Sejm: bez obowiązkowych egzaminów dla energetyków
fot: ARC
Posłowie opowiedzieli się za powołaniem komisji nadzwyczajnej, która zajmie się pakietem atomowym
fot: ARC
Sejm nie zaakceptował poprawki Senatu w nowelizacji Prawa energetycznego utrzymującej obowiązek zdawania egzaminów potwierdzających wcześniej zdobyte uprawnienia.
- Jeśli ustawę podpisze prezydent, oznacza to koniec z nadmierną biurokracją - informuje poseł Wojciech Saługa z sejmowej Komisji Gospodarki, która kilka dni temu ponownie rekomendowała parlamentowi liberalizację przepisów.
15 lipca Sejm po raz pierwszy przyjął nowelizację Prawa energetycznego zwalniającą kilka tysięcy pracowników energetyki z konieczności zdawania co pięć lat uciążliwych egzaminów potwierdzających wcześniej zdobyte uprawnienia. Senat jednak miał inne zdanie w tej sprawie. 19 sierpnia posłowie jeszcze raz głosowali poprawki do ustawy. Przywrócono zaproponowane w lipcu rozwiązania korzystne dla pracowników energetyki. Nowe przepisy wejdą w życie, gdy znowelizowaną ustawę podpisze prezydent.
- Nie ma powodu, by specjalistom nadmiernie komplikować życie. Zlikwidowaliśmy przepis, który był uciążliwy dla polskich energetyków, doskonałych fachowców, którzy codzienną pracą potwierdzają wysokie kwalifikacje. Odnoszę wrażenie, że na utrzymaniu obowiązku egzaminacyjnego zależało jedynie tym, którzy na tym zarabiają. Ich działania lobbingowe były bardzo widoczne w ostatnich tygodniach, jednak zwyciężył zdrowy rozsądek - podkreśla poseł Wojciech Saługa.
Zmiany w art. 54 Prawa energetycznego dotyczą obowiązku okresowego potwierdzania kwalifikacji zawodowych. Warto dodać, że rygorystycznych przepisów i terminów nie stosowało się już wcześniej w stosunku do osób będących obywatelami któregoś z państw członkowskich Unii Europejskiej. Osoby, które nabyły w innych krajach wymagane kwalifikacje w zakresie eksploatacji urządzeń, instalacji i sieci, nie podlegały obowiązkowi okresowego potwierdzania kwalifikacji. Stawiało to obywateli polskich w sytuacji mniej korzystnej.