Skargi: do ministra środowiska na hutę w Korszach

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szefem Ministerstwa Środowiska został dotychczasowy wiceminister finansów od podatków Maciej Grabowski

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zamknięcia zakładu utylizacji akumulatorów w Korszach (woj. warmińsko-mazurskie) domagają się mieszkańcy. Uważają oni, że huta ZAP Sznajder Batterien emituje niebezpieczne związki ołowiu. We wtorek skargę mieszkańców, radni sejmiku skierowali do ministra środowiska.

Protestujący od trzech lat mieszkańcy podważają legalność funkcjonowania zakładu i zarzucają bezczynność instytucjom odpowiedzialnym za nadzór nad nim.

30 grudnia 2015 r. mieszkańcy Korsz, zrzeszeni w Komitecie na Rzecz Ochrony Środowiska i Zdrowia Mieszkańców Miasta Korsze złożyli do urzędu marszałkowskiego w Olsztynie skargę skierowaną do radnych sejmiku. W skardze zwarli zarzut, iż wydanie pozwolenia zintegrowanego dla zakładu ZAP Sznajder zlokalizowanego w Korszach oraz zmian w tym pozwoleniu są "pogwałceniem prawa przez marszałka województwa warmińsko-mazurskiego".

We wtorek (23 lutego) na sesji sejmiku radni nie rozpatrzyli merytorycznie skargi, gdyż uznali, że nie mają w tym zakresie kompetencji. Podjęli natomiast uchwałę o przekazaniu skargi do ministra środowiska.

Jak napisano w uzasadnieniu podjętej uchwały "niewątpliwie sprawa wpływu funkcjonowania zakładu w Korszach na stan otaczającego go środowiska jak również na zdrowie mieszkańców Korsz znajduje się w zakresie spraw uznanych przez sejmik województwa warmińsko-mazurskiego za ważne". "Namacalnym dowodem troski było stanowisko z marca 2015 r. w którym radni wskazali, że koniecznym rozwiązaniem jest wprowadzenie stałego monitoringu zanieczyszczeń emitowanych przez ten zakład a wyniki tego monitoringu winne być ogólnie dostępne dla mieszkańców Korsz"- napisano w dokumencie. Jednak - jak napisano dalej - obecnie radni uznali, że rozpatrzenie skargi nie leży w kompetencjach radnych wojewódzkich, dlatego zostanie ona przekazana do rozpatrzenia przez ministra środowiska.

"Podkreślić należy, że przekazanie skargi do ministra środowiska nie jest uchylaniem się sejmiku od problematyki funkcjonowania zakładu ZAP Sznajder Batterien w Korszach ale stanowi wyraz poszanowania zasady legalizmu"- napisano w przyjętej we wtorek uchwale.

Protesty w Korszach nasiliły się pod koniec 2013 r. W związku z licznymi skargami lokalny samorząd postanowił sfinansować mieszkańcom badania krwi na zawartość ołowiu. Władze miasta informowały potem, że badania wykazały przekroczone normy zawartości ciężkiego metalu u 36 mieszkańców, w tym 18 dzieci.

W 2014 r. kętrzyński Sanepid wstrzymał produkcję w zakładzie w związku z przekroczeniem norm na obecność ołowiu we krwi u kilku pracowników. Decyzję uchylił po dwóch miesiącach wojewódzki Sanepid, gdy zakład przedstawił dowody, że na stanowiskach produkcyjnych nie ma już takich przekroczeń.

Śledztwo w sprawie zakładu utylizacji akumulatorów prowadzi Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Jak podawała Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, śledczy sprawdzają czy zakład nie naraził pracowników na pracę w szkodliwych warunkach spowodowanych wysokim poziomem ołowiu.

Przedstawiciele ZAP Sznajder Batterien SA od początku protestów zapewniają, że zakład w Korszach ma "wszelkie certyfikaty świadczące o spełnieniu najsurowszych norm środowiskowych" i był wielokrotnie kontrolowany przez Sanepid i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.