fot: Jarosław Galusek
Takie urządzenia, jak agregat kogeneracyjny wraz z instalacją do odmetanowania, będą mogły być sfinansowane z budżetu państwa
fot: Jarosław Galusek
Podczas zeszłotygodniowej debaty sejmowej rozgorzała dyskusja nad przyszłorocznym wsparciem państwa dla górnictwa. Kilka miesięcy temu, gdy „TG” rozpoczynała akcję medialną pozyskiwania sojuszników dla inwestycji początkowych, słyszeliśmy często, że spółki węglowe powinny były kumulować pieniądze w okresie koniunktury, a nie wyciągać ręce do budżetu.
Tym razem nie było poselskich połajanek ani wytykania innych potrzeb społecznych i gospodarczych, które zasługują na pilniejszą pomoc niż kopalnie. Zadziałała pamięć niedawnej katastrofy w kopalni „Wujek” Ruch „Śląsk”, na skutek której życie straciło 20 osób, a stan kilkunastu górników leżących w szpitalach jest poważny.
– Niewątpliwie ten wypadek otworzył ludziom oczy na górnictwo i jego ogromne potrzeby w zakresie bhp. Dlatego jestem spokojna o wyniki głosowania nad ustawą budżetową na 2010 rok – powiedziała „TG” Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.
W resorcie gospodarki już przygotowano koncepcję rozdziału budżetowych pieniędzy na inwestycje początkowe. Spółki węglowe przygotują jednolite pod względem formalnym wnioski o pomoc państwa. Merytorycznie oceni je komisja konkursowa, do której powołani zostaną przedstawiciele nauki i ministerstwa gospodarki.
400 mln złotych zapisane w projekcie budżetu państwa na 2010 roku, to o połowę mniejsza kwota od wymienianej przez śląskich posłów w lipcu br. To super ważna kropla w morzu potrzeb.
– Kwota jest symboliczna i nie rozwiąże palących problemów górnictwa. Jest jednak ważnym sygnałem, między innymi dla potencjalnych inwestorów i banków, że rząd twardo obstaje przy wytyczonej strategii państwa do 2030 roku. Górnictwo pozostanie filarem polskiej energetyki w najbliższych latach – podkreśla poseł Tadeusz Arkit (PO) z Podkomisji Sejmowej ds. nowej ustawy prawo geologiczne i górnicze.
PODPIS: . fot.: jarosław galusek