Krobi, w rodzinie właściciela młyna - wiatraku, w ówczesnym zaborze pruskim. Z patriotycznego domu rodzinnego wyniósł zasady moralne, którymi kierował się przez całe życie. Szkołę powszechną ukończył w Krobi , a następnie progimnazjum w Trzemesznie. Na wszystkich świadectwach od góry do dołu uzyskał oceny bardzo dobre. Dzięki temu uzyskał stypendium od Towarzystwa Pomocy Naukowej im. Karola Marcinkowskiego z Poznania. Umożliwiło mu to studia w Berlińskiej Akademii Górniczej (1909 - 1913). Równocześnie z górnictwem studiował geologię na Uniwersytecie im. Aleksandra von Humbolta w Berlinie. W 1913 r. obronił doktorat na temat „Fauna głowonogów w pokładach Tendaguru w Niemieckiej Afryce Wschodniej”. Opracował też skamieniałości kopalnych gadów z Afryki Wschodniej. W 1914 r. wygrał konkurs rządu Holandii i jako geolog pojechał do Indii Holenderskich (obecna Indonezja), gdzie odkrył złoża ropy naftowej, oceniał zasoby złoża cyny, platyny, złota i srebra.


Wykonywał też mapy geologiczne, zajmował się skamielinami kręgowców, badał zjawiska wulkaniczne. Poza językiem polskim i niemieckim swobodnie posługiwał się norweskim, holenderskim i angielskim. Był redaktorem czasopisma geologicznego, brał udział w międzynarodowych kongresach geologicznych, gdzie wygłaszał referaty.


Za swoją niemal 24 letnią pracę w służbie geologicznej Holandii i osiągnięcia w poszukiwaniach złóż, w 1938 r. został odznaczony przez rząd holenderski Krzyżem Oficerskim Orderu Oranje - Nassau. W 1938 r. J. Zwierzycki wraca do Polski i zostaje naczelnikiem Wydziału Nafty i Soli w Państwowym Instytucie Geologicznym w Warszawie.


W 1941 r. zostaje aresztowany przez Gestapo i wywieziony do Auschwitz. Z obozu koncentracyjnego wydobył go jego promotor pracy doktorskiej prof. Bentz, który był dyrektorem Niemieckiej Służby Geologicznej. Warunkiem zwolnienia było podjęcie pracy w berlińskim instytucie geologicznym. Podczas poszukiwań ropy naftowej w Karpatach zatrzymał się w Krakowie, gdzie po zakończeniu wojny uzyskał habilitację na Akademii Górniczo – Hutniczej na podstawie pracy „Geologia złotonośnej kopalni złota i srebra w Indonezji”.


W 1945 roku przybywa do Wrocławia wraz z grupą naukowców kierowaną przez prof. Stanisława Kulczyńskiego. Pierwsze kroki związane były z zabezpieczeniem zbiorów geologicznych uczelni oraz zorganizowanie Katedry Geologii wtedy wspólnej dla Uniwersytetu i Politechniki. Intensywnie zajmuje się zagospodarowaniem i wykorzystaniem kopalin użytecznych Sudetów. Dla potrzeb górniczych sporządza dziesiątki analiz dokumentacji i ekspertyz. Na podstawie niemieckich materiałów dotyczących występowania złóż rud miedzi tworzy ich koncepcje poszukiwań na monoklinie przedsudeckiej. Uzasadnia to możliwością symetrycznego występowania po drugiej stronie bloku przedsudeckiego złóż podobnych do odkrytych jeszcze przez Niemców w niecce północno – sudeckiej. Zredagował on poglądową mapę Niemiec i ich surowców z możliwością przedłużenia się ich występowania na terenie Dolnego Śląska. Efektem tych prac było odkrycie złóż rud miedzi eksploatowanych obecnie przez KGHM Polska Miedź SA.


Kontynuacja
Asystentem prof. Józefa Zwierzyckiego na Uniwersytecie Wrocławskim był dr Jan Krasoń. Po osiedleniu się w USA nadal wykorzystuje on wiedzę przekazaną przez profesora, będąc uznanym w świecie ekspertem w zakresie geologii złożowej.


To właśnie dr J. Krasoń zwrócił uwagę na potrzebę wykonania w Polsce wierceń poszukiwawczych za gazem łupkowym. Tym który podjął te propozycje był główny geolog kraju w latach 2005-2007, prof. Mariusz Orion Jędrysek, również absolwent geologii wrocławskiej z pokolenia „geologicznych wnuków” Profesora Zwierzyckiego, Poszukiwania te zakończyły się sukcesem. W ich wyniku Polska już wkrótce ma szansę uwolnić się od niekorzystnych kontraktów z Gazpromem i stać się światowym potentatem w zasobach gazu łupkowego.


Jak wspomina prof. Alfred Majerowicz wtedy jeden z jego współpracowników „Profesor Zwierzycki nieszczególnie kochał mundury, nigdy w takich nie chodził. Nie miał też kapralskich nawyków, a o ludziach ważnych ale mało kompetentnych zwykł mówić „te kacyki”.


