Sejmik Śląski dofinansuje remont wieży wyciągowej szybu „Krystyna”

Kwk szombierki ARC

fot: ARC

Milion złotych dofinansowania na remont wieży bytomskiego szybu "Krystyna" przekazał Sejmik Województwa Śląskiego

fot: ARC

Radni Sejmiku Śląskiego przyznali 1 milion złotych dofinansowania na remont wieży wyciągowej szybu „Krystyna” dawnej kopalni „Szombierki” w Bytomiu. Kwota dofinansowania ze strony władz województwa śląskiego to 91 tysięcy złotych.

 

Program prac remontowo-konserwatorskich szybu „Krystyna” zakłada m. in. czyszczenie konstrukcji stalowej, renowację elementów budowlanych, naprawę dachów, wymianę okien, urządzenie platformy widokowej i naprawę dróg dojazdowych. Uzupełnieniem inwestycji ma być park tematyczny, zlokalizowany wokół szybu „Krystyna”.
 

Dodajmy, że Sejmik Śląski łącznie przyznał 1 mln zł dotacji na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane w 2010 roku, jeśli chodzi o zabytki wpisane do rejestru. Na liście dotacji znajduje się 12 projektów. Należą do nich m.in. wystrój wnętrza Bazyliki p.w. Matki Boskiej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej (207 tys. zł dotacji), konserwacja kościoła p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sierakowicach (173 tys. zł) oraz wspomniany remont wieży wyciągowej szybu „Krystyna” dawnej kopalni „Szombierki” (91 tys. zł).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.