Sejm: w środę pierwsze czytanie projektu o rynku mocy

fot: Kajetan Berezowski

Węgiel to najtańsze w Polsce paliwo energetyczne. Aż 88 proc. energii elektrycznej i 48 proc. energii pierwotnej pochodzi właśnie z węgla

fot: Kajetan Berezowski

W środę (25 października) wieczorem w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rynku mocy - wynika z opublikowanego we wtorek (24 października) harmonogramu obrad Sejmu. Rząd chce, by nowe przepisy zaczęły obowiązywać już od stycznia 2018 r.

Rozpoczęcie procedowania w Sejmie przygotowanego przez rząd projektu ustawy o rynku mocy było już odwlekane. We wrześniu punkt ten spadł z harmonogram posiedzenia Sejmu - jako powód resort energii podawał konieczność uzgodnienia nowych regulacji - zawierających elementy pomocy publicznej - z Komisją Europejską.

Rynek mocy to mechanizm mający stanowić dodatkowe źródło wynagrodzenia dla państwowych koncernów energetycznych w zamian za gotowość do zaoferowania - w razie potrzeby - określonych mocy elektrowni. Za tę gotowość zapłacić mają odbiorcy energii w postaci tzw. opłaty mocowej doliczanej do rachunków za energię. Rocznie ma to być kilka miliardów złotych. Nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać już od stycznia 2018 r.

Projekt ustawy o rynku mocy zakłada wprowadzenie tzw. dwutowarowego rynku, na którym towarem będzie tzw. moc dyspozycyjna netto, którą mogą oferować wytwórcy i zarządzanie popytem energii (DSR). Wprowadzenie tego mechanizmu ma zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii w horyzoncie średnio- i długoterminowym. Zgodnie z projektem ustawy w 2021 r. w Polsce będzie już funkcjonował rynek mocy z płatnościami za moc, a pierwsza aukcja odbędzie się w trzecim roku przed okresem dostaw. Konsumenci odczują opłatę mocową w swoich rachunkach od 2021 r. Jej wysokość będzie jednak zależna od wyników aukcji, w których wygrywać będą najtańsze oferty.

Resort energii, w którym powstał projekt ustawy argumentuje, że rozwiązania te zapewnią ciągłe i stabilne dostawy energii dla przemysłu i gospodarstw domowych.

"Rynek mocy stworzy efekt zachęty do podejmowania decyzji inwestycyjnych i modernizacyjnych w energetyce. To rozwiązanie będzie istotnym narzędziem dostosowywania sektora energetycznego do wyzwań, przed jakimi stanie on w najbliższym czasie, w tym konieczności sprostania wymogom środowiskowym wprowadzanym przez Unię Europejską" - przekonuje resort.

Funkcjonujący w Polsce jednotowarowy rynek energii - jak stwierdzono w uzasadnieniu projektu - "nie zapewnia odpowiednich sygnałów cenowych do utrzymania w systemie energetycznym wymaganych zdolności wytwórczych". Czyli nie zapewnia przesłanek ekonomicznych do kontynuowania udziału w rynku lub podejmowania decyzji o wejściu na ten rynek z nowymi inwestycjami. Sytuacja taka występuje w szeregu krajów, w tym i w Polsce.

Jako główną przyczynę wskazuje się niskie ceny energii, spowodowane konkurencją subsydiowanych OZE. Jednocześnie rosnąca produkcja OZE ogranicza czas pracy źródeł konwencjonalnych, przez co mają one niższe przychody. Natomiast nie znika potrzeba ich utrzymania i rozwoju dla zapewnienia bezpieczeństwa pracy systemu energetycznego.

Tymczasem w UE trwają prace nad zaproponowanym przez Komisje Europejską tzw. pakietem zimowym, czyli kształtem przyszłego rynku energetycznego. Zakłada on m.in. zakaz pomocy publicznej dla źródeł o emisji powyżej 550 kg CO2 na 1 MWh, co w praktyce eliminuje wszystkie źródła węglowe. W Polsce ok. 80 proc. energii produkuje się z węgla. Przeciwko takim rozwiązaniom protestuje nie tylko polski rząd - wspiera je również Polski Komitet Energii Elektrycznej, organizacja zrzeszająca największe firmy branży. W swych oświadczeniach przestrzega, że bez wprowadzenia rynku mocy - już po 2020 r. w naszym systemie energetycznym wystąpią problemy.

Z analizy firmy doradczej Compass Lexecon zleconej przez Polski Komitet Energii Elektrycznej wynika ponadto, że limit 550 wyeliminuje z polskiego rynku mocy wszystkie jednostki wytwórcze oparte na węglu, co doprowadzi do drastycznego zwiększenia zależności od importowanego gazu. Z polskimi energetykami zgadza się EURELECTRIC, stowarzyszenie zrzeszające spółki branży Unii Europejskiej. W swym raporcie Stowarzyszenie uznało, że wprowadzenie proponowanego w tzw. pakiecie zimowym limitu 550 kg CO2 na 1 MWh dla tzw. rynku mocy, czyli mechanizmu wsparcia energetyki - praktycznie nie wpłynie na ograniczenie emisji. Proponowane rozwiązania nie mają też uzasadnienia ekonomicznego.

Szef PKEE, jednocześnie prezes największej polskiej firmy energetycznej PGE Henryk Baranowski zauważa, że wprowadzenie zaostrzonych norm wymusi "przedwczesne wyłączenie mocy węglowych" w Niemczech, Rumunii, Bułgarii, Czechach, Estonii i Polsce, co ograniczy bezpieczeństwo dostaw energii dla gospodarek tych państw i w konsekwencji przyniesie "drastyczny" wzrost importu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska coraz bliżej pełnej sieci autostrad. Ile brakuje?

Sieć autostrad w Polsce liczy obecnie 1950 km, a do osiągnięcia docelowej długości brakuje ok. 150 km – wynika z informacji przekazanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W najbliższych latach powstaną kolejne odcinki A2 i A50, a rozbudowane zostaną m.in. A2 i A4.

Górnictwo we mgle. I coraz ciszej o tym, co dzieje się w kopalniach...

Zaczynam się zastanawiać, jakie znaczenie ma nasze górnictwo węglowe i dla kogo. Powie ktoś z czytelników, że troszkę mijam się z rozumem, ale mój wniosek wynika z uważnej lektury różnych mediów i publikacji naukowych. W mediach o górnictwie węglowym pisze się przy okazji nagłych zdarzeń. O tym, co się dzieje w kopalniach, coraz ciszej. A w publikacjach naukowych coraz mniej o nowych rozwiązaniach związanych z wydobyciem węgla i poprawą efektywności wydobycia. Przestało to być ważne! W sezonie letnim można odnieść wrażenie, że nic w górnictwie się nie dzieje, a ważne są wydarzenia o zupełnie innym charakterze. 

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.