Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 117.41 USD (-0.79%)

Srebro

85.10 USD (-0.32%)

Ropa naftowa

99.67 USD (+2.88%)

Gaz ziemny

3.22 USD (-0.92%)

Miedź

5.86 USD (-0.48%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 117.41 USD (-0.79%)

Srebro

85.10 USD (-0.32%)

Ropa naftowa

99.67 USD (+2.88%)

Gaz ziemny

3.22 USD (-0.92%)

Miedź

5.86 USD (-0.48%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Siedemdziesiąt sześć tygodni z życia... kury

fot: Kajetan Berezowski

Pamiętajcie o mnie, kiedy będziecie jedli jajka. Może to ode mnie?

fot: Kajetan Berezowski

Nazywam się Isa Brown i jestem polską kurą amerykańskiej rasy isa brown - jednej z trzech wiodących w Polsce hodowanych dla jajek. Matka nieznana, ojciec również.

Żyję już czterdzieści tygodni i mam z górki. Przed dziesięcioma miesiącami przywieźli mnie do tej fermy. Miałam wtedy jeden dzień, ważyłam sześćdziesiąt gramów. Dopiero, gdy urosłam, dowiedziałam się, gdzie mieszkam. Oprócz mnie jest tu teraz czternaście tysięcy kur niosek i siedemnaście tysięcy młodych kurek, które za jakiś czas też będą znosiły jajca.

Gdy już przestałam być żółtym i milutkim pisklakiem, przenieśli mnie do hali ze ściółką. Tam właśnie młode kurki dziobią żarcie, nabierają siły i dojrzewają do tego, by znosić jajka. W takiej hali żyłam sobie przez osiemnaście tygodni. Tłok tu niemały... Zgodnie z przepisami metr kwadratowy powierzchni przypada na osiem niosek. Ciasno? Eee tam! Brojlery - kuraki tuczone dla mięsa - mają dwa razy mniej miejsca od nas, niosek. Tak na marginesie: dobrze się stało, że jestem kurką, a nie kogutkiem. Bo taki kogut to ma przerąbane. I co z tego, że na sto wyklutych pisklaczków sześćdziesiąt procent to chłopaki? Wiecie, do czego koguty są potrzebne?

Pewnie, że wiecie! Mało który z nich może sobie pożyć tyle, co ja, nioska dobrej rasy! Więc na czym to skończyłam... Aha... Miło wspominam ten okres swego życia. Dziobało się ziarenko z taśmociągu... Sto dwadzieścia gram naturalnej paszy, jak na wsi. Tylko jedno mnie wkurzało: nie mogłam sobie wskoczyć na rurkę dostarczającą wodę, bo mi nad nią powiesili drut i puścili przez niego elektrykę. Raz wskoczyłam, lekko mnie trzepnęło po łapach i już drugi raz nie próbowałam.

305 jajek za życia
Gdy miałam osiemnaście tygodni, zniosłam pierwsze jajko. Podobno nim dokończę żywota, to zniosę 305 jajek. Trochę się smucę, choć Wielkanoc tuż, tuż, ale już się starzeję i szczyt nieśności - między 28. a 35. tygodniem życia - mam już za sobą. W dzień po tym, jak zniosłam swoje pierwsze jajko, przeniesiono mnie do hali. Wówczas po raz drugi w życiu widziałam słońce. Długo to nie trwało, bo szybko trafiłam tam, gdzie nie ma okien, a zamiast słońca są żarówki. Po co? O tym troszkę później... Teraz wam opiszę, jak mi się mieszka z innymi nioskami...

Mieszkanko mamy zgodne z normami Unii Europejskiej, co jest poświadczone odpowiednimi certyfikatami. Gdy zniosę jajko, to ono spada na taśmociąg (kupa spada na inny; czterysta ton nawozu rocznie dostarczamy). Potem na jeszcze większy i w ten sposób jajka wędrują na stół. Tam są sortowane według gatunków.

Nawet najstarsze kury nie pamiętają czasów, gdy jajka stemplowano. Taki był zwyczaj jeszcze z początkiem lat osiemdziesiątych. Wtedy bito pieczątki na kilka jajek z całej wytłoczki... A za Gierka to stemplowano każde jajo! Ręcznie, uwierzycie? Jednak za Jaruzelskiego zaczęło brakować czerwonego tuszu, a niebieskim nie można było wszystkiego znakować...

