Silesia: Związkowcy powołali komitet protestacyjno-strajkowy
- Z pewnością nie będziemy siedzieć cicho - oznajmił Dariusz Dudek, przewodniczący \"S\" w Silesii. - Ten przetarg był jedyną szansą na funkcjonowanie kopalni, którą Kompania przeznaczyła do likwidacji. Już rok temu inwestor podpisał ze związkami pakiet gwarancji socjalnych korzystny dla załogi. Nie pozwolimy zalać kopalni. Jeżeli zarząd Kompanii sądzi, że będziemy spokojnie patrzeć jak zalewane są szyby, to się myli! - grozi Dudek.
Zdaniem związkowców ani oni ani inwestor nie otrzymali jakiegokolwiek uzasadnienia decyzji zarządu o odstąpieniu od przetargu. - Przedstawiciele Gibson Group w Polsce i związkowcy usiłuja skontaktować się z osobami bezpośrednio odpowiedzialnymi za przetarg, jednak nikt nie odbiera telefonów - poinformowali działacze \"S\" w Silesii.
\"Solidarność\" wydała specjalne oświadczenie: - Związkowcy posiadają dokumenty świadczące o tym, że opóźnienia proceduralne powstały z winy zarządu Kompanii Węglowej, który nie przekazał inwestorowi w odpowiednim czasie wszystkich wymaganych materiałów oraz celowo i świadomie utrudniał sfinalizowanie sprzedaży - czytamy w komunikacie związkowym.
Rzecznik KW Zbigniew Madej: - My również posiadamy dokumenty, które dowodzą, że to inwestor nie wypełnił warunków niezbędnych do sfinalizowania przetargu, które zresztą były mu od dawna znane. Kompania zachowywała się w tej sprawie poprawnie i okazywała Gibsonowi dobrą wolę. Dokumenty na stół, niech każdy oceni, kto mówi prawdę - powiedział Madej portalowi nettg.pl.
Zarząd KW nie postanowił, co dalej z Silesią. Możliwości są dwie – albo Kompania Węglowa znajdzie nowego inwestora, albo zamknie kopalnię, która przynosi 36 mln zł strat rocznie. Nie ma bowiem niezbędnych 1,3 mld zł na dostanie się do nowych złóż węgla w Silesii, a obecne są na wyczerpaniu.
Związkowcy z kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach od wtorku organizują w zakładzie tzw. masówki - wiece, podczas których przedstawiają załodze swoje stanowisko w sprawie unieważnienia przetargu na sprzedaż kopalni szkockiej grupie Gibson. Jak informuje rp.pl związkowcy zapowiedzieli, że jeśli zapadnie decyzja o zamknięciu kopalni, zorganizują strajk w Warszawie.
– Rozwiązanie tej sprawy będzie jednym z priorytetów dla nowego wiceministra gospodarki ds. górnictwa – powiedział „Rz” Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górnictwa w Polsce. (Oczekiwanie na nominację trwa) - podała \"Rzeczpospolita\".
Przypomnijmy, że we wtorek po południu Kompania Węglowa, do której należy Silesia, ogłosiła, że unieważnia przetarg z powodu braku warunków formalno-prawnych do jego finalizacji. Zarząd firmy nie zgodził się na wnioskowane przez inwestora przedłużenie terminu obowiązywania oferty o trzy miesiące. Poprzedni termin minął 30 czerwca.
- Podczas masówek informujemy załogę, jak bardzo Kompania w tej sprawie mataczy i mija się z prawdą. Nie wiemy, jakie są prawdziwe powody tej decyzji. Bulwersujące jest także to, że zarówno my, jak i inwestor, dowiadujemy się o decyzji zarządu KW wyłącznie z mediów - powiedział we wtorek wieczorem PAP szef Solidarności w kopalni Dariusz Dudek.
Grupa Gibson miała zapłacić za Silesię w sumie 250 mln zł i zainwestować w niej ok. 1 mld zł. Biorąc udział w przetargu, inwestor przedstawił gwarancje finansowe na 4 mln zł wadium. Prawdopodobnie - jak mówił w końcu czerwca PAP wiceprezes KW Jacek Korski - wadium nie przejdzie jednak na własność Kompanii Węglowej, mimo iż transakcja nie doszła do skutku.
Czytaj też:
Raport nettg.pl o Silesii
Rozmowa z Jackiem Korskim, wiceprezesem Komapnii Węglowej: Już nic więcej nie mogliśmy zrobić