Senat: komisje za nowelizacją ustawy o transporcie zbiorowym

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Trzeci projekt dotyczy modernizacji systemu transportu publicznego w siedmiu gminach Górnośląskiego Obszaru Metropolitalnego

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Przesunięcie o rok - czyli do 1 stycznia 2018 r. - wejścia w życie części przepisów dotyczących ulg ustawowych zakłada senacki projekt nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, który we wtorek (5 lipca) pozytywnie zarekomendowały połączone komisje Senatu.

Pierwsze czytanie projektu odbyło się na posiedzeniu połączonych komisji Senatu: Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Infrastruktury oraz Ustawodawczej.

Senatorowie do ustawy z 2010 roku zaproponowali jedną modyfikację - zgodnie z nią data wejścia w życie przepisów o ulgach ma zmienić się z 1 stycznia 2017 na 1 stycznia 2018 r.

- Przesunięcie terminu wejścia niektórych przepisów ustawy o publicznym transporcie zbiorowym wynika z tego, że samorządy nie przystosowały się do nowych zasad - powiedział sprawozdawca projektu, wicemarszałek Senatu Grzegorz Czelej (PiS). Uwagi według niego zgłaszają też przewoźnicy, a wejście ustawy w terminie "w sposób obiektywny ograniczyłoby możliwość korzystania z biletów ulgowych setek tysięcy ludzi".

Senatorowie pytali, dlaczego termin wejścia w życie przepisów ustawy przesuwany jest aż o rok, a nie o np. sześć miesięcy. Czelej poinformował, że trwają prace nad "zasadniczą ustawą" i są one "trudne, wymagają konsultacji z różnymi środowiskami".

- Materia tej ustawy jest złożona i nie chcemy robić tego szybko - dodał.

"Pomimo sześcioletniego vacatio legis niektórych przepisów ustawy zarówno organizatorzy publicznego transportu zbiorowego (jednostki samorządu terytorialnego), jak i przewoźnicy świadczący przewozy pasażerskie, zgłaszają wątpliwości co do możliwości wywiązania się z zadań (...) w zakresie organizowania publicznego transportu zbiorowego" - podkreślono w uzasadnieniu do nowelizacji.

Część przepisów ustawy z 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, zgodnie z którymi ulgi ustawowe będą obowiązywać tylko w przewozach o charakterze użyteczności publicznej, tj. w przewozach realizowanych na podstawie umowy o świadczenie usług publicznych, zawartej pomiędzy operatorem a właściwym organizatorem publicznego transportu zbiorowego, ma wejść w życie 1 stycznia 2017 r.

Wynika z tego, że prawo do rekompensaty z tytułu stosowania tych ulg będą mieli jedynie operatorzy publicznego transportu zbiorowego. Oznacza to też, że samorządy będą decydowały, na których liniach będzie można z ulgowych uprawnień korzystać, a także które linie będą liniami użyteczności publicznej. Przewoźnicy, którzy nie podpiszą umowy z organizatorem, czyli samorządem, nie zostaną operatorami publicznymi, nie będą mieli możliwości uzyskiwania rekompensaty za stosowane przez nich ulgi.

Pod koniec kwietnia br. wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit mówił, że resort problem ulg chce rozwiązać długofalowo.

- Musimy zastanowić się nad tym, w jaki sposób wraz z wprowadzeniem nowego prawa zabezpieczyć interesy pasażerów i polskich przewoźników - powiedział wtedy.

Wyjaśnił, że przedłużenie vacatio legis pozwoli na prace nad nowym projektem.

- Przez następny rok resort będzie pracował nad takim projektem, który w sposób merytoryczny zlikwiduje zagrożenia, które rzeczywiście ta ustawa obowiązująca mogłaby wprowadzić. Załatwimy sprawę refundacji ulg zgodnie z interesem pasażerów i przewoźników - zapewnił wówczas. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.