Stemplują moje jaja
Teraz to co innego! Odkąd jesteśmy w Unii, to nawet kury i ich jaja zostały odpowiednio sklasyfikowane. Tak samo w Polsce, jak we Francji albo na Malcie. Po pierwsze według wielkości:
• S - małe, o wadze poniżej 53g,
• M - średnie, o wadze 53g - 63g,
• L - duże, o wadze 63-73g,
• XL - bardzo duże, o wadze powyżej 73g.

Na skorupie wybijają też znaki informujące, w jakich warunkach złożyłyśmy te jaja, czyli jak nas chowano:
• 0 - ekologicznie,
• 1 - wolnowybiegowo,
• 2 - ściółkowo,
• 3 - klatkowato.

Jest jeszcze kilka oznaczeń wybitych na jajcu, mniej ważnych dla jego smaku. Podsumuję ten wątek tak: dobra kura jest wtedy dobra, gdy znosi wymiarowe jaja, najlepiej wielkości XL. Od gigantycznych są strusie. A tak á propos.... Wiecie, że strusie to... drób? Przynajmniej za taki je uznano. Dzięki temu hodowcy mogą brać preferencyjne kredyty, jak na hodowlę naszego gatunku...

Mącą mi w głowie
Żebyśmy były jajonośne, to u nas cuda robią, by skłonić nas do znoszenia. Jajo, wiedzcie, tworzy się wtedy, gdy kura śpi. Robią tu nam noc, gdy zgaszą światło. Dzień nastaje zawsze o 6.00, a kończy się o 21.30. Między pobudką a 14.00 znosimy. Żebyśmy wydały z siebie przez cały żywot te trzysta jaj, nie tylko nas karmią paszą, ale robią tzw. stymulację świetlną. Dokładnie to nie wiem, w czym rzecz, ale coś mi się zdaje, na mój rozum, że mącą nam w głowie jasnością światła, wmawiając, że jest południe, a nie ranek. W każdym razie drobiarstwo jest najlepiej rozwijającą się gałęzią polskiego rolnictwa. Mówią, że w tej branży Polska nie odstaje od unijnej Europy.

Bym mogła znosić tyle, ile sobie wyliczyli specjaliści, muszę mieć nie tylko w korycie. Muszę mieć święty spokój.

O, bardzo nie lubię pajaców, którzy przychodzą do naszego kurnika i walą nam po oczach lampami błyskowymi! Ludzie, żebyście wiedzieli, jak wówczas jesteśmy zestresowane!

Ostatnio był taki u nas i jak nam strzelił po oczach serią z flesza, to przez dwie godziny byłyśmy zatkane! Ani jednego jajka!

Może to ode mnie?
Moje życie nie jest takie złe, jakby się mogło wydawać. Takie brojlery mają przechlapane. Ja sobie pożyję te siedemdziesiąt sześć tygodni, a kurak na mięso tylko sześć. O mnie to dbają. Lekarza mam! Najstarsze kury mówią mi, że dostanę jeszcze cztery szczepionki. To w sumie będzie ich dwanaście, z tego trzy w zastrzyku... Wszystko to po to, by jajka były zdrowiuteńkie i nikt się po nich nie pochorował...

Trochę mi przykro, że czas mego życia jest z góry ustalony, choć przecież mogłabym sobie pożyć znacznie dłużej. Pewnie to po troszę wasza wina, bo chcecie coraz więcej jajek. A przecież jak kura jest już w starszym wieku, to nie znosi. I trochę boję się tego dnia, kiedy przeniosą mnie do poczekalni i przyjdzie mi czekać na transport. Bardzo bym chciała, żeby przyjechali po mnie za dnia. Wtedy zobaczę prawdziwe światło po raz trzeci! Więc pamiętajcie o mnie, kiedy będziecie jedli jajka. Może to ode mnie?

 

***
Tekst ten ukazał się w zeszłorocznym, świątecznym numerze Trybuny Górniczej. Powtarzamy go, bo warto wiedzieć, jakie jest... życie kury.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląski hotel z prestiżowym wyróżnieniem kulinarnym

Ważne wyróżnienie kulinarne dla hotelu Złoty Groń z Istebnej. Zajął drugie miejsce w regionie i czwarte na południu kraju.

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi