- Sankcje zawarte w umowie są gwarancją, że strony wypełnią wszystkie swoje zobowiązania - podkreśla dla portalu netTG.pl Vladislav Smrž, czeski wiceminister środowiska

1630068068 vsmrz annikahaas flickr

fot: Annika Haas/Flickr

- Teraz postęp negocjacji jest wyraźny, lecz kwestia sankcji jest oczywista, bardzo dla nas istotna, ponieważ chodzi tu o naszych obywateli - twierdzi Vladislav Smrž, wiceminister środowiska Republiki Czeskiej.

fot: Annika Haas/Flickr

- Mamy jasno wytyczoną linię postepowania i nie będziemy jej przekraczać – podkreśla dla portalu nettg.pl Vladislav Smrž, wiceminister środowiska, odpowiedzialny za politykę zagraniczną w swoim resorcie, odpowiadając na pytanie – jak ocenia stan negocjacji w sprawie kopalni Turów.

Zdaniem Vladislava Smrža jeszcze w lipcu strona czeska nie widziała żadnego wyraźnego postępu w negocjacjach. Pojawił się on niedawno, gdy ekspertów biorących udział w rozmowach podzielono na trzy grupy negocjacyjne, w których osobno rozmawia się o wpływie kopalni na powietrzę, hałas i wodę.

- Teraz postęp negocjacji jest wyraźny, lecz kwestia sankcji jest oczywista, bardzo dla nas istotna, ponieważ chodzi tu o naszych obywateli. Jesteśmy wciąż gotowi na poszukiwanie kompromisu, jednak mamy jasno wytyczoną linię postępowania i nie będziemy jej przekraczać – dodaje Smrž.

Wiceminister Smrž odpowiadając na pytania postawione przez portal netTG.pl Gospodarka i Ludzie, podkreśla dalej, że umowa, która nie przewidująca żadnych sankcji za jej niedotrzymane, nie ma sensu.

- Sankcje są generalnie gwarancją, że strony wypełnią wszystkie swoje zobowiązania. W tym przypadku będzie to dotyczyć nie tylko Polski, ale także Czech. W sytuacji, w której widzimy, że strona polska, mimo orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE o zawieszeniu wydobycia, nadal je kontynuuje, to nasze żądanie jest zrozumiałe – dodaje.

Po raz kolejny powtórzył też, że stronie czeskiej nie zależy na zamykaniu kopalni w Turowie. Jeszcze w czerwcu br. w rozmowie z portalem seznam.cz czeski wiceminister środowiska przekonywał:

- W przeciwieństwie do organizacji pozarządowych, takich jak Greenpeace czy Frank Bold, nie chcemy rozmawiać z Polską o jej miksie energetycznym i zakazać Polsce węgla. Nie chcemy, aby Polska zaprzestała wydobycia w kopalni Turów. Chcemy tylko zminimalizować negatywne skutki po stronie czeskiej. I od początku staramy się tłumaczyć naszym polskim kolegom i przyjaciołom, że nie interesuje nas ich kopalnia.

Tymczasem w niedawnej rozmowie z Czeską Agencją Prasową ustosunkował się on do opublikowanej w połowie sierpnia opinii Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego odnoszącej się do rekultywacji terenów kopalni Turów.

- Jeśli chodzi o przyszłą rekultywację kopalni Turów, istotne jest, aby poprzedziła te plany transgraniczna ocena oddziaływania na gruncie prawa unijnego – podkreślił.

Współautorka raportu Markéta Hendrychová z Wydziału Środowiska  Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego zwróciła uwagę, że z punktu widzenia środowiska nie do pomyślenia jest czekać na zakończenie wydobycie węgla i dopiero wtedy planować rekultywację. Eksperci twierdzą, że parametry proponowanej przez stronę polską podziemnej bariery, która ma powstrzymać odpływ wody, zostały zaprojektowane na podstawie wadliwego modelu hydrogeologicznego.

Ministerstwo Środowiska Republiki Czeskiej potwierdziło, że jest w posiadaniu dokumentacji EIA (Ocena Oddziaływania na Środowisko) przekazanej przez stronę polską, i że - w opinii jego ekspertów - zawiera ona poważne uchybienia. Wskazano przy tym na „brak istotnych informacji dotyczących oceny wpływu inwestycji na wody podziemne na terenie Republiki Czeskiej”.

Polska strona je uzupełniła, a tym samym możliwa jest kontynuacja międzynarodowego postępowania EIA. Problemem są jednak różnice w polskim i czeskim prawie geologicznym i górniczym.

 - Zgodnie z czeskim prawem górniczym plan rekultywacji jest już częścią procesu EIA i kolejnych pozwoleń, ale w Polsce jest inaczej. Pozwolenie na rekultywację wydaje się dopiero przed zakończeniem eksploatacji. Zależy nam jednak na tym, aby zgodnie z unijnym prawem rekultywację kopalni poprzedził odrębny proces transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko. Nasz projekt umowy, który negocjujemy z Polską, uwzględnia m.in. fazę rekultywacji, co oznacza, że zobowiązania wynikające z umowy nie kończą się w dniu zakończenia wydobycia – zwraca uwagę Smrž.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rząd chce przyspieszyć atom. Bezterminowe decyzje lokalizacyjne dla elektrowni jądrowych

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt kolejnej nowelizacji tzw. specustawy jądrowej (UD382). Zmiany mają usunąć bariery administracyjne i prawne w przygotowaniu oraz realizacji inwestycji atomowych, w tym pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 82 - Marek Popiołek | Dyrektor ds. rozwoju biznesu PSNM

Marek Popiołek z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności był gościem studia nettg.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie mówi o Śląsku jako sercu polskiej motoryzacji, elektromobilności jako kierunku rozwoju regionu oraz o tym, jak pogodzić rozwój transportu elektrycznego z bezpieczeństwem energetycznym. 

Wiceprezes górniczej spółki zrezygnował z pełnionej funkcji. O kogo chodzi?

Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej ds. finansowych złożył oświadczenie o rezygnacji z dniem 31 października 2026 roku z funkcji członka zarządu. Powodem rezygnacji Bartosza Kępy z pełnionej od 1 kwietnia 2024 roku funkcji są względy osobiste - poinformowała PGG.

W weekend i w poniedziałek benzyna 95 ma kosztować najwyżej 6,97 zł za litr, diesel 8,06 zł

W weekend oraz w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,97 zł, benzyny 98 - 7,85 zł, a oleju napędowego 8,06 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Ceny maksymalne wszystkich tych paliw będą wyższe niż w piątek.