Samorządy: nie dla podwyżek cen za wodę

fot: Andrzej Bęben/ARC

"Tak znaczący wzrost opłat wpłynie bowiem bezpośrednio na wysokość kosztów dostarczania wody, a tym samym na jej cenę, której wysokość już teraz oscyluje na granicy progu opłacalności"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zmiany w Prawie wodnym skutkujące drastycznym wzrostem opłat za wodę negatywnie wpłyną na wszystkie grupy odbiorców - przestrzega Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych (OPOS). Organizacja wskazuje, że szczególnie dotkną one najuboższych. Samorządowcy z OPOS wyrażają "głębokie zaniepokojenie" planowanymi podwyżkami opłat za pobór wody oraz mogącym nastąpić w konsekwencji drastycznym wzrostem opłat za wodę.

"Zmiany w ustawie zdecydowanie negatywnie wpłyną na kondycję finansową wszystkich grup odbiorców wody począwszy od przemysłu, poprzez usługi, obiekty użyteczności publicznej do gospodarstw domowych" - napisano w stanowisku.

Organizacja akcentuje m.in., że w przypadku opłat za pobór wody wykorzystywanej do zaopatrzenia ludności (aktualnie 0,068 zł za 1 m sześc. w przypadku wody podziemnej i 0,04 zł w przypadku wody powierzchniowej śródlądowej) progresywna stawka w zależności od ilości poboru może oznaczać koszt 0,15-0,60 zł za 1 m sześc., a zatem wzrost opłat sięgający do 1000 proc.

"Przykładowo na podstawie danych pochodzących z gmin z terenu woj. lubuskiego, po wejściu w życie projektowanej ustawy prognozuje się, że cena wody w tym regionie wzrośnie od 4,3 proc. do nawet powyżej 40 proc., natomiast wyliczony dla miasta Częstochowy wzrost opłat za dostawę wody pitnej dla mieszkańców wyniesie ok. 18 proc. (przykładowo dla gospodarstwa domowego składającego się z 4 osób opłata ta rocznie zwiększy się o ok. 120 zł)" - argumentuje OPOS.

"Będą to tylko koszty wody, które zostaną powiększone o wszelkie pozostałe, wtórne skutki wzrostu tej ceny. (...) Przedmiotowe podwyżki zdecydowanie przekraczają prób akceptowalności społecznej i będą szczególnie dotkliwie odczuwalne przez rodziny najuboższe" - przestrzega organizacja. "Spowoduje to w niektórych grupach społecznych znaczące zubożenie, ponieważ niezależnie od wzrostu samej opłaty za wodę nastąpi równoległy (wynikowy) wzrost cen paliw i energii, co z kolei przełoży się na wzrost cen wielu produktów i usług".

Wobec tego OPOS wyraża negatywne stanowisko wobec planowanych zmian. "Tak znaczący wzrost opłat wpłynie bowiem bezpośrednio na wysokość kosztów dostarczania wody, a tym samym na jej cenę, której wysokość już teraz oscyluje na granicy progu opłacalności" - uznali członkowie Porozumienia.

"Tak drastyczna podwyżka nie znajduje uzasadnienia ekonomicznego, albowiem już aktualny poziom ceny wody wystarcza na pokrycie kosztów jej dostawy. Tym samym zwiększenie opłat służy tylko i wyłącznie, jako forma uzyskania dodatkowego źródła dochodu Skarbu Państwa" - zdiagnozowali też samorządowcy.

Ponadto w stanowisku zwrócili uwagę, że zwiększenie cen wody spowoduje redukcję jej zużycia, co z kolei będzie wiązało się ze spadkiem dochodów przedsiębiorstw wodociągowych, przy jednoczesnym wzroście kosztów ich działalności.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.