fot: Krystian Krawczyk
Roczny dodatek pieniężny proponowany w poselskim projekcie miałby wynosić 700 zł, jeżeli renta lub emerytura miesięcznie nie przekracza 800 zł, 500 zł - w przedziale od 800 do 1,3 tys. zł i 250 zł - jeżeli przekracza 1300 zł
fot: Krystian Krawczyk
Sejm przyjął informację rządu o funkcjonowaniu systemu emerytalnego. Za wnioskiem o odrzucenie informacji na ten temat głosowało 150 posłów, 232 było przeciw, 51 wstrzymało się od głosu.
Do przedstawienia Sejmowi informacji nt. funkcjonowania systemu emerytalnego rząd jest ustawowo zobowiązany na mocy zmian, wprowadzonych w 2011 r. Przedstawiając ją dwa tygodnie temu minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że w 2011 r. rząd PO-PSL ograniczył maksymalne prowizje od składki pobieranej przez OFE, ale i podniósł limit inwestowania w akcje.
Podkreślił jednak, że uwolnienie limitów inwestycji w akcje nie wpłynęło w zauważalny sposób na kształt portfeli OFE. Obligacje dalej stanowiły w nim ponad 55 proc., a udział akcji wręcz spadł, z 36 proc. na koniec 2011 r. do 35 proc. na koniec 2012 r.
Podkreślał też, że mimo ograniczenia w 2011 r. składki do OFE z 7,3 do 2,3 proc. płacy brutto, aktywa funduszy systematycznie rosły, szybko też rosła kwota przekazywana funduszom przez ZUS - z ok. 8 mld zł po ograniczeniu do ok. 11 mld w 2012 r.
Kosiniak-Kamysz mówił też, że przy wprowadzaniu tamtej reformy instytucje finansowe oskarżały rząd o zmianę umowy społecznej, groziły bankructwem OFE, ale nic takiego się nie stało, a w 2012 r. OFE pobrały 300 mln zł w formie opłat i prowizji.
Jak mówił, jest to dużo, ale i tak kwota jest mniejsza niż prawie 2 mld zł, które OFE zainkasowały w 2009 r. Minister dowodził, że system OFE kosztuje obywateli bardzo dużo, natomiast był znakomitym interesem dla instytucji finansowych. Stworzenie tego systemu kosztowało je bowiem zaledwie 3 mld zł, a zainkasowały już 17 mld opłat - przypomniał Kosiniak-Kamysz.
W debacie nad informacją wniosek o jej odrzucenie zgłosiła Solidarna Polska.