Sejm: nie dla projektu w sprawie stref bez spalin

fot: Andrzej Bęben/ARC

Prof. John DeCicco, badacz z Instytutu Energii Uniwersytetu w Michigan, który śledzi na bieżąco emisje w Stanach Zjednoczonych, zauważył ponad wszelką wątpliwość, że w ciągu ośmiu na dziewięć miesięcy tego roku motoryzacja i przewozy towarów oraz osobowe były większym źródłem wydzielania do atmosfery dwutlenku węgla, niż instalacje produkujące prąd elektryczny

fot: Andrzej Bęben/ARC

Sejm odrzucił w piątek (24 lutego) projekt ustawy autorstwa posłów Nowoczesnej w sprawie ustanawiania stref bez spalin w miastach. Za jego odrzuceniem opowiedziało się 245 posłów, przeciw było 175, a sześciu wstrzymało się od głosu.

Kluby PiS i Kukiz'15 sprzeciwiały się projektowi nowelizacji Prawa ochrony środowiska i Prawa o ruchu drogowym, gdyż ich zdaniem nie precyzował, na podstawie jakich norm emisji spalin zakazywano by wjazdu samochodów do takich stref.

Reprezentujący wnioskodawców poseł Marek Sowa (N) mówił w piątek w Sejmie, że w Polsce sytuacja ze smogiem jest najgorsza w Europie i kraj upominany jest przez Komisję Europejską za nierealizowanie unijnych przepisów, mających na celu poprawę jakości powietrza.

Wskazał, że za ustanowieniem w miastach stref ograniczonej emisji i uzależnieniem pozwolenia na wjazd do tych stref od spełniania przez pojazdy odpowiednich norm emisji zanieczyszczeń opowiadają się samorządy zrzeszone w Unii Metropolii Polskich.

Podkreślił także, że w miastach europejskich, gdzie takie rozwiązania są wdrożone, zanieczyszczenia komunikacyjne spadły o jedną czwartą. W Polsce - przypomniał - zanieczyszczenia komunikacyjne stanowią dziewięć procent.

- Chcę Wam powiedzieć, że ta ustawa tak czy inaczej wróci do tej izby, bo takich rozwiązań nie da się uniknąć - dodał.

Pierwsze czytanie projektu odbyło się w czwartek. Sowa tłumaczył wówczas, że projekt ma dać samorządom narzędzie do skutecznej walki z zanieczyszczeniami pochodzącymi z transportu, które - po emisji z pieców i kotłowni domowych - są drugim źródłem zanieczyszczeń w skali kraju i mają istotny wpływ na jakość powietrza, szczególnie w dużych miastach.

Mówił, że w Krakowie takie zanieczyszczenia stanowią ponad 20 proc., a w Warszawie mogą w niektórych momentach przekraczać nawet 80 proc. Z rur wydechowych samochodów wydostają się: tlenki azotu, czad, rakotwórcze węglowodory aromatyczne, metale ciężkie czy pyły zawieszone PM10 i PM2,5.

Sowa wyjaśnił, że zaproponowane przez jego klub rozwiązania umożliwią ustanowienie przez rady miast powyżej 200 tys. mieszkańców stref ograniczonej bądź zakazanej emisji zanieczyszczeń powstałych w wyniku ruchu pojazdów z silnikami spalinowymi. Tłumaczył, że polegałoby to na wprowadzeniu ograniczeń bądź zakazów wjazdu do danej strefy samochodów niespełniających ustalonych norm emisji spalin Euro.

Autorzy dodają, że jeżeli przepisy zostaną uchwalone przez Sejm, to takie strefy mogłoby wprowadzić 16 największych miast w Polsce (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin, Katowice, Białystok, Gdynia, Częstochowa, Radom, Sosnowiec, Toruń).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.