Silesia: Związkowcy powołali komitet protestacyjno-strajkowy

Organizacje związkowe w kopalni Silesia zawiązały we wtorek rano komitet protestacyjno-strajkowy. Zakład jest oflagowany. Plany dalszych działań związkowcy przedstawią dzisiaj na konferencji o g. 13 - zapowiadają, że nie dopuszczą do likwidacji kopani i grożą strajkiem, również w Warszawie - dowiedział się nettg.pl. Zapowiedziano też ujawnienie dokumentów świadczących - zdaniem \"Solidarności\" - o sabotowaniu przetargu przez KW.

- Z pewnością nie będziemy siedzieć cicho - oznajmił Dariusz Dudek, przewodniczący \"S\" w Silesii. - Ten przetarg był jedyną szansą na funkcjonowanie kopalni, którą Kompania przeznaczyła do likwidacji. Już rok temu inwestor podpisał ze związkami pakiet gwarancji socjalnych korzystny dla załogi. Nie pozwolimy zalać kopalni. Jeżeli zarząd Kompanii sądzi, że będziemy spokojnie patrzeć jak zalewane są szyby, to się myli! - grozi Dudek.

Zdaniem związkowców ani oni ani inwestor nie otrzymali jakiegokolwiek uzasadnienia decyzji zarządu o odstąpieniu od przetargu. - Przedstawiciele Gibson Group w Polsce i związkowcy usiłuja skontaktować się z osobami bezpośrednio odpowiedzialnymi za przetarg, jednak nikt nie odbiera telefonów - poinformowali działacze \"S\" w Silesii.

\"Solidarność\" wydała specjalne oświadczenie: - Związkowcy posiadają dokumenty świadczące o tym, że opóźnienia proceduralne powstały z winy zarządu Kompanii Węglowej, który nie przekazał inwestorowi w odpowiednim czasie wszystkich wymaganych materiałów oraz celowo i świadomie utrudniał sfinalizowanie sprzedaży - czytamy w komunikacie związkowym.

Rzecznik KW Zbigniew Madej: - My również posiadamy dokumenty, które dowodzą, że to inwestor nie wypełnił warunków niezbędnych do sfinalizowania przetargu, które zresztą były mu od dawna znane. Kompania zachowywała się w tej sprawie poprawnie i okazywała Gibsonowi dobrą wolę. Dokumenty na stół, niech każdy oceni, kto mówi prawdę - powiedział Madej portalowi nettg.pl.

Zarząd KW nie postanowił, co dalej z Silesią. Możliwości są dwie – albo Kompania Węglowa znajdzie nowego inwestora, albo zamknie kopalnię, która przynosi 36 mln zł strat rocznie. Nie ma bowiem niezbędnych 1,3 mld zł na dostanie się do nowych złóż węgla w Silesii, a obecne są na wyczerpaniu.

Związkowcy z kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach od wtorku organizują w zakładzie tzw. masówki - wiece, podczas których przedstawiają załodze swoje stanowisko w sprawie unieważnienia przetargu na sprzedaż kopalni szkockiej grupie Gibson. Jak informuje rp.pl związkowcy zapowiedzieli, że jeśli zapadnie decyzja o zamknięciu kopalni, zorganizują strajk w Warszawie.

– Rozwiązanie tej sprawy będzie jednym z priorytetów dla nowego wiceministra gospodarki ds. górnictwa – powiedział „Rz” Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górnictwa w Polsce. (Oczekiwanie na nominację trwa) - podała \"Rzeczpospolita\".

Przypomnijmy, że we wtorek po południu Kompania Węglowa, do której należy Silesia, ogłosiła, że unieważnia przetarg z powodu braku warunków formalno-prawnych do jego finalizacji. Zarząd firmy nie zgodził się na wnioskowane przez inwestora przedłużenie terminu obowiązywania oferty o trzy miesiące. Poprzedni termin minął 30 czerwca.

- Podczas masówek informujemy załogę, jak bardzo Kompania w tej sprawie mataczy i mija się z prawdą. Nie wiemy, jakie są prawdziwe powody tej decyzji. Bulwersujące jest także to, że zarówno my, jak i inwestor, dowiadujemy się o decyzji zarządu KW wyłącznie z mediów - powiedział we wtorek wieczorem PAP szef Solidarności w kopalni Dariusz Dudek.

Kilka lat temu pracownicy Silesii prowadzili już w jej obronie strajk okupacyjny pod ziemią; innym razem nie opuszczali podziemnych wyrobisk, aby nie dopuścić do wywiezienia na powierzchnię kombajnu wydobywczego. Nieoficjalnie związkowcy mówią, że i tym razem nie cofną się przed protestem, jednak żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

Grupa Gibson miała zapłacić za Silesię w sumie 250 mln zł i zainwestować w niej ok. 1 mld zł. Biorąc udział w przetargu, inwestor przedstawił gwarancje finansowe na 4 mln zł wadium. Prawdopodobnie - jak mówił w końcu czerwca PAP wiceprezes KW Jacek Korski - wadium nie przejdzie jednak na własność Kompanii Węglowej, mimo iż transakcja nie doszła do skutku.

Czytaj też:

Raport nettg.pl o Silesii

Rozmowa z Jackiem Korskim, wiceprezesem Komapnii Węglowej: Już nic więcej nie mogliśmy zrobić

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.