Samozapłon węgla w „Bogdance”

L Wbogdanka LW

fot: LW

Lubelski Węgiel \"Bogdanka\" określiła tzw. przedział cenowy na akcje - to kolejny krok prowadzący do debiutu na giełdzie pod koniec czerwca

fot: LW

W miniony weekend w polu Nadrybie należącym do lubelskiej „Bogdanki” doszło do samozapłonu węgla – poinformował portal nettg.pl Tomasz Zięba, rzecznik prasowy spółki.

 

- Służby monitorujące prace na dole stwierdziły podwyższony poziom tlenku węgla. Stężenie gazu wskazywało, iż doszło do samozapłonu węgla w ociosie jednego z peryferyjnych, nieczynnych wyrobisk przy starych zrobach ściany. W zagrożonym obszarze nie było górników. Nie była i nie jest też zakłócona normalna praca i wydobycie węgla w kopalni – twierdzi Zięba.

 

Służby przeciwpożarowe „Bogdanki” w ramach standardowych procedur prowadzą działania zabezpieczające w okolicach miejsca, gdzie doszło do samozapłonu węgla. Chodnik prowadzący do wyrobiska jest wentylowany. W efekcie poziom tlenku węgla spadł obecnie znacznie poniżej dopuszczalnych przepisami norm.

 

- Takie zdarzenie nie ma nic wspólnego z potocznym wyobrażeniem o pożarze, ale jako pożar kwalifikują je przepisy prawa górniczego – wyjaśnia Mirosław Taras, prezes LW „Bogdanka”.
 

- Musimy natomiast rozwiązać ten problem ze względu na przepisy i standardy bezpieczeństwa, które obowiązują w spółce. Część chodnika, w którym doszło do samozapłonu, dla pewności, zostanie zalany wodą. Za miesiąc woda zostanie usunięta i wszystko wróci do normy – dodaje prezes Taras.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.