SEP XXIII: raport bezpieczeństwie w górnictwie w 2013 r.

fot: Jarosław Galusek/ARC

Janusz Malinga, dyrektor Departamentu Warunków pracy w Wyższym Urzędzie Górniczym przedstawił przedstawił rok

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nieodłączną częścią gali konkursowej Szkoły Eksploatacji Podziemnej są raporty branżowe przedstawiane przez Wyższy Urząd Górniczy i Agencję Rozwoju Przemysłu. Podczas XXIII SEP raport dotyczący bezpieczeństwa pracy w górnictwie w 2013 r. przedstawił Janusz Malinga, dyrektor Departamentu Warunków pracy w Wyższym Urzędzie Górniczym.

- Górnictwo podziemne to szereg trudności, które nie tylko na co dzień utrudniają procesy produkcyjne, ale jednocześnie stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla pracującej załogi. Biorąc pod uwagę liczbę wypadków śmiertelnych na 1 mln t wydobycia Polska, ze wskaźnikiem 0,186 znajduje się na 5. miejscu na świecie. W polskich realiach znacznie więcej wypadków niż w górnictwie wydarza się w przetwórstwie przemysłowym i budownictwie - mówił prelegent.

Z raportu wynika, że począwszy od roku 2009, gdy wydarzyła się tragedia w kopalni Wujek ruch Śląsk, w górnictwie systematycznie spada liczba wypadków ogółem (w 2013 roku było ich 2551). Znaczący spadek miał miejsce w górnictwie węgla kamiennego (1471 wypadków), podobnie jest w górnictwie miedzi (321). W górnictwie węgla kamiennego spada także liczba wypadków ciężkich (2), odwrotnie jest w firmach usługowych (5), natomiast w górnictwie miedzi liczba tych wypadków utrzymuje się na niezmienionym poziomie (3). Liczba wypadków śmiertelnych to poziom dwudziestu kilku rocznie (w 2013 r. spadek do 21). W przypadku górnictwa węgla kamiennego liczba tych najbardziej tragicznych zdarzeń spadła w ub.r. o 30 proc. do 9 wypadków.

Jak wskazuje dyrektor Malinga, mimo że przedsiębiorcy coraz bardziej dbają o przygotowanie załóg do wykonywania zawodu, przyczyny wypadków są nadal takie same. W statystykach - szczególnie dotyczących wypadków śmiertelnych i ciężkich - przodują zwłaszcza niebezpieczne zdarzenia związane z opadem skał ze stropu i ociosu. Wypadki te są konsekwencją nieprzestrzegania procedur i nie najlepszej organizacji pracy. Głównym powodem są jednak błędy ludzkie - zbyt ryzykowne wykonywanie prac tolerowane przez dozór i kierownictwo.

Znacząca część wypadków śmiertelnych i ciężkich wydarza się przy przenośnikach, na skutek wykonywania drobnych napraw tych urządzeń, które nie zostały dostatecznie zabezpieczone przed uruchomieniem przez inne osoby. Wypadki te są także spowodowane jazdą ludzi na przenośnikach, które nie są dostosowane do tego celu. Na wypadki narażeni są także pracownicy przebywający w bezpośredniej bliskości wirujących części maszyn. Powodem tragicznych zdarzeń bywa także wdarcie się wód i nieprawidłowe wykonywanie robót strzałowych.

- W ostatnich latach bardzo dużo wypadków ciężkich i śmiertelnych miało miejsce wśród pracowników ze stażem nieprzekraczającym jednego roku. Oznacza to, że z procesem adaptacji, mimo iż został przedłużony do jednego roku, jest nie najlepiej. Z kolei czynnikiem, który powoduje wypadki wśród pracowników ze stażem przekraczającym 15 lat jest rutyna - analizował Malinga.

Niepokojącym zjawiskiem jest utrzymujący się wysoki poziom wypadków wśród osób dozoru. W ciągu ostatnich 5 lat zginęło 20 przodowych i 10 osób dozoru, a wypadkom ciężkim uległo 15 przodowych i 10 osób dozoru, które nie tylko tolerują niewłaściwy sposób wykonywania robót, ale czasami biorą w nich udział. Polepszyła się natomiast sytuacja jeżeli chodzi o liczbę zgonów naturalnych. To skutek objęcia pracowników powyżej 40 roku życia profilaktyczną opieką lekarską.

Pomimo zapowiadania kontroli w ub.r. do 220 wzrosła liczba zatrzymanych robót na skutek stwierdzenia rażących nieprawidłowości i naruszenia przepisów, głównie związanych z bezpieczeństwem pracy. Mobilizuje to do działań prewencyjnych, które podejmuje WUG. Do takich działań należy objecie szczególnym nadzorem rejonów, gdzie prowadzone są roboty w szczególnie wysokich zagrożeniach naturalnych, eliminowanie ryzykownych metod pracy, poprawa organizacji oraz propagowanie dobrych praktyk, także podczas warsztatów i konferencji.

- Z satysfakcją muszę powiedzieć, że inicjatywy prezesa WUG, mające wpłynąć na poprawę bhp skierowane do przedsiębiorców górniczych, spotkały się z szerokim odzewem - podkreślił dyrektor Malinga.

W ramach likwidacji eksploatacji podpoziomowej we wszystkich spółkach węglowych rozpoczęto wykonywanie nowych lub pogłębianie istniejących szybów. Aby ograniczyć zagrożenie metanowe uruchomiono inwestycje związane z budową lub modernizacją stacji odmetanowania. Stosuje się także chodniki drenażowe, pozwalające odmetanować rejony, w których jest prowadzona eksploatacja.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

Zmiany w sektorze górniczym dotkną też miasta. Jastrzębie-Zdój szykuje strategię

Jastrzębie-Zdrój stawia na rozwój, jakość życia i nowoczesność. Przyjęta przez Radę Miasta strategia rozwoju do 2035 roku jest jednym z najważniejszych dokumentów wyznaczających przyszłość miasta.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Pokazują, jak trzeba dbać o górniczą tożsamość

W Muzeum Saturn w Czeladzi odbyło się czwarte spotkanie w ramach cyklu „Górnicza tożsamość Zagłębia”. Tym razem uczestnicy przyglądali się wystawie muzealnej nie tylko jako przestrzeni prezentowania zabytków, ale przede wszystkim jako narzędziu budowania opowieści i prowadzenia działań edukacyjnych.