Sejm: pozytywnie o budżecie URE

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nowa płaca minimalna oznacza, że pracownik otrzyma na rękę 1286 zł, czyli cała podwyżka wyniesie ok. 49 zł netto

fot: Andrzej Bęben/ARC

Sejmowa komisja energii i skarbu państwa zarekomendowała we wtorek (5 stycznia) przyjęcie budżetu Urzędu Regulacji Energetyki na 2016 r. W URE nieznacznie wzrośnie zatrudnienie.

Jak mówił podczas posiedzenia komisji prezes URE Maciej Bando, planowane na 2016 r. dochody Urzędu to 102 mln 250 tys. zł. Praktycznie całość tych dochodów - 99,7 proc. to opłaty koncesyjne - wyjaśnił. Pozostałe, czyli 105 tys. zł pochodzi z grzywien i kar, 120 tys. zł to z kolei odsetki od nieterminowych opłat koncesyjnych.

Bando przypomniał, że nie wszystkie podmioty płacą opłaty koncesyjne, np. instalacje OZE poniżej 5 MW są z nich zwolnione ale i podmioty większe mają ograniczenie górnej kwoty opłaty koncesyjnej. W efekcie - jak mówił Bando - maksymalna koncesja nie przekracza 1 mln zł.

Prezes URE zwrócił uwagę, że wpływami bezpośrednimi, które trafiają na konto Urzędu, są też dochody pośrednie, które zasilają skarb państwa. Bando powiedział, że w 2014 r. było to 500 mln zł, zaś w 2015 r. szacuje się, że przekroczą 800 mln zł.

W 2016 r. Urząd planuje wydać 42 mln 738 tys. zł, z czego - jak powiedział prezes - blisko 31 mln zł zostanie przeznaczone na wynagrodzenie.

W 2016 r. w Urzędzie zatrudnionych będzie 352 osób. Jak powiedział, następuje "niewielki wzrost zatrudnienia", ze względu na nowe obowiązki, jakie nałożyła na prezesa URE ustawa o OZE.

Nowe obowiązki polegające na nadzorowaniu obrotów na wartym kilkadziesiąt miliardów złotych hurtowym rynku energii nałożyła przyjęta we wrześniu nowelizacja prawa energetycznego, która implementuje do polskiego prawa unijne rozporządzenie REMIT (ang. Regulation on wholesale Energy Market Integrity and Transparency).

REMIT, wprowadzony przyjętą przez Sejm w ub. tygodniu nowelizacją prawa energetycznego, dotyczy wszystkich państw Unii i ma dwa podstawowe cele. Z jednej strony ma stworzyć wspólne ramy nadzoru nad hurtowymi rynkami energii elektrycznej i gazu oraz nad instrumentami pochodnymi związanymi z produktami energetycznymi. Instrumenty finansowe będą regulowane odrębnymi przepisami dotyczącymi rynku finansowego. Po drugie REMIT ma zagwarantować uczestnikom wspólnego integralnego rynku energii elektrycznej i gazu równe możliwości funkcjonowania i ochronić ich przed manipulacjami czy też wykorzystywaniem informacji wewnętrznych.

Urząd Regulacji Energetyki to regulator, którego obowiązki i kompetencje są ściśle związane z polityką państwa w zakresie energetyki, tzn. warunkami ekonomicznymi funkcjonowania przedsiębiorstw energetycznych, koncepcją funkcjonowania rynku oraz wymaganiami wynikającymi z obowiązku dostosowania prawa polskiego do prawa UE.

Działania prezesa URE zmierzają do tworzenia warunków do zrównoważonego rozwoju kraju, zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, oszczędnego i racjonalnego użytkowania paliw i energii, rozwoju konkurencji, przeciwdziałania negatywnym skutkom naturalnych monopoli, uwzględniania wymogów ochrony środowiska, zobowiązań wynikających z umów międzynarodowych oraz równoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców paliw i energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.