Sędziowie chcieli Justynie odebrać medal!

Brązowy medal Justyny Kowalczyk w biegu łączonym, który był 11 krążkiem Polaków na zimowych igrzyskach, mógł zostać odebrany naszej zawodniczce przez sędziów. Okazało się, że tuż przed zmianą nart (doszło do niej na półmetku) Justyna zbyt wcześnie przeszła ze stylu klasycznego na krok łyżwowy.

 

Ostatecznie komisja sędziowska nie zdyskwalifikowała Polki, uznając, że nie doszło do naruszenia przepisów. - Na jednym z zakrętów, przy zmianie torów, zrobiłam „łyżwę” w trakcie stylu klasycznego, ale na moje szczęście ilość kroków, jakie wykonałam „łyżwą” nie była na tyle duża, aby mnie zdyskwalifikować. To były ledwie trzy, cztery kroki „łyżwą”, ale decyzja o wykluczeniu mnie wisiała w powietrzu - opowiadała po zawodach Kowalczyk.
 

Z tego właśnie powodu 27-letnia biegaczka popłakała się. - Jak zobaczyłam, że mogę być zdyskwalifikowana po raz pierwszy w życiu, normalnie się pobeczałam. Nawet tego czwartego miejsca byłoby bardzo szkoda – dodaje rozemocjonowana zawodniczka.
 

Po zawodach Kowalczyk długo czekała na odczytanie „foto-finiszu”. Najpierw na tablicy pojawiło się nazwisko Polki na czwartej pozycji. Chwilę później zmieniono decyzję. Kowalczyk nie mogła jednak odetchnąć, bo od razu została poproszona do jury, by wyjaśnić całą sytuację z „łyżwą”.
 

- Pokazali mi, gdzie tkwił mój błąd i chcieli bym się wytłumaczyła. Próbowałam jak mogłam, widocznie moje tłumaczenie było na tyle dobre, że zostało przyjęte. Dwie minuty później była decyzja pomyślna dla mnie – opowiada biegaczka AZS AWF Katowice.
 

- W klasyku ciężko pracowałam, próbowałam zmęczyć inne dziewczyny, ale się nie udało – wraca jeszcze do biegu łączonego Kowalczyk. - Kosztowało mnie to sporo sił i mogłam nawet wcześniej zakończyć bieg, bo byłam zmęczona. Dlatego ten brązowy medal to jest 100 procent tego, co mogłam osiągnąć na tej trasie. Owszem, popełniałam błędy, ale to są po prostu moje wyżyny możliwości taktycznych i technicznych.
 

Kowalczyk został jeszcze start na morderczym dystansie 30 km stylem klasycznym, który zostanie rozegrany w przedostatnim dniu igrzysk, czyli 27 lutego. - Mam nadzieję, że Marit Bjoergen się w końcu zmęczy, a jak nie, to ukłony dla niej, że się potrafiła pozbierać po tym, co przeszła. Długo jej nie było w Pucharze Świata, trenowała w górach, ale ja zawsze mówiłam, że ona się pozbiera. I niestety się nie pomyliłam. Nie zapominajmy też, że 30 kilometrów, to specjalność Marit. Ona jest mistrzynią świata na tym dystansie – przypomina na koniec Kowalczyk.
 

Aktualnie na igrzyskach olimpijskich to wspomniana Marit Bjoergen pracuje ostro na tytuł „królowej nart”. W Kanadzie Norweżka zdobyła już 2 złote i jeden brązowy medal. – I na tym nie zamierzam poprzestać – deklaruje Bjoergen.

 

Sportowe osiągnięcia Marit Bjoergen

Igrzyska olimpijskie:
2010 Vancouver: 1. miejsce (sprint), 1. miejsce (bieg łączony 2x7,5 km), 3. miejsce (10 km tech. dowol.)
2002 Salt Lake City: 2. miejsce (sztafeta 4x5 km)
2006 Turyn: 2. miejsce (10 km tech. klas.)

Puchar Świata w biegach (klasyfikacja generalna):
2004/2005: 1. miejsce
2005/2006: 1. miejsce
2006/2007: 2. miejsce

Mistrzostwa świata:
2003 Val di Fiemme: 1. miejsce (sprint)
2005 Oberstdorf: 1. miejsce (30 km tech. klas.), 1. miejsce (sprint druż.), 1. miejsce (sztafeta 4x5 km)
2003 Val di Fiemme: 2. miejsce (sztafeta 4x5 km)
2005 Oberstdorf: 2. miejsce (bieg łączony)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Propozycja na piątek? Nocna szychta

W ostatnią lipcową noc będzie można się przekonać, jak wygląda Górny Śląsk po zmroku z okien kolei wąskotorowej.

Cieplownia Anna KZM

Takie zdjęcia tylko u nas! Sfotografowaliśmy ciepłownię kopalni Anna

Zespół zabudowań po kopalni Anna w Pszowie wyszedł spod ręki genialnego niemieckiego architekta Hansa Poelziga. O budynku maszynowni szybu Bartosz pisaliśmy wielokrotnie. Warto poznać też historię Ciepłowni Anna. Byliśmy tam i zrobiliśmy zdjęcia. Nikt do tej pory jej tak nie sfotografował!

Kolejne 2 km tarnogórskich wyrobisk w 3D. Podziemia UNESCO będą dostępne wirtualnie

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT) zakończyło kolejny etap cyfrowej inwentaryzacji wyrobisk dawnej kopalni ołowiu, srebra i cynku w Tarnowskich Górach, wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dzięki skanowaniu laserowemu na odcinku około 2 km powstanie precyzyjny model 3D, który posłuży m.in. do badań, monitoringu stanu podziemi oraz wirtualnej turystyki.

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.