Siarkopol Gdańsk w grupie kapitałowej PERN

Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN) "Przyjaźń" na mocy umowy zawartej z Ministerstwem Skarbu Państwa przejęło 85 proc. akcji Siarkopolu Gdańsk SA.

Jak podała w piątkowym komunikacie spółka, transakcja odbyła poprzez wniesienie przez Skarb Państwa do PERN aportem akcji gdańskiego Siarkopolu. - Obecnie zarządy obydwu spółek przygotowują plan naprawy przedsiębiorstwa - podał PERN.

W listopadzie 2009 r. PERN "Przyjaźń" S.A. przejął na podobnych zasadach spółkę Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP).

PERN jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa. Tłoczy ropę naftową z Rosji (około 50 mln ton rocznie) do rafinerii polskich - PKN Orlen i Grupy Lotos oraz do rafinerii niemieckich - PCK Schwedt i Mider Spergau. Przesyła również surowiec tranzytem do gdańskiego Naftoportu, którym ma udziały.

PERN eksploatuje łącznie około 700 km rurociągów przesyłających gotowe paliwa, a razem z ropociągami - około 2600 km rurociągów.

W skład grupy kapitałowej PERN, oprócz Naftoportu i OLPP, wchodzą także Centrum Diagnostyki Rurociągów i Aparatury oraz Międzynarodowe Przedsiębiorstwo Rurociągowe Sarmatia.

Siarkopol Gdańsk S.A. jest przedsiębiorstwem usługowo - produkcyjnym, zajmującym się przyjmowaniem, składowaniem i przeładunkiem oraz spedycją: siarki granulowanej, melasy buraczanej, olejów bazowych, olejów opałowych, olejów napędowych oraz olejów bunkrowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.