Sejmik śląski za próbą przejęcia Elektrociepłowni Szombierki wspólnie z samorządem Bytomia

fot: Tomasz Rzeczycki

Południowa fasada elektrociepłowni Szombierki

fot: Tomasz Rzeczycki

Radni woj. śląskiego wyrazili w poniedziałek wolę współpracy z władzami Bytomia przy podjęciu próby wspólnego przejęcia od prywatnego właściciela zabytkowego, niszczejącego obecnie kompleksu Elektrociepłowni Szombierki. Chodzi o zachowanie unikalnego dla Bytomia i Śląska zabytku.

Współpracę w tym zakresie marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski i prezydent Bytomia Mariusz Wołosz zapowiedzieli w ub. tygodniu podczas konferencji prasowej nt. tegorocznego święta Szlaku Zabytków Techniki Woj. Śląskiego – Industriady. EC Szombierki została pewien czas temu wykreślona ze szlaku – ze względu na brak dostępności i szybki proces niszczenia kompleksu.

W poniedziałek Sejmik Woj. Śląskiego przyjął uchwałę ws. poparcia współpracy woj. śląskiego z miastem Bytom w celu przejęcia Elektrociepłowni Szombierki.

Jak mówił na poniedziałkowej sesji marszałek Chełstowski, inicjatywa to efekt jego długich rozmów z prezydentem Wołoszem. Zasygnalizował, że celem jest połączenie sił województwa i miasta w rozmowach z prywatnym właścicielem i danie mu sygnału, że „dwa poważne podmioty, oczywiście zgodnie z literą prawa, chcą podejść do tego tematu”.

Chełstowski ocenił, że obecnie głównym celem jest przejęcie obiektu pod kątem jego zabezpieczenia, a następnie wypracowanie optymalnej formuły zachowania i udostępnienia. Jak uznał, perspektywa związanych z tym prac to co najmniej dekada, a szacunkowe koszty to rząd 300-400 mln zł. Jego zdaniem jednak sfinansowanie przedsięwzięcia jest możliwe – przy zaangażowaniu środków unijnych, rządowych i samorządowych.

- W tej sprawie każdy rok to tragedia dla tego dziedzictwa, bo nic tam się nie dzieje dobrego, przeciwnie – obiekt traci na wartości. Jest to przykra sytuacja. Powinniśmy podjąć te działania, aby mieć czyste sumienie przed przyszłymi pokoleniami, że staraliśmy się to ocalić – podkreślił Chełstowski.

Elektrociepłownia Szombierki, która rozpoczęła działalność 29 listopada 1920 r., to jeden z największych i najstarszych obiektów przemysłowych w Bytomiu. W 1998 r. przestano w niej wytwarzać prąd, produkcję ciepła zakończono w 2011 r. Ze względu na architekturę i atmosferę gmach przez pewien czas wykorzystywano do organizowania różnych imprez.

W 2013 r. należącą wówczas do spółki Fortum SA elektrociepłownię wpisano do rejestru zabytków. W październiku 2016 r. spółka Fortum sprzedała obiekt nowemu właścicielowi – spółce Rezonator, która deklarowała wolę utworzenia tam kompleksu kulturalno-rozrywkowego. W październiku 2020 r. zakres wpisu do rejestru zabytków został rozszerzony o otoczenie zabytkowego zespołu.

Kompleks budynków został zaprojektowany w stylu modernistycznym przez Emila i Georga Zillmannów, twórców m.in. zabytkowego osiedla robotniczego Nikiszowiec w Katowicach. Architektura inspirowana jest średniowiecznymi zamkami pruskimi - obiekt ma potężne ceglane mury, strzeliste okna i wewnętrzny dziedziniec oraz charakterystyczne trzy 120-metrowe kominy i wieżę zegarową.

Choć spółka Rezonator początkowo prowadziła najpilniejsze prace zabezpieczające, w kolejnych latach obiekt stopniowo niszczał. Spółka przygotowała też unijny projekt zabezpieczenia kompleksu za 21,8 mln zł, do którego zdobyła 13,8 mln zł dotacji, jednak nie podjęła jego realizacji. W ub. roku EC znalazła się na liście zagrożonych obiektów europejskiego dziedzictwa Europa Nostra. Pilnego zabezpieczenia wymaga m.in. dach.

W listopadzie ub. roku, w sto lat od uruchomienia elektrociepłowni, prezydent Bytomia Mariusz Wołosz zaproponował spółce Rezonator SA odkupienie zabytku za 814 tys. zł, czyli za tę samą kwotę, za jaką prywatny inwestor kupił go w 2016 r. Wcześniej też, jak informował bytomski magistrat, w 2019 i 2020 r. prezydent bezskutecznie podejmował próby nieodpłatnego przejęcia EC Szombierki.

17 marca br. prezydent Wołosz przekazał, że kontrole, o jakie wnioskował ws. obiektu do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wykazały nieprawidłowości, których mimo wezwań, właściciel nie usunął. Dlatego prezydent Bytomia złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez zaniechanie i niewykonanie zaleceń pokontrolnych i tym samym doprowadzenie do niszczenia i uszkodzenia światowej klasy zabytku postindustrialnego.

Ostatnim wystąpieniem przedstawicieli spółki Rezonator, opublikowanym w grudniu ub. roku na stronach fundacji EC Generator, była odpowiedź na listopadową ofertę Wołosza nabycia przez miasto elektrociepłowni. W odpowiedzi zadeklarowano, że "w trosce o dobro obiektu spółka Rezonator S.A. jest gotowa niezwłocznie przystąpić do negocjacji warunków potencjalnej transakcji".

Jednocześnie, „w trosce o zachowanie wszelkich wymogów formalnych”, przedstawiciele spółki wskazali m.in., że pismo Wołosza nie zostało opatrzone kontrasygnatą skarbnika miasta, zatem nie spełnia kryteriów oferty. Obecnie kontakt z przedstawicielami spółki i powiązanej z nią fundacji jest utrudniony, umieszczony na jej stronie numer telefonu jest nieaktualny.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.