SE „Jastrzębie” rozbuduje system klimatyzacji w „Pniówku”

Pniowek1 RS

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Spółka Energetyczna „Jastrzębie” rozbuduje układ chłodniczy dla klimatyzacji w kopalni "Pniówek"

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Spółka Energetyczna „Jastrzębie” podpisała kontrakt o wartości 11 milionów złotych na rozbudowę skojarzonego układu energetyczno-chłodniczego, produkującego energię chłodniczą dla potrzeb klimatyzacji kopalni „Pniówek” w Pawłowicach – poinformowała portal nettg.pl Ewa Lach, przedstawicielka spółki.

Kontrakt został zawarty z konsorcjum firm. Rozbudowa polegać będzie na budowie stacji chłodniczej, opartej na chłodziarkach sprężarkowych-amoniakalnych wraz z nową pompownią wody chłodniczej.

Kopalnia „Pniówek” sukcesywnie zwiększa zapotrzebowanie na energię chłodniczą, niezbędną do ochładzania powietrza w miejscach pracy górników. To konieczne ze względu na schodzenie z eksploatacją na coraz niższe pokłady. Obecnie zapotrzebowanie „Pniówka” na energię chłodniczą wynosi 7,5 MWch, przewiduje się zwiększenie wykorzystania tej energii do poziomu 10 MWch.

- Biorąc pod uwagę potrzeby kopalni, Spółka Energetyczna „Jastrzębie” podjęła się rozbudowy skojarzonego układu energetyczno-chłodniczego, który będzie pełnić kilka funkcji. Zwiększeniu ulegnie moc chłodnicza zainstalowana o około 2,9 MWch. Nowa pompownia wody chłodniczej pozwoli w sposób niezawodny dostarczyć wodę chłodniczą do coraz odleglejszych rejonów kopalni, w których zastosowanie ma ochładzanie powietrza. Nowa instalacja poprawi także jakość dostarczanej wody chłodniczej, której wymagana temperatura wynosi około 1,5 st. C - tłumaczy Ewa Lach.

Termin oddania do eksploatacji nowej instalacji jest przewidziany na koniec września 2010 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.