Sąd wytyka błędy formalne w akcie oskarżenia przeciwkomafii węglowej\"

Proces przeciwko oskarżonym o korupcję prezesom Rudzkiej i Nadwiślańskiej Spółki Węglowej, wbrew oczekiwaniom, nie rozpocznie się szybko. Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej, do którego w ubiegłym roku trafił akt oskarżenia w głośnej sprawie mafii węglowej, zwrócił akta do Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
- Zaważyły względy merytoryczne - wyjaśnia Aleksandra Kowalska z sądu w Rudzie Śląskiej - podał w środę \"Dziennik Zachodni\".

Sąd wytknął prokuraturze brak właściwej numeracji niektórych stron w kilkudziesięciu tomach akt. Prokuratura może zażalić się na postanowienie sądu do piątku.

Śledztwo w tej głośnej sprawie zakończyło się w grudniu 2007 roku. Rozbicie mafii węglowej miało być wielkim sukcesem prokuratury, którą wówczas kierował Zbigniew Ziobro i dowodem na istnienie \"układu\" (według oskarżenia w układzie tkwiły zaledwie cztery osoby).

Zarzuty usłyszeli Wiesław K., były wiceprezes Rudzkiej Spółki Węglowej (miał wziąć 420 tys. zł łapówki), Jerzy H., były prezes Nadwiślańskiej Spółki Węglowej (150 tys. zł łapówki), dający im łapówki biznesmen Jacek W. i Henryk D., były poseł AWS.

Według prokuratury, miał pośredniczyć w przekazaniu 100 tys. dolarów łapówki od Barbary K. dla Jacka Dębskiego, byłego ministra sportu. W zamian jej zięć miał zostać doradcą ministra. Zarzuty wobec kilku prezesów spółek węglowych trzeba było umorzyć z braku dowodów winy.

Akt oskarżenia opiera się na zeznaniach Barbary K., bizneswoman działającej w branży górniczej. Podczas śledztwa stwierdziła, że intratne kontrakty na handel węglem w latach 90. zdobywała dzięki łapówkom. K. nie zasiada na ławie oskarżonych.

- Jest świadkiem w sprawie. Skorzystała z klauzuli w przepisach kodeksu karnego, gwarantującej bezkarność osobie dającej łapówkę, która ujawni wszystkie okoliczności jej wręczenia - przyznaje prokurator Zawada-Dybek.

Przypomnijmy, że 25 kwietnia 2007 roku ABW i policja zatrzymały 11 osób z branży górniczej. Wśród osób podejrzewanych o udział w korupcyjnych praktykach była Barbara Blida, była posłanka SLD, a zarazem bliska przyjaciółka K. Zdaniem prokuratury, Blida miała pośredniczyć w przekazaniu łapówki prezesowi RSW. Jednak była posłanka SLD popełniła samobójstwo w czasie zatrzymywania jej przez ABW. Potem okazało się, że żadnych mocnych dowodów na udział Blidy w korupcyjnym procederze prokuratura nie ma.

Akt oskarżenia w tej sprawie, która jest od ponad roku przedmiotem uwagi członków sejmowej komisji śledczej, długo krążył między sądami. Najpierw trafił do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Jednak w kwietniu ubiegłego roku (po ponad czterech miesiącach od wpłynięcia) sędziowie zdecydowali, że zajmą się tylko wątkiem Henryka D. - Jego proces od kilkunastu miesięcy toczy się przed sądem rejonowym - potwierdza rzeczniczka prokuratury okręgowej w Katowicach.

Sprawę korupcji prezesów spółek węglowych przekazano natomiast do sądu w Rudzie Śląskiej, gdyż właśnie w tym mieście miały wręczane łapówki od Barbary K., zwanej Alexis - napisał \"Dziennik Zachodni\".

Zdaniem sądu rejonowego w Rudzie Śląskiej, sprawa powinna wrócić do Katowic. Natomiast jesienią ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Gliwicach zdecydował, że ostatecznie i nieodwołalnie proces będzie się toczył w Rudzie Śląskiej. Sprawa nie jest prosta. Jej akta liczą ponad 50 tomów. Do ewentualnego przedawnienia zarzutów dojdzie dopiero w 2023 roku - podał \"Dziennik Zachodni\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.

Program 800 plus do zmiany? Domański: Nie ma żadnych planów

Nie ma żadnych planów zmian w programie 800 plus - poinformował w poniedziałek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

JSW zakłada odejście 4248 pracowników i produkcję 13,3 mln ton węgla

Jastrzębska Spółka Węglowa zaktualizowała Plan Techniczno-Ekonomiczny na 2026 rok. Spółka zakłada produkcję 13,3 mln ton węgla, w tym ponad 11,2 mln ton węgla koksowego. Plan przewiduje również około 1,9 mld zł nakładów inwestycyjnych w samej JSW oraz 2,4 mld zł na poziomie całej Grupy Kapitałowej.

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.