Rządowy sposób na kryzys: Skrócić okres ochronny dla pracowników

Pracodawcy i rząd chcą w czasie kryzysu skrócić Polakom okres ochronny przed zwolnieniem z pracy. Teraz nie można zwolnić pracownika, któremu zostały cztery lata do emerytury. W przypadku kobiety to 56 lat, a mężczyzny 61. Pracodawcy i rząd proponują skrócić tę ochronę do dwóch lat. Nie można by zwolnić pracownika dopiero, gdy skończy 58 lat (kobieta) lub 63 (mężczyzna).

Rozmowy pracodawców, związkowców i rządu ruszą w styczniu w Komisji Trójstronnej.

- Zakaz zwolnienia pracownika z firmy przez cztery lata to paranoja - mówi poseł PO Sławomir Piechota, szef sejmowej komisji polityki społecznej. - Która dziś firma ma gwarancję, że za rok będzie miała kontrakty.

Poseł podaje przykład jednego z polskich miast. Władze chciały dać osobom po pięćdziesiątce o niskich kwalifikacjach pracę przy sprzedaży biletów parkingowych. Gdy jednak zorientowały się, że przez cztery lata niezależnie od stanu miejskiej kasy będą musiały ludzi trzymać na etatach, podziękowały ludziom i zamontowały parkomaty.

- Tracimy miejsca pracy, bo w przepisach mamy nadmierną ochronę, która, zamiast pomagać, szkodzi pracownikom. Nazywa się to pozytywną dyskryminacją - mówi Piechota.

Wiceminister pracy Radosław Mleczko tłumaczył niedawno nam, że skrócenie okresu ochronnego może ograniczyć też tzw. zwolnienia prewencyjne. O co chodzi? Pani Wiesława była zastępcą dyrektora jednej z firm w środkowej Polsce. Gdy dostała listę pracowników, którzy zbliżają się do okresu ochronnego, powiadomiła kadry, by je zwolnić. Tłumaczyła to dobrem firmy.

- Gdybym tego nie zrobiła, pracownicy wpadliby w okres ochronny i mogliby mi odmówić pójścia na szkolenia, podnoszenia kwalifikacji, bo przecież mieliby już gwarancję pracy - mówi pani Wiesława. - Musiałam więc działać.

Zdaniem Michała Boniego, ministra w kancelarii premiera, skrócenie okresu ochronnego trzeba rozpatrywać razem z innymi elementami polityki państwa. W aktywizacji najstarszych Polaków ma pomóc choćby rządowy program 50+.

Dzięki niemu pracodawca nie będzie musiał za pracowników po pięćdziesiątce odprowadzać składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Wiktor Wojciechowski z fundacji FOR wyliczył jednak, że oszczędności na skasowaniu składek nie będą dla pracodawców żadną zachętą do zatrudniania. Gdy ktoś zarabia średnią krajową, pracodawca zaoszczędzi jedynie 75 zł miesięcznie.

- Nie ma więc wyjścia, tylko skrócenie okresu ochronnego pomoże najstarszym pracownikom. Firmy, zwłaszcza w kryzysie, będą się bały zatrudniać starszych Polaków, będą brać młodych, bo będzie ich można w każdym momencie zwolnić - mówi Wojciechowski.

Zapewnia, że zmiany są konieczne w obliczu katastrofalnych danych o aktywności zawodowej najstarszych Polaków.

W Polsce wśród osób w wieku 55-64 lata pracuje zaledwie 29 proc. To najmniej w całej Europie! Średnia w UE to 46,6 proc., w Szwecji 70 proc.

Jeszcze dziesięć lat temu podobny jak w Polsce okres ochronny obowiązywał w Finlandii. Gdy go zniesiono, odsetek najstarszych ludzi mających pracę podskoczył tam z 35 proc. do ponad 50.

Co na to związki? Janusz Łaznowski z NSZZ \"Solidarność\", członek zespołu prawa pracy w Komisji Trójstronnej. - Jest o czym rozmawiać. Gdyby informacje o zwolnieniach ludzi tuż przed okresem ochronnym się potwierdziły, skrócenie tych okresów, zwłaszcza w kryzysie, ma sens. Będę za.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dostaniemy po kieszeni? Gaz drożeje na rynkach

Urząd Regulacji Energetyki podał dane o cenach gazu sprowadzanego do Polski w drugim kwartale tego roku.

1737477174 budryk

Instrat: Górnictwo węgla trwale nierentowne. To naprawdę się już nie opłaca?

Polskie spółki górnicze są trwale nierentowne i uzależnione od budżetowej kroplówki ze Skarbu Państwa - alarmuje Fundacja Instrat w najnowszym wydaniu Bazy danych o kopalniach w Polsce, którą publikuje co roku latem. Eksperci podkreślają, że równolegle bardzo przyspiesza tempo odchodzenia górników z zawodu.

Wydatki w "Czystym Powietrzu" na 1,5 mld zł nie zostały jeszcze wysłane do refundacji

Wydatki w ramach programu "Czyste Powietrze" na kwotę ok. 1,5 mld zł nie zostały jeszcze przekazane do unijnej refundacji, m.in. ze względu na liczbę naruszeń lub uchybień - poinformowało  Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

Markowski: Zlikwidujmy sobie górnictwo, jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej

Na górnictwie nie można postawić krzyżyka. I to nie dlatego, że leży to w interesie polskiego górnictwa, tylko w interesie polskiej gospodarki, a zwłaszcza elektroenergetyki. Jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej, to zlikwidujmy sobie polskie górnictwo - mówi Jerzy Markowski, górniczy ekspert, b. senator i wiceminister gospodarki, w rozmowie z red. Aldoną Minorczyk-Cichy.