Skarb chce sprzedać Kopalnie Odkrywkowe Surowców Drogowych

Kopalnie odkrywkowe kosd pl

fot: KOSD

Prywatyzowane Kopalnie Odkrywkowe Surowców Drogowych w Kielcach należą do 20 największych wytwórców kruszyw w Polsce

fot: KOSD

Resort skarbu zaprosił inwestorów do przetargu w sprawie kupna 85 proc. udziałów spółki Kopalnie Odkrywkowe Surowców Drogowych w Wilkowie. Firma zajmuje się wydobyciem bazaltu.

Jak poinformowało ministerstwo, potencjalni inwestorzy mają czas do 4 maja na składanie ofert w tej sprawie.

W przetargu mogą brać udział zarówno podmioty krajowe, jak i zagraniczne. Cena wywoławcza wystawionego na sprzedaż pakietu udziałów wynosi ponad 3,8 mln zł. Pozostałe 15 proc. walorów spółki ma być nieodpłatnie przekazanych uprawnionym pracownikom.

Spółka od kilkudziesięciu lat zajmuje się wydobyciem bazaltu oraz jego przeróbką. Produkuje grysy, mieszanki oraz tłuczeń bazaltowy. Firma sprzedaje swoje wyroby wyłącznie na rynku krajowym. Głównymi odbiorcami produkowanych kruszyw są przedsiębiorstwa zajmujące się budową dróg i mostów.

W najbliższych latach - według resortu - zapotrzebowanie na produkowane kruszywa przez spółkę będzie utrzymywało się na stabilnym poziomie, w związku z prowadzonymi budowami dróg w ramach przygotowań do Euro 2012.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.