Sędzia piłkarski powinien być zdecydowany, szybki w podejmowaniu decyzji i konsekwentny w ich egzekwowaniu

fot: ARC

- Reguły w futbolu rzadko ulegają zmianie, lecz interpretacje z turnieju na turniej są różne - przyznaje Rafał Szura

fot: ARC

- Sędzia sportowy musi swoimi decyzjami i twardą postawą budować autorytet wśród zawodników. Oni muszą czuć, że jest przekonany co do prawidłowości podejmowanych decyzji i że panuje nad zawodami i nie da sobie wejść na głowę. Cechy przywódcze są jak najbardziej pożądane – wyjaśnia Rafał Szura, dyspozytor kopalni Sośnica, który przez lata był sędzią piłkarskim.

- Jaki jest, pańskim zdaniem, poziom sędziowania na tegorocznych Mistrzostwach Europy w piłce nożnej?
- Nie mam większych uwag. Jako sędzia piłkarski zawsze będę bronił każdej sędziowskiej decyzji. To, co na pierwszy rzut oka może wyglądać na ewidentny faul, często jest zagraniem czystym. Na każdy taki przypadek spoglądam od strony intencji sędziego. Zerojedynkowe oceny na nic się tu zdadzą. Arbitrom pomaga VAR, a to sprzyja podejmowaniu sprawiedliwych werdyktów. Prawda jest też taka, że VAR wspiera sędziów, lecz tylko na zawodach wyższej rangi. Arbiter może zmienić decyzję, ale w niższych ligach i klasach sędzia jest pozostawiony sam sobie. Jak się sędziuje mecze przez dwadzieścia lat – to co tu kryć – jakieś wpadki się zaliczyło. Nie ma ludzi nieomylnych. Poza tym, sędziowie piłkarscy mają ułamki sekund na podejmowanie decyzji. Kilka sekund trwa dobiegnięcie do miejsca, w którym doszło do starcia zawodników i jest to czas na szybką analizę i podjęcie decyzji o tym, w jaki sposób ukarać zawodnika, który zdaniem arbitra zagrał nieczysto.

- W takim razie, jakie cechy powinien posiadać sędzia piłkarski?
- Powinien być zdecydowany, szybki w podejmowaniu decyzji i konsekwentny w ich egzekwowaniu. Sędzia sportowy musi swoimi decyzjami i twardą postawą budować autorytet wśród zawodników. Oni muszą czuć, że jest przekonany co do prawidłowości podejmowanych decyzji i że panuje nad zawodami i nie da sobie wejść na głowę. Cechy przywódcze są jak najbardziej pożądane. Poza tym pożądane są spostrzegawczość oraz umiejętność skupienia uwagi na danej sytuacji. Gdy gra jest dynamiczna, trzeba mieć oczy naokoło głowy.

- No właśnie, wychwytywanie fauli to jeden, a spalonych drugi newralgiczny moment każdego meczu. Podczas tegorocznych mistrzostw Europy sędziowie musieli już kilka razy zmieniać swoje decyzje, bo nagranie wideo było jednoznaczne.
 - Pamiętajmy o tym, że czas reakcji ludzkiego oka to zaledwie dwie dziesiąte sekundy. Przy tzw. mijance, gdy zawodnik obrony wychodzi do przodu, a napastnik biegnie w kierunku bramki, obaj mogą znajdować się w jednej linii, a oko ludzkie widzi dwa metry różnicy. Stąd tyle problemów ze spalonym. Ja się temu nie dziwię, tym bardziej że specjalizowałem się w sędziowaniu na linii. VAR jest w tej sytuacji narzędziem nieocenionym dla trafnego podejmowania decyzji. Dlatego arbiter liniowy musi posiadać umiejętność szerszego spoglądania na to, co dzieje się na boisku, a nie skupiania się jedynie na pojedynczych zagraniach zawodników.

- Spore wątpliwości budzą niejednoznacznie określone w przepisach zagrania ręką. Podczas meczów na Euro naliczyłem ich już dziesiątki i to w polu karnym. Niektórzy eksperci zakwestionowali nawet gol zdobyty przez Roberta Lewandowskiego w meczu z Hiszpanią. Kontrowersyjne są przepychanki pomiędzy zawodnikami w polu karnym, np. w trakcie wykonywania rzutu rożnego. Trzydzieści lat temu posypałyby się karne. Co pan na to?
- Przepisy o niedozwolonej grze ręką zawsze budziły kontrowersje, podobnie jak te o pozycji spalonej. Otóż reguły w futbolu rzadko ulegają zmianie, lecz interpretacje z turnieju na turniej są różne. Sędziów uczula się na różnego rodzaju sytuacje, sugeruje werdykty. Dla przykładu wychylenie ręki zawodnika drużyny atakującej, kiedy jest on w jednej linii z obrońcą drużyny przeciwnej, nie kwalifikuje się na spalonego, ponieważ ręką goli się nie zdobywa, ale już wysunięcie nogi lub głowy za tę linię tak. Dotknięcie piłki ręką przy ciele nie jest powodem do podyktowania karnego, podobnie jak tzw. ręka nastrzelona. Ale jeśli w takiej sytuacji arbiter pokaże „11”, to nikt nie będzie miał prawa go za to skrytykować. Na co eksperci z UEFA uczulą arbitrów przed kolejnym turniejem Euro, czas pokaże.

- W ciągu 20 lat sędziowania zdarzyła się panu jakaś zabawna sytuacja na murawie?
- Było ich wiele. Ja pamiętam jedną z meczu drużyn kobiecych. W pewnym momencie zawodniczka przyjęła bardzo długie podanie na klatkę… albo raczej na biust. W tym momencie zgromadzeni na trybunach kibice chóralnie westchnęli. Uśmiałem się.

- Ale w karierze sędziego bywają również sytuacje, o których chciałoby się jak najszybciej zapomnieć.
- To prawda. One są najczęściej związane z bezpieczeństwem. Mecze wysokich lig i ważne turnieje są odpowiednio zabezpieczane. Te w klasach niższych przeciwnie. Kibice bywają różni. Dosłownie siedzą sędziom na plecach, wyzywając od najgorszych. Zdarzyło się, że zaraz po meczu wyłamali płot i wpadli na murawę. Trzeba było brać nogi za pas. Tego rodzaju incydenty zawsze były dla mnie przyczynkiem do rozważań w stylu: po co ja w ogóle się w to wszystko bawię? Czy to jest mi do czegoś potrzebne? Ale trzeba było zacisnąć zęby i gwizdać dalej, często po trzy, cztery razy w tygodniu. To wszystko kosztem czasu prywatnego. Sędziowanie wiąże się z wyjazdami. Traktowałem je po części jako wypady turystyczne. Zwiedziłem trochę kraju. Mile wspominam tamten okres. Był dla mnie ciekawym spotkaniem z futbolem od kuchni. Zawarłem wiele cennych przyjaźni, które trwają do dziś.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.