Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.98 PLN (+3.50%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.50 PLN (-0.18%)

ORLEN S.A.

129.52 PLN (+0.54%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.36 PLN (-0.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.06 PLN (+0.44%)

Enea S.A.

20.92 PLN (+1.36%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.65 PLN (+0.61%)

Złoto

5 100.18 USD (+0.03%)

Srebro

83.39 USD (-1.19%)

Ropa naftowa

98.97 USD (-2.65%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.81 USD (-0.31%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.98 PLN (+3.50%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.50 PLN (-0.18%)

ORLEN S.A.

129.52 PLN (+0.54%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.36 PLN (-0.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.06 PLN (+0.44%)

Enea S.A.

20.92 PLN (+1.36%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.65 PLN (+0.61%)

Złoto

5 100.18 USD (+0.03%)

Srebro

83.39 USD (-1.19%)

Ropa naftowa

98.97 USD (-2.65%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.81 USD (-0.31%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Sabotaż to, czy głupota?

fot: KE

Komisja Europejska nie rezygnuje więc z absurdalnego dążenia do podwyższania poziomu redukcji CO2...

fot: KE

Kilka dni temu, dokładnie 18 stycznia, agencja Reuters opublikowała projekt raportu KE przedstawiający koszty polityki klimatycznej UE, ale uwaga, uwaga szacującego koszty podniesienia redukcyjnego celu pakietu energetyczno-klimatycznego do poziomu 25 proc. Ile warte są prognozy w kryzysie?

Jeśli raport ukaże się w tej samej postaci jako oficjalny dokument Komisji Europejskiej będzie dowodem kompletnego braku reakcji na argumenty Polski, zagrożonej już 20-procentowym poziomem redukcji CO2, czyli celem redukcyjnym podpisanej umowy zwanej pakietem energetyczno-klimatycznego.

Raport jest też przejawem zadziwiającej odporności eurokratów na realia otaczającego ich świata, w którym kolejne kraje UE zbliżają się do bankructwa, strefa euro potrzebuje pakietu ratunkowego, a recesja staje się coraz bardziej realnym zagrożeniem dla europejskiej gospodarki.

Natomiast europejscy biurokraci, wyznawcy jedynej religii, wspólnie z "zielonym" (o poglądach coraz bardziej "odlecianych" w kontekście obecnej sytuacji gospodarczej świata) piszą w zacisznych gabinetach raporty... Warte w czasie kryzysu tyle, ile papier, na którym zostaną wydrukowane.

Komisja Europejska...
nie rezygnuje więc z absurdalnego dążenia do podwyższania poziomu redukcji CO2 i to wbrew własnym zapowiedziom, że zadeklaruje wyższy cel tylko wtedy, gdy duże gospodarki światowe uczynią to samo. Ponad miesiąc temu, na konferencji klimatycznej w Durbanie padła wyraźna odpowiedź tych krajów i "reszty świata": NIE dla unijnych aspiracji redukcyjnych - dokładnie z tego samego powodu, dla którego Polska chce renegocjowania lub zawieszenia pakietu, czyli ze względu na niekorzystne skutki gospodarcze tak radykalnego forsowania gospodarki niskoemisyjnej.

Raport ma zatem uspokoić opinię społeczną Europy, mocno już sfrustrowaną kryzysem, wykazując, że koszty realizacji podwyższonego do 25 procent celu redukcyjnego będą niższe niż wcześniej szacowano. Tym pięknym lobem KE próbuje przeforsować, niejako pozatraktatowo, podwyższenie celu redukcyjnego o 5 procent ponad poziom pakietu energetyczno-klimatycznego, gdyż według jej "wyliczenia" cała gospodarka UE (poza sektorem energetycznym) - zapłaci za to 25 mld euro, do roku 2020.

