Sejm: Zakład musi informować społeczeństwo o ryzyku awarii

Szef zakładu przemysłowego, w którym istnieje duże ryzyko awarii, musi co najmniej raz na pięć lat informować społeczeństwo o sposobie postępowania w przypadku jej wystąpienia - wynika z przyjętej w piątek przez Sejm noweli.

Zmiany w ustawach Prawo ochrony środowiska oraz o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym polegają na dostosowaniu polskiego prawa do unijnego. Jeden z nowych przepisów zakłada, że informacje o potencjalnych zagrożeniach zakład może udostępnić na swojej stronie internetowej, ogłosić w swojej siedzibie lub też może poinformować o tym gminę, na której terenie się znajduje.

W przypadku planowanej budowy zakładów o zwiększonym ryzyku wystąpienia awarii, przepisy nakładają na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta obowiązek zasięgnięcia w tej sprawie opinii właściwego organu Państwowej Straży Pożarnej i Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Taka opinia musi być także uzyskana w przypadku np. modernizacji zakładu. Chodzi m.in. o zakłady chemiczne, azotowe, rafinerie itp.

Wprowadzona została ponadto definicja "składowania substancji niebezpiecznych", przez którą rozumie się substancje niebezpieczne, pozostające pod nadzorem zakładu lub przechowywane na jego terenie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.