Schetyna: KGHM to własność kraju, nie związków
- Tutaj nie ma żadnej polityki, są potrzeby budżetu. Firmy państwowe - tu chcę powiedzieć zupełnie wprost - to nie jest własność związków zawodowych, tylko własność całego kraju, całego narodu, wszystkich nas, wszystkich obywateli - mówił w Rusinowicach Schetyna dziennikarzom, pytającym go o groźbę związkowych protestów w miedziowej spółce wobec planów prywatyzacyjnych rządu.
Przypomnijmy, ze na wtorkowym posiedzeniu rząd zdecydował o sprzedaży 10 proc. akcji KGHM w 2010 roku, a także o częściowej sprzedaży w latach 2009-2010 udziałów Skarbu Państwa w spółkach energetycznych: Tauron, PGE i Lotos. W proteście przeciw zapowiedziom rządu związkowcy z KGHM przeprowadzili we wtorek rano dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Wcześniej związki zagroziły też strajkiem generalnym.
Jednak w strajku ostrzegawczym wzięło udział 44 proc. zatrudnionych na pierwszej zmianie. Akcja protestacyjna odbyła się przede wszystkim w trzech kopalniach – Lubin, Rudna, Polkowice-Sieroszowice. Do protestu przyłączyło się także kilkudziesięciu pracowników Zakładu Wzbogacania Rud i Zakładu Hydrotechnicznego oraz kilku pracowników HM Głogów. Praca w trzech hutach przebiegała bez jakichkolwiek zakłóceń .W strajku wzięło udział ponad 2 800 pracowników pierwszej zmiany w KGHM (44 proc.), natomiast ponad 3600 osób (56 proc.) nie strajkowało – informowało biuro prasowe spółki.
O strajku generalnym i innych formach protestu związkowcy z Polskiej Miedzi będą rozmawiać w poniedziałek.
Wicepremier Schetyna akcentował, że w kwestii prywatyzacji rząd jest zdeterminowany. - Mówimy to zupełnie wprost, że państwo zachowa kontrolę nad czterema firmami państwowymi, natomiast cała akcja prywatyzacyjna będzie przyśpieszona i będzie robiona w pełnym tempie i z konsekwencją - podkreślił w środę w Rusinowicach.