Pies pogrzebany jest jednak w sformułowaniu "koszt podwyższenia celu redukcyjnego", bo pozwala ukryć fakt, że owe 25 miliardów to koszt owych 5 procent zwiększenia - z 20 do 25 procent. Pełny koszt realizacji pakietu jest jednak zdecydowanie mniej optymistyczny, gdyż wyniesie 70 mld euro wyjętych z kieszeni europejskich podatników jako podwyższona cena energii.

Dla polskiej gospodarki
koszt ten od początku szacowany był na radykalnie wyższym poziomie - ok. 100 mld złotych, z jednego zasadniczego powodu: jesteśmy jedynym krajem UE o tak wysokim, 95 proc. udziale węgla w produkowaniu energii elektrycznej. Dlatego raportowane "mniejsze koszty podwyższenia celu redukcji do 25 proc", szacowane dla Polski na poziomie 1,1 mld euro są szczytem urzędniczej hipokryzji, gdyż suma obu kwot daje nam 110 mld złotych do roku 2020 - czyli o w okresie coraz bardziej realnego kryzysu gospodarki światowej!

Nie odważę się dręczyć naszych Czytelników pozostałą częścią niewiarygodnych dla mnie liczb z raportu. Zastanawia mnie jednak wiara w magię ich irracjonalnych argumentów. I talent do żonglerki liczbami, tak skompromitowanej przez kryzys finansowy, z którym UE nie może sobie poradzić?

Manipulacją jest przede wszystkim wyłączenie z bilansu kosztów sektora energetyki, która w Polsce wymaga ogromnych inwestycji modernizacyjnych, także w energię z OZE. Pominięto również koszty zakupu praw do emisji CO2, jako środki, które trafią do budżetu państw remitentów, pomijając całkowicie fakt, że środki te - w przypadku Polski owe 100 mld zł - zostaną najpierw wydarte z kieszeni polskich obywateli, już teraz zajmujących w europejskim rankingu zamożności 4 miejsce od tyłu.

Raport oceniam jako próbę manipulowania opinią publiczną przy pomocy ekologicznych frazesów, tak naiwnych jak na przykład twierdzenie, że redukcja 10 procentowej emisji UE o 20 lub 25 procent (czyli w skali globalnej o 0,2 lub 0,25 procenta poprawi zdrowie i zmniejszy śmiertelność w UE!

Pozostaje jedynie zapytać eurokratów, czy znają technologię, która obroni klimat Europy przed emisjami z Chin i USA (łącznie 41 proc. globalnej emisji CO2).

Może pomoże podwyższenie muru chińskiego i zbudowanie nowego muru berlińskiego? Odzyskane zostaną w ten sposób miejsca pracy utracone w całej gospodarce europejskiej, zaduszonej przez chorą miłość eurokratów do gospodarki niskoemisyjnej.

W tym miejscu pozostaje mi jedyni skorzystać z ulubionego tekstu mojego mechanika samochodowego, który wkurzony na niedoróbki uczniów pyta ich elegancko: młody, to sabotaż, czy tylko głupota?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spośród 100 mld zł inwestycji Taurona do 2035 r., 25 mld zł w woj. śląskim

