Sejm: doprecyzowano przepisy ws. koncesji węglowodorowych

fot: Krystian Krawczyk

Sejm podatkiem od kopalin zajmie się 21 lutego

fot: Krystian Krawczyk

Posłowie w piątek (1 kiwetnia) jednogłośnie uchwalili nowelę Prawa geologicznego i górniczego, która ma doprecyzowywać obecne przepisy tak, by przyspieszyć wydanie koncesji na poszukiwanie węglowodorów, czyli ropy i gazu.

Za uchwaleniem ustawy zagłosowało 438 posłów. Teraz ustawa trafi pod obrady Senatu.

Jak tłumaczyli w trakcie prac nad nowelą posłowie wnioskodawcy (PiS), nowe przepisy zostały zaproponowane po doświadczeniach stosowania znowelizowanej w 2014 r. ustawy Prawo geologiczne i górnicze.

Pojawiały się problemy w jej odpowiednim interpretowaniu, które też uniemożliwiały prawidłowe postępowanie koncesyjne, czyli poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobycie węglowodorów.

Posłanka Anna Paluch mówiła, że konieczne jest wprowadzenie "samoistnej podstawy prawnej" w przypadku zmiany koncesji oraz korekty przepisów przejściowych, regulujących kwestie koncesji udzielonych na podstawie przepisów sprzed wejścia w życie noweli z 2014 r. Podkreśliła, że chodzi też o prawa nabyte podmiotów, które odkryły i udokumentowały złoże do uzyskania koncesji na wydobywanie węglowodorów z tego złoża.

- Błąd czy niedopatrzenie ustawodawcy z 2014 r. spowodował, że w tej chwili są problemy z wydawaniem koncesji, szczególnie tych, które dawno temu napłynęły (...). Przy dzisiejszych przepisach nie ma możliwości prawidłowego wydania koncesji dla przedsiębiorców, którzy złożyli aplikację przed 30 września 2014 r. - wyjaśniał wiceminister środowiska i Główny Geolog Kraju Mariusz Orion Jędrysek.

Dodał, że obecnie jest to blisko 30 wniosków, które dotyczą ponad 20 przedsiębiorców.

Projektowane przepisy zakładają, że nowela wejdzie w życie z dniem ogłoszenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego