Schrony w kopalniach: WUG sprawdził, czy da się w nich ukryć przed nalotem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Schrony i miejsca ukrycia w kopalniach są dziś bardziej obiektami historycznymi niż służącymi obronności

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

 W granicach właściwości miejscowej Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku znajduje się łącznie 55 schronów (53 w woj. śląskim i 2 w woj. małopolskim), 7 ukryć i 15 miejsc doraźnego schronienia. Są one zlokalizowane na terenie funkcjonujących i zlikwidowanych zakładów górniczych. Czy spełniają one obecnie obowiązujące przepisy i mogą służyć ludności? Zebrane przez Wyższy Urząd Górniczy informacje rzucają nowe światło na te kwestie.

Zgodnie z Ustawą z dnia 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej, schron to uznany za budowlę ochronną obiekt budowlany albo część obiektu budowlanego o konstrukcji zamkniętej i hermetycznej, wyposażony w urządzenia filtrowentylacyjne lub pochłaniacze regeneracyjne. Z kolei miejsce ukrycia zdefiniowano jako obiekt zbiorowej ochrony będący obiektem budowlanym, przystosowanym do tymczasowego ukrycia ludzi. Prawo geologiczne i górnicze – choć bezpośrednio nie odnosi się do schronów i miejsc ukrycia – stanowi, że „w odniesieniu do obiektów budowlanych, czy też budowli ochronnych, zlokalizowanych na terenach zakładów górniczych, właściwym organem jest dyrektor okręgowego urzędu górniczego”. 

Było rozpoznanie 

– Trudno nazwać to inwentaryzacją, ale dokonaliśmy rozpoznania tego rodzaju obiektów znajdujących się na obszarze właściwości Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku. Chodziło głównie o ich: liczbę, rodzaj, rok wzniesienia, stan techniczny, obecne przeznaczenie, jak również o to, czy przedsiębiorcy poddają je przeglądom okresowym wynikającym z prawa budowlanego. Możemy powiedzieć z całą pewnością, że są przeglądane jak każdy inny obiekt budowlany, lecz na dzień dzisiejszy nie spełniają wymagań aktualnie obowiązujących przepisów – wyjaśnia Piotr Kujawski, z-ca dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska, Gospodarki Złożem i Wiertnictwa WUG.

Tak więc schrony i miejsca ukrycia w kopalniach są dziś bardziej obiektami historycznymi niż służącymi obronności. Powstawały najczęściej po II wojnie światowej w oparciu o dawne, dziś już niemające zastosowania, przepisy. Tymczasem żadne obecnie funkcjonujące akty prawne nie nakładają na przedsiębiorców górniczych obowiązku organizowania takich miejsc od nowa. Nie jest jednak wykluczone, że tak się w końcu stanie. Adaptowanie starych schronów do ponownego użytkowania wiązałoby się jednak z koniecznością poszerzenia przepisów obowiązujących w tym zakresie. Takie miejsca jak kopalnie węgla kamiennego stanowią bowiem infrastrukturę o dużym znaczeniu dla gospodarki. W oparciu o obecne przepisy mogą służyć jedynie załodze zatrudnionej w danej kopalni. I takie też przeznaczenie miały w okresie, gdy powstawały.

Co ciekawe, nadzór górniczy poddał także analizie potencjalne wyrobiska górnicze, które mogłyby być wykorzystane do innych celów. Za takowe uznano trasę turystyczną Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach. Wyrobiska górnicze o łącznej długości 1740 m, wykonane zostały na głębokości około 40 m i udostępnione są szybami Anioł i Żmija o głębokości 40 m każdy. Szyb Żmija wyposażony jest w przedział drabinowy, a szyb Anioł – jak wskazano – w windę oraz przedział schodowy. Podobnie Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach, a dokładnie część Sztolni Głębokiej Fryderyk o długości około 600 m. Ponadto za miejsce spełniające takie warunki uznano Skansen Górniczy Królowa Luiza w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Na liście widnieją także dwa zabrzańskie obiekty muzealne: Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu oraz Skansen Górniczy Królowa Luiza.

Tyle obiekty historyczne. Pozostają jeszcze sztolnie. W odniesieniu do nich nadzór górniczy wyodrębnił aż pięć obiektów, które potencjalnie nadawałyby się na miejsca doraźnego ukrycia. Dwa należą do Południowego Koncernu Wydobywczego. To upadowa wydobywcza Janeczka w ZG Janina w Libiążu oraz mieszcząca się tam sztolnia.

Można by jeszcze postawić pytanie: czym dysponują przedsiębiorcy górniczy poza Górnym Śląskiem? I na nie znajdujemy odpowiedź w materiałach zebranych przez Wyższy Urząd Górniczy. Otóż, pozyskane informacje wskazują, że w rejonach tych znajdują się łącznie: 23 schrony, 11 ukryć i 34 miejsca doraźnego schronienia. Wśród nich: Sztolnia Trinitatis w Kopalni Soli Bochnia oraz Podziemna Trasa Turystyczna – Centrum Nauki, Kultury i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu.

Biała Księga między bajki

Po lekturze raportu odetchnęliśmy z ulgą – nie ma w nim bowiem mowy o tworzeniu w podziemnych wyrobiskach kopalń schronów, miejsc ukrycia czy też magazynów broni lub leków. Takie bowiem pomysły raz po raz pojawiały się w różnych materiałach, także ministerialnych, traktujących o rewitalizacji terenów pogórniczych i nadawaniu im nowych funkcji. Przypomnijmy – w słynnej Białej Księdze Transformacji, zredagowanej przez ekspertów zlikwidowanego już Ministerstwa Przemysłu, wspomniano m.in. o strategicznym magazynie ulokowanym w podziemiach kopalni jako inwestycji realnej, choć wymagającej licznych nakładów. Jako uzasadnienie podano wysoką odporność na działania militarne i stabilne warunki środowiskowe. Stwierdzono również, że tego rodzaju przedsięwzięcie możliwe jest do realizacji w krótkim czasie. W tej samej Białej Księdze zaproponowano, że w części podziemnej zakładów górniczych można by lokalizować magazyny strategicznych elementów uzbrojenia, bez ryzyka zniszczenia z powierzchni, a także schrony dla ludności cywilnej wraz z podziemnymi magazynami żywności. Taka infrastruktura – zdaniem autorów dokumentu – mogłaby stanowić trzon w planach i programach obronnych Polski na wypadek zagrożenia działaniami zbrojnymi. Przypomnijmy – na tego rodzaju planach eksperci od górnictwa wypowiadający się na naszych łamach nie pozostawili suchej nitki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.