Sejm: nowela ws. emisji przemysłowych ponownie do komisji

fot: Jarosław Galusek/ARC

Obecnie w PGE 67 proc. energii wytwarzają bloki na węgiel brunatny, 27 proc. na węgiel kamienny, 4 proc. gazowe, a 3 proc. pochodzi z OZE

fot: Jarosław Galusek/ARC

Posłowie zdecydowali w czwartek (5 czerwca) o ponownym skierowaniu do komisji środowiska projektu noweli ws. emisji przemysłowych. Nowe prawo, zgodnie z wymogami UE, ma ograniczyć emisję zanieczyszczeń, np. pyłów i dwutlenku siarki z zakładów przemysłowych. W czasie drugiego czytania poprawkę doprecyzowującą zgłosił klub Platformy Obywatelskiej.

Nowelizacja Prawa ochrony środowiska będzie wdrażała do polskich przepisów unijną dyrektywę (IED) ws. ograniczania tzw. emisji przemysłowych. Zgodnie ze wspólnotowym prawem zaostrzone rygory emisyjne mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. W Polsce niektóre zakłady przemysłowe obejmie Przejściowy Plan Krajowy (PPK), który przesunie termin obowiązywania zaostrzonych standardów do połowy 2020 r.

W trakcie prac nad ustawą posłowie wprowadzili w niej zmiany, które mają ułatwić polskim przedsiębiorstwom, szczególnie energetycznym, dostosowanie do wymaganych standardów emisyjnych.

Jak wyjaśniał wcześniej poseł sprawozdawca Tadeusz Arkit (PO) zakłady przemysłowe, które obejmie Przejściowy Plan Krajowy, otrzymają wspólny przydział emisji, który stopniowo będzie ograniczany aż do osiągnięcia w 2020 r. poziomu wymaganego dyrektywą IED.

- Pozwala to bilansować poziomy emisji w ramach grupy i daje czas na dostosowanie się - wyjaśnił.

W stosunku do pierwotnego projektu w ustawie zmieniono ponadto regulacje dot. sporządzania raportów początkowych o stanie zanieczyszczenia gleby, ziemi i wód gruntowych na terenach zakładów wykorzystujących substancje powodujące ryzyko zanieczyszczenia terenu. Zgodnie z pierwotną propozycją taki raport musiałyby sporządzać wszystkie zakłady. Wprowadzona zmiana spowoduje, że takie raporty będą sporządzane tylko przy nowo budowanych zakładach, bądź w momencie np. modernizacji bądź rozbudowy zakładu.

Nowela spowoduje również, że średnie ciepłownie do 200 MW będą zwolnione z przestrzegania nowych standardów emisyjnych do końca 2022 r., pod warunkiem, że 50 proc. wytworzonego przez nie ciepła trafi do sieci ciepłowniczej.

Posłowie wprowadzili także przepis, który zwiększy liczbę instalacji ciepłowniczych mogących skorzystać z tzw. derogacji ciepłowniczej, czyli przesunięcia zaostrzonych standardów emisji zanieczyszczeń. Procent ilości ciepła, jaki jest dostarczany przez takie instalacje do sieci, ma być wyliczany w następujący sposób: w 2017 r. średnia z 2016, w 2018 - średnia z 2016 i 2017, w 2019 - średnia z 2016-2018, w 2020- średnia z 2016-2019, itd.

Gdyby tego przepisu nie było, należałoby wyliczać średnią z 5 lat wstecz po wejściu w życie ustawy, co mogłoby ograniczyć liczbę instalacji objętych derogacją.

W uzasadnieniu projektu czytamy, że największe koszty przystosowania się do nowych przepisów poniosą te firmy, które do tej pory przystosowywały swoje instalacje jedynie do minimalnych wymogów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak zagospodarować potencjał zlikwidowanej kopalni? Mają na to pomysł

Nieczynne szyby kopalniane zostaną wykorzystane jako system poboru i zatłaczania wód

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.