Rzeźba była symbolem kopalni. Teraz znalazła nowe miejsce

1702134580 rzezba bytom

fot: UM Bytom/T.Sanecki

Rzeźba przez lata stanowiła ozdobę i symbol kopalni Centrum

fot: UM Bytom/T.Sanecki

Rzeźba górnika autorstwa Waltera Tuckermanna stanęła przed Teatrem Rozbark, który znajduje się w dawnej cechowni kopalni Rozbark w Bytomiu. Wcześniej figura przez kilkadziesiąt lat witała codziennie górników zjeżdżających do kopalni Centrum.

Pomysł na przeniesienie rzeźby zrodził się w 2015 roku kiedy rozpoczęto likwidację KWK Centrum w Bytomiu. Rozmowy prowadzone między miastem a Spółką Restrukturyzacji Kopalń zakończyły się w 2017 roku. Najpierw 30 stycznia radni Rady Miejskiej przyjęli uchwałę w sprawie przejęcia rzeźby z SRK-a na rzecz gminy Bytom w formie darowizny, a 7 lutego między miastem a SRK podpisano umowę, dzięki czemu gmina przejęła rzeźbę, która właśnie stanęła obok byłej cechowni KWK Rozbark.

Zanim jednak rzeźba górnika stanęła na terenie Teatru Tańca przeszła konserwację zachowawczą, a prace prowadzone były pod kierownictwem dyplomowanej konserwator zabytków.

Jak przypominają bytomscy urzędnicy, rzeźba górnika dawniej była ozdobą kopalni Karsten-Zentrum, czyli powojennej KWK Dymitrow, a później ponownie KWK Centrum. Jej autorem jest urodzony w Magdeburgu artysta Waltera Tuckermanna. Rzeźba jest odlana z brązu, powstała w 1935 roku, ma wyryty na podstawie podpis autora. Nie jest związana z tragedią górniczą bądź innym wydarzeniem. Przez lata stanowiła ozdobę i symbol kopalni, a jednocześnie będąc cennym elementem dziedzictwa kulturowego miasta.

Walter Tuckermann znany jest ze swoich realizacji w Bytomiu, Wrocławiu i wielu śląskich miastach. W Bytomiu mieszkał przy dzisiejszej ulicy Rejtana zlokalizowanej na wówczas nowoczesnym, funkcjonalistycznym osiedlu. Tuckermann pozostawił w Bytomiu szereg swoich dzieł oprócz rzeźby górnika wykonał płaskorzeźby nad wejściami do budynków przy ul. Wallisa, Woźniaka, rzeźby na gimnazjum przy ul. Tarnogórskiej, płaskorzeźby przedstawiające legendy karkonoskie na budynkach przy ul. Konopnickiej oraz rzeźbę przedstawiającą chłopca na niedźwiedziu przy ul. Kraszewskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.