Silny wstrząs i cztery rodziny bez domu

To był jeden z najsilniejszych wstrząsów notowanych w śląskich kopalniach. Najbardziej odczuli go bytomianie. Nie wiadomo, czy wrócą na święta do domu.
Kwadrans przed północą z piątku na sobotę zakołysały się budynki w wielu śląskich miastach. Trwało to trzy sekundy, ale mieszkańcy zdążyli się wystraszyć. Kto spał, ten się obudził.

Na forach internetowych ludzie pisali o rozhuśtanych żyrandolach i szafach. Z regałów pospadały książki, brzdąknęło szkło, trzeba było łapać lustra i akwaria, zegary dziwnie wystukiwały czas. Do Wyższego Urzędu Górniczego dzwonili ludzie z Bytomia, Chorzowa, Zabrza, Gliwic, Rudy Śląskiej, Siemianowic, Świętochłowic, Piekar. Pytali z niepokojem, co się stało.

Tąpnęło w rejonie ruchu bytomskiej kopalni Bobrek-Centrum. Edyta Tomaszewska, rzeczniczka WUG-u, uspokaja, że załoga nie ucierpiała i pod ziemią nie ma szkód. - Jedną ze ścian wyłączono z wydobycia, ale tylko na trzy godziny - dodaje. Ostatecznie wyrobiska zostaną skontrolowane dzisiaj.

Wstrząs miał siłę co najmniej 3,5 stopnia w skali Richtera. W dziesięciostopniowej skali górniczej potocznie można określić go jako siódemkę. Rzadko się zdarza, żeby górotwór po odprężeniu na skutek eksploatacji węgla uwolnił aż tyle energii. Rocznie na Śląsku notuje się ponad tysiąc wysokoenergetycznych wstrząsów. Takich jak w piątek w Bytomiu - kilkaset - przypomina katowicka \"Gazeta Wyborcza\".

Gdy miesiąc temu siódemka zatrzęsła kopalnią Rydułtowy-Anna, trzeba było wycofać 240 górników. Kilka dni później słabszy o jeden stopień wstrząs w kopalni Halemba-Wirek poturbował 19 górników, którzy zostali odwiezieni do szpitala z urazami kręgosłupa, barku, obojczyka, złamanymi rękami. W Rydułtowach kilkudziesięciu mieszkańców zgłosiło szkody w domach.

Po piątkowym wstrząsie wiadomo na razie o jednym zniszczeniu. Stuletnia trzykondygnacyjna kamienica przy ul. Konstytucji rozszczelniła się jak domek z kart, od ścian odsunęły się sufity, podłogi i schody w klatce. - Budynek jest niebezpieczny. Na początku tygodnia powinny być gotowe ekspertyzy, czy nadaje się do kapitalnego remontu. Szczytowe mieszkania na pewno nie nadają się do zamieszkania - mówi Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka bytomskiego magistratu.

W sobotę po południu inspektor nadzoru budowlanego zarządził ewakuację. Cztery rodziny, czyli jedenastu mieszkańców, znalazły schronienie w bytomskim hotelu, niektórzy ten weekend woleli spędzić u rodzin. - Lokale zastępcze zapewniło miasto, ale ściągniemy należności z Bytomskiej Spółki Restrukturyzacji Kopalń, do której należy budynek przy Konstytucji - dodaje Krzemińska-Kruczek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.