Silesia: Finalizacja transakcji coraz bliżej

Silesia brama ARC

fot: ARC

Tajemniczym czeskim inwestorem, który wspólnie z PG Silesia ma zamiar kupić kopalnie jest holding EPH

fot: ARC

17 czerwca br. upłynie 180 dni od momentu złożenia oferty wiążącej na zakup kopalni "Silesia" przez EPH i Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia. Do wspomnianego dnia kopalnia miała zostać zbyta. Wiadomo jednak, że termin nie zostanie dotrzymany dlatego zostanie podpisana umowa, którą można określić jako wstępną – poinformował dziennik „Rzeczpospolita”.

 

Termin oferty zostanie przedłużony za zgodą wszystkich zainteresowanych stron czyli Kompanii Węglowej SA i wspomnianych nabywców zakładu znajdującego się w Czechowicach-Dziedzicach.
We wstępnej umowie mają znaleźć się zapisy, że termin oferty może być wydłużony do czasu załatwienia niezbędnych formalności.


Związki zawodowe z „Silesii” są obecnie na etapie negocjowania umowy społecznej z nowym właścicielem. Pracownicy zakładu chcą m.in. gwarancji pracy, nakładów na bhp i sprzęt. Zdaniem Dariusza Dudka, szefa „S” w czechowickiej kopalni, jest duża szansa, że umowa społeczna zostania zawarta jeszcze przed umową sprzedaży kopalni.


Do formalności można także zaliczyć uzyskanie zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przeniesienie koncesji wydobywczej z KW SA na nowego właściciela. Z uzyskanych informacji „Rzeczpospolita” przewiduje, że pozwolenie to kwestia kilku najbliższych dni. W sprawę zaangażowane jest także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które musi wydać, przed sprzedażą kopalni, niezbędne zgody administracyjne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.