Ściana strugowa w „Bogdance” w fazie rozruchu

Ściana strugowa w kopalni „Bogdanka” przeszła już odbiór techniczny i aktualnie jest w fazie rozruchu. Jak poinformował portal nettg.pl Zbigniew Stopa, wiceprezes zarządu LW „Bogdanka”, za miesiąc przeprowadzony zostanie test wydajności nowoczesnego kompleksu strugowego.

 

Tuż przed odbiorem technicznym mieliśmy pierwszy, dziewiczy ruch struga i pierwszą bryłę węgla z ociosu. – Strug jest w fazie rozruchu i zawrębia się w ocios – informuje nas wiceprezes Stopa. – Interesuje nas zwiększenie wydajności, w przodkach wydobywczych ono musi być dużo większe niż jest – przykładowo – w kopalni „Zofiówka”. Po to uruchamiany ścianę strugową, by wydobycie było znacznie większe. Zresztą wszystkie inwestycje mają zwiększyć efektywność działań spółki.
 

Przypomnijmy, że producentem kompleksu strugowego o wartości 40 mln euro jest firma „Bucyrus”. Jego praca umożliwi kopalni wydobywanie węgla z cienkich pokładów o grubości od 1,2 do 1,6 m. Eksploatacja cienkich pokładów pozwoli w znaczący sposób powiększyć zasoby przemysłowe kopalni, a także bardziej racjonalnie gospodarować złożem.
 

Wybieranie niskich pokładów, według założeń kierownictwa spółki wydłuży żywot kopalni o co najmniej kilkanaście lat. Kompleks strugowy, według gwarancji producenta, zawartej w kontrakcie, ma osiągać wydajność minimum 10 tys. ton urobku na dobę.
 

- Dla naszej załogi praca z techniką strugową jest nowością. Będzie to pierwszy kompleks strugowy w historii „Bogdanki” – dodaje wiceprezes Stopa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.