Rzecznik KHW: Jesteśmy zdziwieni

Fedorowski khw ton

fot: Jarosław Tondos

Jesteśmy zdziwieni akcją „Sierpnia 80”. W poniedziałek wyraził gotowość do porozumienia a we wtorek przeprowadził strajk - podkreśla Ryszard Fedorowski

fot: Jarosław Tondos

- Nie jest naszym celem podsycanie waśni. Związkowcy skorzystali z przysługujących im uprawnień - tak Ryszard Fedorowski, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego komentuje dla nettg.pl poranny strajk ostrzegawczy w czterech kopalniach KHW. Jednocześnie dziwi się, że \"Sierpień 80\" parł do akcji strajkowej mimo sygnałów, że rozmowy płacowe idą w dobrym kierunku i niedługo mogą doprowadzić do porozumienia.

- W ramach takiego sporu odbyliśmy już trzy tury spotkań z udziałem mediatora. Wyglądało na to, iż rozstajemy się z nieco zbliżonymi stanowiskami, z naszej strony ciągle aktualna jest deklaracja powrotu do rozmów o ruchach płacowych, ale dopiero po przeanalizowaniu wyników finansowych za pierwsze półrocze. Nie możemy podejmować zobowiązań w stosunku do 20 tysięcy naszych pracowników w oderwaniu od kondycji firmy.

Druga nasza podstawowa troska to utrzymanie lub nawet zwiększenie wydobycia, a co za tym idzie - utrzymanie miejsc pracy oraz płac tak, aby załogi miały poczucie bezpieczeństwa, że firma da sobie radę na trudnym rynku konkurencyjnym węgli a także w obliczu powszechnego kryzysu.

Na tym tle akcja \"Sierpnia 80\" wydaje się całkowicie niepotrzebna, choć zgodna z przepisami ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Stanowisko KHW jest jasne, zostało wyartykułowane i wydawało się, że znajdowało pewne zrozumienie. Przecież do końca pierwszego półrocza pozastał miesiąc z okładem i wówczas spokojnie można rozmawiać o sprawach płacowych. Tym bardziej, że \"Sierpień 80\" nie jest związkiem reprezentatywnym w KHW w rozumieniu ustawy. Utrzymujemy stały roboczy kontakt ze związkami, które mają wielką reprezentację, szczególnie z \"Solidarnością\", z ZZG, z \"Kadrą\" i innymi. Mówimy im to samo, co \"Sierpniowi 80\": nie odżegnujemy się od rozmów płacowych, przecież po to jest pracodawca, by górnicy zatrudnieni w kopalniach, mieli godną płacę.

Pana wnioski korespondują z obserwacją, że podczas dzisiejszych masówek liderzy \"Sierpnia 80\" wyraźnie skarżyli się na osamotnienie i brak poparcia ze strony innych związków zawodowych...

- Stałym motywem działań \"Sierpnia 80\" jest pewnego rodzaju licytacja na radykalizm, że oto tylko my jesteśmy tym związkiem, który występuje w trosce o los załogi. Jest to nieprawdą, dlatego, że pozostałe związki tworzą zespół negocjacyjny i rozmowy cały czas się odbywają.

Jakie wnioski wyciągną menedżerowie KHW z porannej gorączki strajkowej?

- Jesteśmy zaskoczeni tą akcją \"Sierpnia 80\". Nie po to się prowadzi negocjacje, żeby je okraszać tego typu działaniami. Ujawniona dziś w kopalniach niewielka skala poparcia dla organizatorów strajku daje oczywiście do myślenia. Jednak nie o to chodzi, by teraz wzbudzać kontrreakcję związkowców. Mamy konsyliacyjny sposób działania, czego dowodzą kontakty z pozostałymi związkami.

Ważne jest to, że został naruszony dobry obyczaj: jak się rozmawia, to czeka się na zakończenie, albo zrywa się rozmowy i przystępuje do strajku. Skoro się podpisuje oświadczenie, że, cytuję, \"strony wyrażają gotowość do zawarcie porozumienia\", to przecież coś jednak powinno znaczyć.

Związkowcy nadużyli zaufania zarządu?
- Związkowcy są w prawie. Na pewno nie można mówić o zawiedzionym zaufaniu! Co najwyżej o zdziwieniu.

Czy \"Sierpień 80\" odczuje skutki strajku przy najbliższych negocjacjach?
- Tego nie powiedziałem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.