Prezes Lot wystąpił na konferencji “Program inwestycji Grupy Tauron - local content“, zorganizowanej w Jaworznie w kompleksie, w którym działa węglowy blok 910 MW Taurona i wokół którego prowadzone są najnowsze inwestycje grupy.Prezes mówił m.in., że fundamentem planu inwestycyjnego dla regionu jest ewolucyjna transformacja energetyczna. W miejscach, gdzie dotąd działają elektrownie konwencjonalne, mają powstawać nowoczesne rozwiązania energetyczne, z którymi ma współgrać zmodernizowana sieć energetyczna.Zgodnie ze strategią Tauron zamierza w ciągu 10 lat, do 2035 r., zainwestować ogółem 100 mld zł, w tym 60 mld zł w dystrybucję, 30 mld zł w źródła odnawialne i 5 mld zł w ciepło. W czwartek prezes Lot wskazał, że jedna czwarta z tej wartości pozostanie w woj. śląskim.- Potwierdzamy, że co najmniej 25 mld zł będzie wydawane tutaj - zapowiedział szef Taurona, wskazując, że do woj. śląskiego trafi 30 proc. nakładów inwestycyjnych ogółem w dystrybucję (16 mld zł), 99 proc. nakładów w wytwarzanie (4 mld zł), 96 proc. nakładów w ciepło (4 mld zł) i 1 mld zł na pozostałe przedsięwzięcia.- Odnośnie local contentu, to oprócz tej ogólnej definicji, koncentrujemy się na lokalnych społecznościach, gdzie prowadzimy biznes. Nie ma możliwości, żeby Tauron pozostawił te miejsca, w których prowadzi działalność - zadeklarował Lot.Jak wyjaśniał, Tauron czuje się odpowiedzialny, aby w miejscach, w których będzie znikała energetyka konwencjonalna, doprowadzić do zastąpienia jej innym biznesem.Wiceprezes Taurona ds. zarządzania majątkiem i rozwoju Michał Orłowski przedstawił szczegóły planu inwestycyjnego w woj. śląskim. Mówiąc o Jaworznie wymienił szczytową inwestycję gazową o mocy ok. 600 MW elektrycznych, na którą spółka wygrała kontrakt mocowy oraz źródło ciepła dla miasta oparte o miks kotłów gazowo-olejowych (3x10 MW i 2x22,5 MW), kotłów elektrodowych (2x14,5 MW), silników gazowych (2x4,5 MW), a także magazynu ciepła (400 MWh).Ponadto Tauron planuje budowę w Jaworznie elektrolizera o mocy 20 MW - pod kątem dostaw wodoru dla podmiotów zewnętrznych. Orłowski wskazał, że takiemu nagromadzeniu inwestycji w tej lokalizacji sprzyja istniejąca infrastruktura dystrybucyjna, bliskość farm fotowoltaicznych w Jaworznie i w Mysłowicach oraz możliwość wspólnego zarządzania systemowego.- Lokalizacje elektrowni są świetnym miejscem dla magazynowania energii, ponieważ wokół jest realizowana bardzo silna infrastruktura przyłączeniowa, która dawniej wyprowadzała moc z bloków węglowych, natomiast teraz można ją wykorzystać także na inne potrzeby - tłumaczył wiceprezes.

Domański: Rząd podejmie działania, by wszystkie zaplanowane wydatki z SAFE były realizowane

Rząd będzie podejmował działania, aby wszystkie wydatki zaplanowane w programie SAFE były realizowane - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Podkreślił, że ze strony rządu będzie “zdecydowana odpowiedź“ na czwartkowe weto prezydenta do ustawy wdrażającej program.

Marek wesoly3 km

Wesoły: Program SAFE to otwarcie furtki do oddania Brukseli części naszej suwerenności

- Decyzja o zawetowaniu programu SAFE jest w moim przekonaniu słuszna i w pełni rozumiem argumentację prezydenta. Musimy mieć świadomość, że nie mówimy tu o zwykłej polityce, ale o zaciągnięciu potężnego zobowiązania, które obciąży państwo i społeczeństwo polskie na długie lata - ocenia Marek Wesoły, poseł PiS.

Enea wzmacnia współpracę z polskim biznesem. Local content kluczowy w Grupie Enea

Enea dba o local content w swoich inwestycjach, na które w ramach realizacji Strategii rozwoju Grupy Enea przeznaczy do 2035 roku blisko 108 mld zł. Najwięcej na rozwój OZE, magazynów energii i w obszarze dystrybucji. O znaczeniu krajowego łańcucha dostaw oraz planach inwestycyjnych Grupy rozmawiano podczas spotkania z dziennikarzami i analitykami w ramach cyklu „Enea dla rynku”. Grupa traktuje rozwój krajowego łańcucha dostaw jako kluczowy element zarządzania inwestycjami oraz transformacji energetycznej.