Senat USA: Spekulację surowcami trzeba ograniczyć
fot: ec.europa.eu
Zdaniem POPiHN zużycie benzyny wzrośnie rocznie o ok. 1 proc. a oleju napędowego o 2-6 proc.
fot: ec.europa.eu
Amerykańscy senatorowie chcą Ustawy o Reformie Rynku Surowców, która nakazywałaby Komisji Handlu Kontraktami Surowcowymi (CFTC) bardziej agresywnie zająć się nadmiernymi spekulacjami na wszystkich indeksowanych surowcach, takich jak ropa, a także artykuły spożywcze w rodzaju kukurydzy, pszenicy i soi. Wiele z tych propozycji znalazło się w projekcie senackim, pilotowanym przez przywódcę większości, Harry’ego Reida, który jest podstawowym stanowiskiem Senatu.
\"Financial Times\" opublikował główne tezy projektu (poniżej):
Rynki surowcowe spełniają kluczową rolę w gospodarce USA. Służą one jako miejsce, gdzie producenci i konsumenci konkretnych surowców mogą zawrzeć kontrakty terminowe, które pomagają zabezpieczyć się przed ryzykiem fluktuacji cen, bardzo częstym w tej branży. W ten sposób do pewnego stopnia zwiększają przewidywalność cen dla swoich firm.
Jednak ci prawdziwi, fizyczni gracze na rynku surowców – linie lotnicze, rafinerie, fabryki i inni użytkownicy i producenci energii – naprawdę mają zamiar produkować lub odbierać te surowce i z historycznego punktu widzenia są głównymi uczestnikami na tych rynkach.
Spekulanci finansowi zawsze odgrywali w przeszłości wartościową rolę, Podobnie jak banki, które pożyczały farmerom pieniądze, by mogli kupić ziarno na początku okresu wegetacji, spekulanci pomagali zapewnić płynność na rynkach surowcowych. W ubiegłym roku, zdając sobie sprawę, że rosnąca w skali globalnej klasa średnia kupuje więcej żywności i ropy, spekulanci finansowi tacy jak fundusze emerytalne, fundacje uniwersyteckie i inni duzi inwestorzy finansowi wpakowali miliardy dolarów w rynek surowcowy. Stawiają na wzrost cen – i miejmy jasność, że jest to czysta spekulacja – nie mając zamiaru posiadać jednej baryłki ropy czy buszla kukurydzy.
Liczby mówią same za siebie. W ciągu zaledwie pięciu lat łączna wartość środków ulokowanych przez inwestorów instytucjonalnych w indeksowych funduszach surowcowych wzrosła z 13 do 260 miliardów dolarów. Cena surowców w rytm których poruszają się te fundusze wzrosła w tym okresie o prawie 200 procent. Inwestorzy ci w coraz większym stopniu konkurują z ludźmi, którzy potrzebują surowców takich jak ropa do prowadzanie swoich biznesów. Dziś ponad 71 procent kontraktów terminowych na surowce znajduje się w rękach spekulantów – wobec 37 procent w roku 2000. Niektóre spekulacje zapewniają płynność. Ale spekulacje na tym poziomie powodują chaos w gospodarce – niepotrzebnie windując ceny i zagrażając budżetom zarówno firm jak i gospodarstw domowych.
Połączmy wzrost inwestycji w surowce ze strony sektora prywatnego, stanowych i lokalnych władz, funduszy emerytalnych, fundacji uniwersyteckich, firm ubezpieczeniowych i innych inwestorów instytucjonalnych, a rezultat będzie oczywisty. Spekulanci zdominowali nasze rynki surowcowe i doprowadzili do znaczącego wzrostu cen żywności i energii.
Podczas serii przesłuchań przeprowadzonych przez komisje bezpieczeństwa wewnętrznego i administracji dowiedzieliśmy się, że taki rodzaj rozbuchanych spekulacji na rynkach surowcowych może zwiększać koszt baryłki ropy o 40 do 60 dolarów.
