Rząd o reformie systemu emerytalnego

fot: Wikipedia

Jak podał CIR, wydatki budżetu państwa były niższe od zaplanowanych o ok. 3,4 proc.

fot: Wikipedia

Reforma emerytur, polegająca na podniesieniu wieku emerytalnego, była niezbędna; bez niej groziłoby załamanie systemu i znaczący spadek wysokości świadczeń - napisał rząd w odpowiedzi na zarzuty prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wobec rządzącej ekipy PO-PSL.

"Podniesienie wieku emerytalnego było konsultowane w ramach Komisji Trójstronnej. Odbyła się także społeczna i parlamentarna debata w tej sprawie" - napisano w rządowej odpowiedzi na zarzuty, które wygłosił Kaczyński podczas czwartkowej debaty nad konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu. Kaczyński powiedział wówczas, że podniesiono wiek emerytalny "bez konsultacji, przy sprzeciwach".

Odpowiedź ukazała się na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Rząd wskazał, że alternatywą wobec podniesienia wieku emerytalnego byłoby na przykład podniesienie podatku VAT o 8 punktów procentowych lub podniesienie składki emerytalnej z 19,52 do 30 proc.

"Dzięki reformie emerytury będą wyższe średnio o 45 proc., bo pracując dłużej, odłożymy więcej składek emerytalnych" - zapewnił rząd. Przedstawił wyliczenie, że emerytura kobiet urodzonych po 1974 roku może dzięki podniesieniu wieku emerytalnego wzrosnąć nawet o 70 proc., a mężczyzn - o 20 proc. "Efektem reformy będzie też szybszy rozwój naszej gospodarki, umożliwiający tworzenie nowych miejsc pracy" - dodał rząd.

W odpowiedzi wskazano, że reforma jest spowodowana zmianami demograficznymi. W ciągu ostatnich 20 lat długość życia Polaków wzrosła o 2,5 roku dla mężczyzn i o 3 lata dla kobiet. "Więcej czasu spędzamy, ucząc się i przebywając na emeryturze, a mniej pracując. Odprowadzamy mniej składek emerytalnych, a uzbierany kapitał rozkłada się na dłuższy okres, obniżając nasze emerytury. Dlatego reforma dotychczasowego systemu była niezbędna" - wyjaśnia rząd.

Jak wynika z rządowej odpowiedzi, obecnie pracuje rekordowa liczba ponad 16 mln Polaków. Powodem jest wejście na rynek pracy pokolenia z wyżu demograficznego z lat 1980-84 i wzrost zatrudnienia starszych pracowników.

"Jednak wyż z roku 1984 był już ostatnim - od teraz liczba osób zdolnych do pracy będzie maleć. Prognozy pokazują, że już w 2042 roku ponad połowa Polaków może mieć więcej niż pięćdziesiąt lat. W tym samym czasie liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o prawie 5 milionów. W latach 2010-2040 liczba osób w wieku emerytalnym wzrośnie o 4 mln, a do 2060 roku o kolejne 1,7 mln. Oznacza to, iż proporcje liczby osób pracujących do niepracujących zmienią się tak, że dzisiejszy system emerytalny nie będzie w stanie chronić ludzi starszych i przestanie spełniać swoje zadania. Nawet skokowy wzrost liczby urodzeń poprawiłby sytuację dopiero po roku 2040" - wskazał rząd.

Zaznaczył również, że starzenie się społeczeństwa jest nie tylko polskim problemem i także inne kraje UE podwyższają lub planują podwyższenie wieku emerytalnego. "Polska miała prawie najniższy wiek przejścia na emeryturę w Europie, zwłaszcza dla kobiet. Przykładowo: w 2040 roku w Danii kobiety będą pracować do 70. roku życia, w Irlandii - do 68. roku życia, a w Hiszpanii i Holandii do 67. roku życia" - czytamy w odpowiedzi.

W maju 2012 r. Sejm uchwalił ustawę, która podwyższyła wiek emerytalny do 67. roku życia zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Zmianom towarzyszyły polityczne kłótnie, związkowcy z Solidarności zablokowali wyjścia z Sejmu. Zgodnie z uchwalonymi wtedy zmianami, od 2013 r. wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny (67 lat) w 2020 r., a kobiety - w 2040 r. Regulacje te przewidują też możliwość przejścia na wcześniejszą, tzw. częściową emeryturę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego