Senat: zajmą się Prawem zamówień publicznych

fot: Maciej Dorosiński

Izba wyższa parlamentu przyjęła m.in. zapis dopuszczający możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu i czasie, jeśli organ administracji wydający zgodę uzna, że zgromadzenie może prowadzić do naruszenia porządku

fot: Maciej Dorosiński

Senat zajmie się na najbliższym posiedzeniu nowelizacją ustawy Prawo zamówień publicznych, autorstwa PO. Zdaniem pracodawców zamówienia staną się bardziej transparentne. Wzmocni się też pozycja uczciwych przedsiębiorców w przetargach - uważają związkowcy.

Najbliższe posiedzenie Senatu rozpocznie się 6 sierpnia.

Sejmowa podkomisja pracowała nad czterema projektami noweli ustawy Prawo zamówień publicznych - trzema Twojego Ruchu oraz jednym Platformy Obywatelskiej. Jak powiedział PAP poseł PO Antoni Mężydło, podkomisja uznała w marcu, że projekt PO będzie wiodący, ponieważ kompleksowo odnosił się do problematyki zamówień publicznych.

Jak mówiła PAP sprawozdawca sejmowej komisji gospodarki Maria Małgorzata Janyska (PO), dzięki noweli uczestnicy rynku zamówień publicznych nie będą się już zmagać z największymi problemami, które do tej pory zgłaszali, czyli m.in. z dyktatem najniższej ceny.

- Kryterium najniższej ceny będzie można stosować jedynie w przypadku przedmiotów zamówienia publicznego, które są powszechnie dostępne na rynku i mają ustalone standardy jakościowe. Jednocześnie zamawiający będzie musiał udowodnić, że w opisie przedmiotu zamówienia uwzględnił koszty ponoszone w całym okresie korzystania z niego - podkreśliła Janyska, która jest współautorką noweli.

Dodała, że jest to "rewolucyjne podejście, bo skłania zamawiającego do realizacji dobrego jakościowo zamówienia". Chodzi o to, by zamawiający nie kierował się ceną nabycia, lecz wartością zamówienia w okresie korzystania z niego. Na wartość tę składają się m.in.: koszty eksploatacji zamówienia, szkoleń, czy kompleksowych zakupów informatycznych.

Eksperci Konfederacji Lewiatan i BCC uważają, że dzięki nowelizacji zamówienia publiczne będą bardziej transparentne i konkurencyjne, a środki publiczne będą wydawane bardziej racjonalnie.

BCC popiera m.in. rozwiązanie dotyczące rozszerzenia obowiązków prezesa Urzędu Zamówień Publicznych m.in. o przygotowanie wzorów dokumentów, w tym umów, regulaminów, w toku postępowań o udzielenie zamówień publicznych.

Ekspert Konfederacji Lewiatan Marek Kowalski uważa, że dzięki noweli zwiększy się zainteresowanie zamówieniami publicznymi wśród przedsiębiorców, którzy do tej pory nie brali w nich udziału, ponieważ nie chcieli konkurować tylko i wyłącznie ceną.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan w uchwalonej przez Sejm ustawie zabrakło jednak przepisów przejściowych, które chroniłyby interesy przedsiębiorców w przypadku kontraktów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy. - Jest to szczególnie istotne w sytuacji, kiedy w najbliższym czasie zmieni się sposób oskładkowania umów zlecenia, co w znacznym stopniu wpłynie na koszt wykonywania usług. By zapobiec negatywnym skutkom braku tych przepisów, Lewiatan złożył (...) stosowną poprawkę do marszałka Senatu - podkreślono.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.