Niektórzy twierdzą, że te dane są zawyżone. My mówimy, że nawet wzrost o dolara w wyniku nadmiernej spekulacji to o dolara za dużo, ponieważ powoduje on efekt inflacyjny.
Według Stowarzyszenia Transportu Lotniczego, każdy wzrost ceny baryłki ropy o dolara zwiększa koszty paliwa lotniczego o 470 milionów dolarów rocznie. Amerykańska branża lotnicza płaci zatem prawie pół miliarda dolarów za tak niewielką z pozoru podwyżkę
Spekulanci, którzy chcą zainwestować na tych rynkach, mogą kupować zapasy bezpośrednio, zamiast inwestować w kontrakty surowcowe. To spowodowałoby, że tak potrzebny kapitał trafiłby do środków produkcji, co z kolei spowodowałoby wzrost podaży i ostatecznie doprowadziłoby do obniżenia cen paliwa.
Niestety, CFTC ignoruje swoją misję, którą powinna być obrona przed rozbuchaną i niekontrolowaną spekulacją. Do dziś komisja najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że spekulacja wpływa na ceny surowców.
Zamiast działać po części jako organ nadzoru, komisja delegowała większość swoich uprawnień regulacyjnych na giełdy surowcowe. Co więcej, w przeciwieństwie do pierwotnych zamiarów legislacyjnych Kongresu, komisja uważa, że jej misja sprowadza się do jednego celu – zapobiegania rynkowym manipulacjom. Wręcz przeciwnie, Kongres absolutnie nalegał, by komisja zajmowała się zarówno manipulacjami rynkowymi, jak i nadmierną spekulacją.
Ustawa, która ma zostać uchwalona, powinna bezpośrednio nakazywać CFTC stworzenie sprawnego systemu ograniczającego poziom wszelkich pozycji spekulacyjnych zakładanych przez inwestorów dla poszczególnych surowców. Ograniczenia te powinny się stosować do wszelkich pozycji, bez względu na to, gdzie byłyby one zakładane – na amerykańskiej giełdzie, w obrocie pozagiełdowym, czy na rynkach zagranicznych. Szeroko zakrojone, zuniformizowane podejście zniechęci do ucieczki z głównych amerykańskich giełd, ponieważ wszystkie platformy handlowe będą podlegać jednakowym regulacjom. A to jedyny sposób, by pozbyć się z globalnych rynków nadmiernej spekulacji.
Ustawa musi również uwzględniać hedging dokonywany w dobrej wierze i zapewniać stosowną płynność rynkową, tak by gracze na fizycznych rynkach surowcowych mogli prowadzić swoje transakcje i ubezpieczać się od nich, co było pierwotnym zamiarem naszych ustaw surowcowych.
Taki rodzaj legislacji nie stanowi radykalnej interwencji, ale raczej proste przywrócenie standardów, które rządziły naszymi rynkami przed eksplozją spekulacyjnego, pozagiełdowego handlu.
Czy nadmierna spekulacja jest jedyną przyczyną wzrostu cen ropy i gazu? Oczywiście nie! Globalny wzrost gospodarczy, szczególnie w państwach rozwijających się, takich jak Chiny i Indie, w istotny sposób winduje ceny wszystkich surowców, w tym energii, żywności i materiałów nieprzetworzonych. Kluczowym czynnikiem jest też słaby dolar.
Trudno mieć jednak wątpliwości – dotyczy to nawet ludzi sceptycznych wobec takiej propozycji legislacyjnej – że nadmierna spekulacja przyczynia się do wzrostu cen. W przeciwieństwie do pogody i zagranicznego popytu, jest to czynnik, na który możemy mieć wpływ. Nasza ustawa położyłaby kres nadmiernej spekulacji i pomogła stworzyć bardziej uporządkowany rynek dla branż i producentów, którzy muszą się liczyć z kosztami energii prowadząc swoje interesy. Przy okazji skorzystaliby wszyscy amerykańscy konsumenci.