Należy podkreślić duże uprzedzenie profesora do tworzenia wszelkich klik, sitw, mafii, koterii i intryg. Profesor posiadał wyjątkową zdolność wzbudzania zainteresowania studentów problematyką geologiczną. Jak podaje w artykule wspomnieniowym o profesorze Zwierzyckim inny, wybitny wrocławski nauczyciel akademicki – prof. Józef Oberc, „…odczyty własne profesora, zwłaszcza popularnonaukowe, w których brała udział publiczność, zaczynały się często od owacji na jego cześć, gdy wchodził na salę”.


Z prof. Zwierzyckim związana jest niezliczona ilość anegdot zawodowych. Jedna z nich mówi o tym, jak w 1948 roku zlecono mu pilne wykonanie ekspertyzy wytrzymałościowej gruntu pod iglicę, która miała w 1948 roku uświetnić „Wystawę Ziem Odzyskanych”. Profesor zajęty ważniejszymi sprawami zwlekał z jej wykonaniem. Ponieważ było to zadanie państwowe, pewnego dnia zjawili się u niego „smutni panowie” z żądaniem natychmiastowego porzucenia wszelkich prac i pod ich bezpośrednim nadzorem wykonania wspomnianej ekspertyzy. Profesor kazał zawieść się na miejsce, gdzie miała stanąć iglica. Tupnął trzy razy nogą w ziemię i powiedział: „Wytrzyma. Proszę o 20 tysięcy umówionego honorarium”. Jak to, krzyknęli „smutni panowie”, nic pan nie zrobił, a żąda tyle pieniędzy! Na co profesor: „To moja ekspertyza. Czekam na pieniądze”. Radzi, nie radzi wypłacili profesorowi żądaną sumę, a iglica stoi do dziś dnia przed Halą Ludową i nie wychyliła się od pionu nawet o milimetr. Profesor miał też zamiłowania artystyczne. W chwilach wypoczynku grał na pianinie lub na skrzypcach.


Niemiecka szkoła
Profesor Józef Zwierzycki jest klasycznym przykładem niemieckiej szkoły naukowej, która dała tylu laureatów nagrody Nobla uczonym pochodzących ze Śląska. Jednym z wybitnych przedstawicieli tej szkoły był też Ignacy Domeyko, tak zasłużony dla górnictwa Chile. Istotą tej szkoły było prowadzenie własnych badań naukowych i prac w przemyśle, górnictwie, w laboratoriach technicznych i nad konkretnymi użytecznymi zagadnieniami.


Józef Zwierzycki praktyki takie odbywał w kopalniach m.in. w dawnej KWK Szombierki, pracował w kopalni rud żelaza Kiruna w Szwecji leżącej za północnym kołem podbiegunowym. Szczególne jego zainteresowanie wzbudzały kopalnie soli. Odbył praktyki w tego rodzaju kopalniach koło Hanoweru i w Górach Harzu. Indonezję zbadał wzdłuż i w szerz interesując się wszystkimi kopalinami jakie można tam było znaleźć. O poszukiwaniach i odkryciach tamtejszych surowców opublikował on 50 prac naukowych. W 1938 roku na zaproszenie władz państwowych powrócił do Polski, gdzie został doradcą rządu do spraw naftowych. Jego prace naukowe nawet te najbardziej teoretyczne polegały zawsze na możliwości ich zastosowania praktycznego. Był to podstawowa zasada nauki niemieckiej. Nie prowadzono tam prac naukowych, dla samej „nauki”. Zmarł w dniu 1 maja 1961 roku i pochowany został na cmentarzu św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu...


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Konsolidacja w śląskiej zbrojeniówce. Bumar-Łabędy przejmuje Bumar-Mikulczyce

Śląska zbrojeniówka łączy siły. Gliwicki zakład Bumar-Łabędy przejmie Bumar-Mikulczyce z Zabrza. Ogłoszono już plan połączenia, który – jak zaznaczono – wpisuje się w długofalową strategię Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Obie spółki znalazły się także na liście kluczowych firm programu SAFE.

Państwowy gigant rozmawia z bankami o zasadach restrukturyzacji zadłużenia spółki

Grupa Azoty podpisała z kilkoma bankami wstępne kluczowe warunki restrukturyzacji zadłużenia spółki; m.in. wydłużono ostateczny termin spłaty finansowania do końca 2030 r. oraz ustalono karencję w spłacie rat do końca czerwca 2027 r. - poinformowała Grupa Azoty w komunikacie giełdowym.

Za oceanem giełdy wzrosły

Indeksy w USA zwyżkowały na koniec sesji w poniedziałek, a S&P 500 i Nasdaq ustanowiły nowe historyczne rekordy. Analitycy wskazują, że na obawami o geopolitykę przeważają oczekiwania dotyczące wzrostu spółek z sektora AI.

Miliard złotych z EBI na rozwój sztucznej inteligencji

Allegro uzyskało finansowanie z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) w wysokości 1 mld zł na rozwój sztucznej inteligencji - poinformowała w poniedziałek platforma. Środki mają być przeznaczone m.in. na stworzenie centrum modeli uczenia maszynowego.