Serce z węgla nie tylko na Walentynki

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Anna Gniadek i jej twórczość

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+10 Zobacz galerię

Galeria
(13 zdjęć)

Anna Gniadek, utalentowana artystka oraz jej mąż Łukasz Gniadek, który od 18 lat pracuje w kopalni Staszic, mają mocne korzenie górnicze. I wspólnie tworzą piękne rzeczy z węgla. No, choć ona zdecydowanie dużo bardziej.

Wcześniej Łukasz pracował w kopalni Wieczorek, a po jej zamknięciu przeszedł do Staszica. Obecnie pełni funkcję nadsztygara na przodku i codziennie zjeżdża na dół. Także w rodzinie Anny górnictwo ma długą tradycję – jej dziadek i ojczym pracowali w kopalni, a mama w biurze.

– Mąż pomaga w tworzeniu, obłupuje węgiel na mniejsze kawałki, abym mogła je wyszlifować do interesujących mnie rozmiarów, a najczęściej sprząta bałagan, który powstaje przy mojej pracy – śmieje się Ania.

Robi piękne rzeczy z węgla. Kolczyki, bransoletki, serca i statuetki.

 – Nie ma nic bardziej śląskiego niż węgiel. Zawsze był obok mnie. Jak byłam dzieckiem wrzucałam bryłki do pieca, żeby było ciepło. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, co można by było fajnego z nich jeszcze zrobić - mówi artystka.

I dodaje: – Pierwsze rzeczy zaczęłam robić w marcu 2023 roku. Zaczynam od kolczyków bransoletek. Tą biżuterią obdarowywałam wszystkie koleżanki. I kilka osób zaczęło mnie motywować do tego, że może warto by się było zająć tym bardziej na poważnie.

W projektach łączy drewno i węgiel z zielonymi oraz czerwonymi elementami.

Przeglądając strony producentów, u których zamawia elementy do biżuterii, Ania często wpada na pomysły, co pięknego może z nich wyczarować.

– Zielony i czerwony kolor idealnie pasują do górnictwa. I idealnie będą pasować do breloków i bransoletek. Czasami, gdy widzę bryłki węgla, od razu dostrzegam, jaki kształt mogę z nich uzyskać - opowiada.

Węgiel kupuje w zaprzyjaźnionym składzie, gdzie ma pewność, że pochodzi ze Staszica.

– Brakuje dużych bryłek węgla, trudno je zdobyć. Dobrze byłoby pozyskiwać je bezpośrednio z kopalni. Ale te rozmowy są przede mną – dodaje Ania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.